Nowe akty przemocy wobec chrześcijan na Zachodnim Brzegu

Kościelni hierarchowie stanowczo potępili kolejny brutalny atak na Taybeh – jedyne w całości chrześcijańskie miasto na okupowanym Zachodnim Brzegu Jordanu.

28 lipca grupa ekstremistycznych izraelskich osadników wtargnęła do Taybeh, położonego na wschód od Ramallah, gdzie podpaliła kilka samochodów i pokryła ściany wrogimi, nienawistnymi napisami.

Eskalacja przemocy wobec chrześcijan na Zachodnim Brzegu

W oświadczeniu wydanym dzień później, 29 lipca, Patriarchowie i Zwierzchnicy Kościołów wyrazili „głębokie zaniepokojenie” eskalacją takich incydentów. Jak podkreślili:

„Podpalono kilka pojazdów, a ściany pokryto pełnymi nienawiści napisami – to jednoznaczny akt zastraszenia skierowany przeciwko pokojowej i wiernej wspólnocie, zakorzenionej w Ziemi Chrystusa.”

Ekstremiści podpalili także mury pochodzącego z V wieku Kościoła św. Jerzego, znajdującego się na wschodnich obrzeżach miasta – to ta sama świątynia, którą zaatakowali już wcześniej 7 lipca.

Liderzy Kościołów ostrzegają, że to nie są odosobnione zdarzenia.

„To bolesne wydarzenie nie jest odosobnione. Stanowi część niepokojącego wzorca przemocy ze strony osadników wobec społeczności na Zachodnim Brzegu – wobec ich domów, miejsc świętych i codziennego życia. Zaledwie kilka dni wcześniej osadnicy wtargnęli do Taybeh, wprowadzając bydło do centrum miasta. Zamaskowani napastnicy – niektórzy uzbrojeni, inni na koniach – szerzyli strach, zakłócając spokój mieszkańców. Ogień sięgnął murów starożytnego kościoła, będącego żywym świadectwem nieprzerwanej obecności chrześcijan w Ziemi Świętej.”

Według nich izraelska policja opisuje te ataki jedynie jako „uszkodzenia mienia”, co – jak zaznaczyli – „pomija szerszy kontekst systematycznego zastraszania i nadużyć.”

Duchowni wyrazili także sprzeciw wobec braku konsekwencji prawnych wobec sprawców:

„Jesteśmy głęboko zaniepokojeni panującą atmosferą bezkarności, która podważa rządy prawa i zagraża pokojowemu współistnieniu w Ziemi Zmartwychwstania. Brak odpowiedzialności nie tylko zagraża wspólnotom chrześcijańskim, ale też osłabia moralne i prawne fundamenty, które podtrzymują pokój i sprawiedliwość dla wszystkich.”

przemocy wobec chrześcijan

Atak na kościół św. Jerzego i reakcja lokalnej wspólnoty

Do wcześniejszego ataku na Kościół św. Jerzego doszło 7 lipca. Wówczas dziesięciu ekstremistów z pobliskich osiedli celowo wznieciło ogień w pobliżu cmentarza i samej świątyni.

Proboszcz parafii rzymskokatolickiej w Taybeh, ksiądz Bashar Fawadleh, tak opisał te wydarzenia organizacji Pomoc Kościołowi w Potrzebie (ACN):

„Byliśmy bardzo zaskoczeni, gdy ponad dziesięciu uzbrojonych osadników zaatakowało ten bardzo święty i ważny kościół św. Jerzego – po arabsku Al-Khadr. Podpalili teren obok kościoła, który pochodzi z V wieku, oraz za cmentarzem. Byliśmy w szoku, ale ponad 20 młodych ludzi pobiegło ze mną na miejsce i udało nam się ugasić ogień, podczas gdy oni tylko stali z boku i patrzyli.”

Duchowny zaznaczył, że napięcia z osadnikami narastały już na długo przed ostatnimi atakami. Od momentu eskalacji przemocy z Taybeh wyjechało co najmniej dziesięć chrześcijańskich rodzin.

Ucieczka od lęku: młodzież z Ziemi Świętej na obozach finansowanych przez PKWP

Ponad 600 młodych ludzi z Ziemi Świętej mogło spędzić tydzień pełen radości i poczucia wolności. Było to możliwe dzięki zaangażowaniu lokalnego Kościoła oraz Pomocy Kościołowi w Potrzebie (ACN). W tym roku obozy miały szczególne znaczenie. W związku z eskalacją konfliktu między Izraelem a Iranem, codzienne życie młodych ludzi stało się jeszcze trudniejsze i bardziej stresujące.

Każdego roku Łaciński Patriarchat Jerozolimy organizuje obozy letnie dla młodych chrześcijan w Palestynie i Izraelu. Od początku wojny w Strefie Gazy ich znaczenie tylko wzrosło. Tegoroczna edycja, odbywająca się w cieniu otwartego konfliktu z Iranem w czerwcu, przyniosła dzieciom i młodzieży ogromną ulgę i wytchnienie.

Ojciec Louis Salman, duszpasterz młodzieży z ruchu „Youth of Jesus’ Homeland” (YJH), który działa na rzecz młodych chrześcijan na Zachodnim Brzegu, wspomina, jak wyglądał początek obozu, kiedy Iran rozpoczął atak rakietowy na Izrael.

– Rakiety zaczęły spadać dzień po rozpoczęciu obozu. Dzieci się bały, a ich rodzice dzwonili, prosząc, by je odesłać do domu. Przekonaliśmy ich jednak, żeby pozwolili dzieciom zostać – mówi o. Louis Salman w rozmowie z PKWP.

Jak podkreśla, była to słuszna decyzja. – Dostawaliśmy powiadomienia z sieci komórkowej na 10–15 minut przed każdym atakiem. Zbieraliśmy wtedy wszystkich w głównym pomieszczeniu, robiliśmy zabawy albo rozmawialiśmy o Jezusie – tak, by nie musieli patrzeć na rakiety przelatujące nad głowami. Lepiej, że byli z nami, bo tworzyliśmy wspólnotę, bawiliśmy się, pomagaliśmy im nie bać się. Ale to wciąż było bardzo dziwne przeżycie – dodaje kapłan.

Ruch YJH zorganizował pięć różnych obozów dla łącznie 500 młodych uczestników, podzielonych według grup wiekowych – w tym jeden dla młodych pracujących poniżej 22. roku życia. Formacja religijna jest ważną częścią programu, ale – jak zaznacza o. Salman – jeszcze ważniejsze jest to, że obozy dają młodym chrześcijanom z Zachodniego Brzegu namiastkę innego życia.

– To bardzo ważne, bo tam mogą „oddychać wolnością”. W domu nie mogą odwiedzać przyjaciół z powodu blokad i punktów kontrolnych. Dlatego tak bardzo potrzebują tego czasu – tłumaczy.

młodzież z Ziemi Świętej

„Mogą znowu być dziećmi!”

W tym samym czasie odbywają się również inne obozy dla młodych katolików mówiących po hebrajsku, którzy zmagają się z zupełnie innymi problemami. Monika Faes, świecka koordynatorka duszpasterska wikariatu św. Jakuba, opowiedziała PKWP, jak ważne są te wyjazdy dla dzieci z jej wspólnoty.

– Większość dzieci, które jadą na obozy, to migranci bez dokumentów. Już teraz żyją w ciągłym strachu przed deportacją, a niedawno spędzili 12 dni w schronach. Wyjazd na obóz, gdzie mamy podejście uwzględniające traumę, to dla nich możliwość po prostu bycia dziećmi – mówi Faes.

– Praca, którą wykonujemy w ciągu roku w ramach katechezy, jest kontynuowana także podczas obozów. Otrzymaliśmy niezwykle poruszające opinie. Niektóre dzieci mówiły, jak bardzo ważne było dla nich to, że mogły się zbliżyć do Boga i być razem z duszpasterzami. To dla nich ogromne wsparcie – dodaje. – Są mniejszością – jako osoby bez dokumentów często czują, że nie przynależą. A do tego są mniejszością jako chrześcijanie. Te obozy dają im siłę, by nadal iść z Jezusem.

Mimo że obozy te organizowane są dla zupełnie różnych społeczności, mierzących się z odmiennymi problemami, zarówno Monika Faes, jak i o. Louis Salman zgodnie podkreślają, że bez wsparcia finansowego PKWP nie byłyby one możliwe.

– Ta pomoc jest nie do przecenienia. Rodzice bardzo się starają, ciężko pracują, ale nie są w stanie pokryć pełnych kosztów uczestnictwa dzieci w obozach. Różnicę zawsze pokrywa wikariat, a my jesteśmy naprawdę małą wspólnotą. Dlatego jesteśmy PKWP ogromnie wdzięczni – podsumowuje Monika Faes.

młodzież z Ziemi Świętej

Odbudowa wiary chrześcijan w Ziemi Świętej

Chrześcijanie w Ziemi Świętej są dumni ze swojego dziedzictwa. Jednak często mają jedynie powierzchowną wiedzę o wierze. Obecne przywództwo Kościoła katolickiego chce to zmienić. Dzięki współpracy z Pomocą Kościołowi w Potrzebie (ACN) i Łacińskim Patriarchatem Jerozolimy (LPJ) rozpoczęto program formacji duchowej.

George Akroush mówi wprost: „Należymy do plemienia chrześcijan Bliskiego Wschodu, ale mamy płytkie rozumienie naszej wiary i bardzo ograniczoną wiedzę o religijnym, historycznym i kulturowym znaczeniu Ziemi Świętej dla pierwszej wspólnoty Kościoła na świecie.” Kieruje on Biurem Rozwoju przy Łacińskim Patriarchacie Jerozolimy. Dodaje: „Musimy włożyć palec w tę ranę – jesteśmy słabi w formowaniu naszego ludu, zwłaszcza tutaj, w Ziemi Świętej.”

Potrzeba formacji i duchowego wsparcia

Podczas wizyty delegacji PKWP w Ziemi Świętej lokalni liderzy Kościoła opowiadali historie obrazujące problem. Jeden z przykładów to dwaj chrześcijanie z Jerozolimy. Umówili się przy grobie Jezusa, ale poszli w różne miejsca. Jeden z nich myślał, że grób to płyta, na której namaszczono ciało Chrystusa. Inni całe życie mieszkali w Galilei, a nigdy nie odwiedzili Jerozolimy.

Ojciec Bernard Poggi, rektor seminarium w Beit Jala, mówi o niezrozumieniu podstaw wiary. „Ich pomysł był bardziej protestancki, a nawet islamski. Że wystarczy być chrześcijaninem, a jest się zbawionym. Że nie trzeba się do tego przyczyniać, po prostu siedzi się i czeka. Kiedy odkryli prawdę o tym, jak działa zbawienie, to otworzyło im to oczy.”

Problem dotyczy też szkół. „Większość naszych nauczycieli religii to absolwenci protestanckiego Bethlehem Bible College” — dodaje duchowny. Brakuje katolickich alternatyw. Dlatego Kościół postawił na formację duchową.

Ziemi Świętej

Centrum formacji świeckich

Priorytetem Łacińskiego Patriarchatu Jerozolimy stała się edukacja religijna. Patriarchat obejmuje wiernych w Izraelu, Palestynie, Jordanii i na Cyprze. Na jego czele stoi kardynał Pierbattista Pizzaballa.

W Beit Jala działa Centrum Formacji Duchowej. Mieści się przy seminarium, w salach odnowionych dzięki wsparciu PKWP. Asal Sleibi, chrześcijańska matka trojga dzieci, koordynuje kursy. Mówi: „Po raz pierwszy w historii Kościoła w Ziemi Świętej świeccy zostali zaproszeni do seminarium, aby pogłębiać swoją wiedzę o wierze.”

„Pierwszy semestr rozpoczęliśmy we wrześniu 2023 roku, oferując cztery kursy: Wprowadzenie do życia moralnego, na który zapisało się 40 uczestników; Stary Testament – 38 uczestników; Historia zbawienia – 44 uczestników; oraz życie duchowe – 38 uczestników. Co ciekawe, mieliśmy więcej studentek niż studentów” — mówi Asal.

W kolejnym semestrze liczba uczestników się podwoiła. Wojna w Gazie utrudniła zajęcia, ale chętnych nie brakuje.

Ziemi Świętej

Wiara w trudnych czasach

Ojciec Bernard przytacza historię z jednej z lekcji. W trakcie zajęć rozległy się syreny alarmowe. „Jeden ze studentów wyszedł na dach i zobaczył światła na niebie. Reżim irański wystrzelił setki rakiet. Zdecydowaliśmy się rozejść, ale zanim to nastąpiło, udzieliłem wszystkim absolucji.”

„Wtedy zauważyłem, że jeden ze studentów płacze. Zapytałem, czy wszystko w porządku. Odpowiedział: ‘Ze mną wszystko dobrze, ale moja siostra jest bardzo przestraszona, a ja nie mogę do niej pójść. Przed chwilą nauczył mnie Ojciec, czym jest zbawienie, ale moja siostra tego nie wie!’”

Ojciec Bernard i Asal są pełni nadziei. Widzą pierwsze owoce. „Nasi ludzie są spragnieni poznawania i życia swoją wiarą. To może być punkt zwrotny w historii edukacji chrześcijańskiej w Ziemi Świętej.”

Ilu chrześcijan jest w Ziemi Świętej?

Chrześcijanie w Ziemi Świętej, czyli na terenach obejmujących Izrael i Autonomię Palestyńską, od wieków stanowią integralną część społeczności. Kiedyś byli fundamentem kulturowym i duchowym tego regionu. Dziś ich rola w życiu publicznym jest znacznie mniejsza, a ich liczba drastycznie spada.

Chrześcijanie w Ziemi Świętej od wieków stanowili integralną część społeczności. Ilu ich jest dziś?

Izrael i Palestyna

W ciągu ostatnich dekad liczba chrześcijan w Ziemi Świętej, obejmującej zarówno Izrael, jak i Palestynę, drastycznie zmalała. W latach 50. XX wieku chrześcijanie stanowili około 20% populacji tego regionu. Dziś nie przekraczają 2%.

Według danych Centralnego Biura Statystyki Izraela (grudzień 2023), w Izraelu mieszka 187 900 chrześcijan, co stanowi 1,9% populacji. W Autonomii Palestyńskiej jest ich około 50 000. W samej Jerozolimie liczba chrześcijan zmniejszyła się o połowę od lat 60. XX wieku – obecnie we Wschodniej Jerozolimie mieszka około 10 000 chrześcijan.

chrześcijan

Główne wspólnoty chrześcijańskie w Ziemi Świętej:

  • Melchici – ok. 65 000
  • Greccy prawosławni – ok. 50 000
  • Łacinnicy (katolicy obrządku rzymskiego) – ok. 32 000
  • Maronici – ok. 11 000
  • Inne mniejsze wspólnoty katolickie: Ormianie, Chaldejczycy, Syryjczycy i Koptowie

Chrześcijanie w Izraelu – gdzie mieszkają?

Większość chrześcijańskich Arabów mieszka w dystrykcie północnym (70,2%) i w dystrykcie Hajfy (13,6%). Natomiast chrześcijanie niearabscy osiedlają się głównie w centrum kraju oraz w Tel Awiwie (38,7%), a także w dystryktach północnych i w Hajfie (36,5%).

Miejscowości z największą liczbą chrześcijan arabskich:

  • Nazaret – 20 800
  • Hajfa – 16 800
  • Jerozolima – 13 000
  • Shefar’am – 10 600

Trudności chrześcijan w Ziemi Świętej

Chrześcijanie w Ziemi Świętej, mimo swojego bogatego dziedzictwa, często doświadczają różnych form dyskryminacji i prześladowań. Konflikty polityczne, napięcia religijne i ekstremizm stanowią poważne wyzwania dla tej społeczności. Choć w Izraelu sytuacja jest względnie lepsza niż w innych krajach regionu, chrześcijanie nadal borykają się z marginalizacją i presją społeczną.

Betlejem – chrześcijanie opuszczeni w miejscu narodzin Jezusa

Podobnie jak w innych miastach Ziemi Świętej, liczba chrześcijan w Betlejem znacznie zmalała. W 1947 roku stanowili oni około 85% mieszkańców, dziś to mniej niż 15%. W 2024 roku z Betlejem wyemigrowało prawie 500 rodzin, co dodatkowo osłabia wspólnotę. Turystyka, generująca 70% rocznych dochodów miasta, odgrywa kluczową rolę w lokalnej gospodarce. Jednak w 2024 roku ulice Betlejem świeciły pustkami.

Exodus chrześcijan z Ziemi Świętej

Masowa emigracja chrześcijan to jeden z głównych czynników zmniejszenia ich liczebności. Wysokie koszty życia, bezrobocie, brak stabilności politycznej i ekonomicznej oraz prześladowania skłaniają wielu do poszukiwania lepszego życia poza regionem. Ci, którzy pozostają, doświadczają rosnącej marginalizacji. Fundamentalistyczne grupy religijne dodatkowo przyczyniają się do prześladowań, a rządy nie zapewniają chrześcijanom wystarczającej ochrony.

chrześcijan

S.O.S. dla Ziemi Świętej – Betlejem potrzebuje Ciebie!

Pomoc Kościołowi w Potrzebie uruchomiła specjalną akcję wsparcia chrześcijan w Ziemi Świętej – S.O.S. dla Ziemi Świętej – Betlejem potrzebuje Ciebie!. Celem inicjatywy jest pomoc rodzinom chrześcijańskim, które znalazły się w dramatycznej sytuacji ekonomicznej i społecznej. W ramach akcji zostaną przekazane paczki z żywnością i środkami czystości, a także talony na zakup ubrań i obuwia. Dodatkowo, organizacja wspiera sprzedaż ręcznie wykonanych produktów z drewna oliwnego, co daje miejscowym chrześcijanom zatrudnienie i szansę na stabilizację ekonomiczną. Wspólnoty chrześcijańskie w Betlejem stoją na skraju przetrwania – bez natychmiastowego wsparcia ich przyszłość jest zagrożona. Każdy może przyłączyć się do tej misji, pomagając zachować chrześcijańską obecność w miejscu narodzin Jezusa.

Pomoc Kościołowi w Potrzebie – Aid to the Church in Need (ACN)

Pomoc Kościołowi w Potrzebie (ACN) to katolicka organizacja charytatywna założona w 1947 roku, której misją jest wspieranie prześladowanych chrześcijan na całym świecie. Realizuje ponad 5 tysięcy projektów w 132 krajach, pomagając nie tylko katolikom, ale również innym wspólnotom religijnym. Organizacja wydaje raport „Religious Freedom in the World”, który analizuje sytuację wolności religijnej w 196 krajach, zachęcając do działań na rzecz obrony praw mniejszości religijnych.

Kościoły w Ziemi Świętej walczą z nowymi podatkami

Sprzeciw chrześcijańskich zwierzchników

Zwierzchnicy Kościołów chrześcijańskich w Ziemi Świętej oficjalnie zaprotestowali przeciwko nowej próbie nałożenia na nich podatków przez państwo izraelskie. Najpilniejsza sprawa dotyczy Kościoła Ormiańskiego, ale problem obejmuje także wiele instytucji katolickich.

Patriarchowie i liderzy lokalnych Kościołów w Jerozolimie wydali oświadczenie potępiające działania władz miejskich. Sprzeciwiają się próbie zmuszenia Kościołów do płacenia podatku komunalnego „Arnona”. W oświadczeniu z 19 lutego podkreślili, że działania te są „prawnie wątpliwe i moralnie nieakceptowalne”.

Groźba przejęcia nieruchomości Kościoła Ormiańskiego

Władze Jerozolimy wydały nakaz egzekucyjny wobec Patriarchatu Apostolskiego Kościoła Ormiańskiego. Jeśli dojdzie do jego realizacji, miasto przejmie nieruchomości Kościoła z powodu rzekomych zaległości podatkowych. Apostolski Kościół Ormiański to jedna z najmniejszych wspólnot chrześcijańskich w Ziemi Świętej, ale problem dotyczy także Kościoła katolickiego i Greckiego Kościoła Prawosławnego.

Debata o zwolnieniach podatkowych dla Kościołów, w tym o Arnona, trwa od dziesięcioleci. Relacje Kościołów z państwem izraelskim opierają się na porozumieniu „status quo” z czasów Imperium Osmańskiego. „Status quo to deklaracja polityczna” – mówi Sami el-Yousef, dyrektor generalny Łacińskiego Patriarchatu Jerozolimy. „Jeśli spojrzymy na prawo, nie ma w nim nic, co mówiłoby o zwolnieniu naszych instytucji. Gdybyśmy trafili do sądu, prawdopodobnie byśmy przegrali, więc ta kwestia wymaga rozwiązania politycznego. Ale jeśli będziemy musieli płacić zgodnie z prawem, wszystkie Kościoły zbankrutują”.

Kościoły pod presją finansową

„Kościoły są pod presją, aby płacić podatki. Rozmowy między Watykanem a Państwem Izrael rozpoczęły się w 1994 roku i miały zakończyć się do 1996 roku, ale negocjacje nadal trwają” – wyjaśnia Sami el-Yousef.

W przypadku Patriarchatu Ormiańskiego Kościoły twierdzą, że miasto nie przestrzega procedur. „Szczególnie niepokojąca jest próba egzekwowania zadłużenia bez nadzoru sądowego oraz wbrew rządowemu komitetowi powołanemu do negocjacji w dobrej wierze. Ten lekkomyślny krok zagraża prawosławnemu Patriarchatowi Ormiańskiemu i tworzy niebezpieczny precedens, który może zagrozić wszystkim instytucjom chrześcijańskim w Ziemi Świętej” – czytamy we wspólnym oświadczeniu Patriarchów i zwierzchników lokalnych Kościołów.

W osobnym oświadczeniu Patriarchat Ormiański podkreśla, że miasto żąda spłaty rzekomych długów sięgających 1994 roku. Władze ignorują jednak przepisy o przedawnieniu i uwzględniają nieruchomości wynajmowane przez samo miasto, które zalega z czynszem na miliony szekli. Patriarchat oskarża poborcę podatkowego o działanie „jako powód, sędzia i egzekutor w jednej osobie, służąc interesom swojego pracodawcy – władz miejskich”.

Kościoły w Ziemi Świętej

Kościoły ostrzegają przed kryzysem społecznym

George Akroush, dyrektor biura ds. rozwoju Łacińskiego Patriarchatu w Jerozolimie, wyjaśnia, że sytuacja jest poważna. „Mamy duże organizacje, które posiadają kościoły, sale konferencyjne, centra formacyjne, a czasem mały dom pielgrzyma i niewielki sklepik z pamiątkami. Twierdzą, że jeśli jest dom pielgrzyma czy sklep, to należy płacić podatek, ale wliczają w to cały teren”.

Kościoły podkreślają swoją rolę społeczną. Argumentują, że jeśli zostaną zmuszone do zamknięcia, państwo samo poniesie ogromne konsekwencje. „Brakuje szkół, domów opieki, ośrodków dla osób z niepełnosprawnościami, sierocińców, centrów kultury, szpitali i innych usług społecznych dla ludności. Kościoły, które były tu na długo przed powstaniem Państwa Izrael, zajmują się tymi obszarami i dlatego powinny być zwolnione z podatków. Jeśli Izrael nałoży te podatki, wiele usług zostanie wstrzymanych, ponieważ Kościół nie będzie w stanie ich finansować. Już teraz działamy z deficytem i potrzebujemy wsparcia międzynarodowego, więc to doprowadzi do zakończenia wielu kluczowych usług dla najuboższych, a to oni będą najbardziej cierpieć” – dodaje Akroush.

W Jerozolimie toczą się cztery sprawy dotyczące instytucji katolickich, a kolejne są rozpatrywane w innych częściach Izraela. „Zamrozili konta bankowe szkół Łacińskiego Patriarchatu w Hajfie. Nikt nie stanął w naszej obronie, więc musieliśmy negocjować. Udało nam się zmniejszyć kwotę z dwóch milionów szekli [ponad 2 mln zł] do 500 000 NIS [ponad 500 000 zł], podpisując umowę, która nie zobowiązuje nas do płacenia podatków, ale mówi o „wkładach na rzecz miasta”. Co stanie się w przyszłym roku? Nie mamy już ochrony, którą myśleliśmy, że mamy” – mówi Sami el-Yousef.

Apel o interwencję rządu

„To oczywista próba władz miejskich, by osłabić Patriarchat Ormiański poprzez wywieranie na niego nacisku ekonomicznego, co ma na celu zmniejszenie jego obecności w Ziemi Świętej. Każdy wyrok sądowy dotyczący rzekomego zadłużenia z tytułu Arnony stworzyłby niebezpieczny precedens, który mógłby zostać zastosowany wobec innych wspólnot chrześcijańskich. Miałoby to głęboko negatywny wpływ na ogólną obecność chrześcijan w Ziemi Świętej” – czytamy w oświadczeniu Patriarchatu Ormiańskiego.

W swoim oświadczeniu z 19 lutego Patriarchowie i Zwierzchnicy Kościołów wezwali do politycznego rozwiązania sprawy. „Atak na jeden Kościół jest atakiem na wszystkie, i nie możemy milczeć, gdy fundamenty naszej chrześcijańskiej obecności na ziemi posługi Chrystusa są zagrożone. Wzywamy premiera Benjamina Netanjahu, ministra spraw wewnętrznych Moshe Arbela i ministra Tzachiego Hanegbiego do natychmiastowej interwencji, zamrożenia wszystkich postępowań egzekucyjnych i wznowienia negocjacji w ramach rządowego komitetu w celu znalezienia sprawiedliwego rozwiązania tej sprawy”.