Papież Leon XIV w Algierii

Papież Leon XIV przybył 13 kwietnia do Algierii z historyczną wizytą. Podróż ta zwraca uwagę na niewielki, lecz dynamiczny lokalny Kościół. Podkreśla również znaczenie dialogu między chrześcijanami a muzułmanami.

Po przylocie do Algieru Ojciec Święty udał się 14 kwietnia do Hippony Regius (dzisiejsza Annaba). Odwiedził tam miejsca związane ze św. Augustynem. Następnie kontynuował swoją podróż po Afryce.

Przedstawiciele organizacji Pomoc Kościołowi w Potrzebie (ACN), którzy obecnie przebywają w Algierii i odwiedzają wspierane przez fundację projekty, podkreślili symboliczne i duchowe znaczenie tej wizyty. Od lat towarzyszą oni temu dyskretnemu, lecz aktywnemu Kościołowi, który wyróżnia się świadectwem, dialogiem i braterstwem.

Według źródeł PKWP wizyta wywarła silne wrażenie: stolica kraju przyjęła papieża z widocznym rozmachem, obok flag algierskich pojawiły się flagi Watykanu, a także oficjalne wizerunki prezydenta Abdelmadjida Tebboune’a wraz z papieżem, co podkreśla wagę tego wydarzenia dla państwa.

W swoich pierwszych przemówieniach papież Leon XIV oparł swoje przesłanie na trzech filarach: modlitwie, miłości bliźniego i jedności. Szczególny nacisk położył na modlitwę jako fundament spotkania chrześcijan i muzułmanów, nawiązując do historycznego przemówienia św. Jana Pawła II w Casablance z 1985 roku.

Istotnym momentem wizyty było również odniesienie do Tibhirine, miejsca męczeństwa trapistów zamordowanych w 1996 roku. Papież przywołał postać brata Luca, lekarza wspólnoty, podkreślając jego świadectwo służby i bliskości wobec lokalnej ludności. Zdaniem przedstawicieli PKWP obecnych na miejscu gest ten odzwierciedla wizję dialogu międzyreligijnego opartego na wspólnym życiu i konkretnym świadectwie.

Podczas wizyty w katedrze Matki Bożej Afrykańskiej papież odniósł się także do postaci św. Karola de Foucauld, po tym jak biskup Ghardaïa przekazał mu relikwie świętego. Moment ten podkreślił zainteresowanie papieża duchową historią Kościoła w Afryce Północnej.

W bazylice papież zapalił świecę i modlił się przed ikoną 19 męczenników Algierii, zamordowanych w latach 1994-1996 i kanonizowanych w 2018 roku. Wśród nich byli m.in. siedmiu mnichów z Tibhirine, biskup Pierre Claverie – były ordynariusz Oranu i wybitna postać dialogu międzyreligijnego oraz jego muzułmański kierowca Mohamed Bouchikhi. Obaj zostali zamordowani 1 sierpnia 1996 roku.

Ten wymowny gest podkreśla znaczenie wolności religijnej w kraju, w którym sytuacja pozostaje napięta. Wizycie towarzyszyły również wyzwania związane z bezpieczeństwem, służby udaremniły dwa zamachy.

Mały, lecz żywy Kościół

Chrześcijanie stanowią w Algierii niewielką mniejszość. Wizyta papieża ma szczególne znaczenie dla tamtejszego Kościoła katolickiego – małej, ale dynamicznej wspólnoty.

W diecezji Oranu, jak podaje biskup Davide Carraro, żyje od 400 do 500 chrześcijan wśród około 10 milionów mieszkańców, reprezentujących od 20 do 30 narodowości. Ta różnorodność tworzy swoistą „mozaikę Kościoła” oraz „Kościół w drodze”, złożony głównie z afrykańskich migrantów i studentów.

Biskup Carraro określa tę rzeczywistość jako „młody Kościół”, charakteryzujący się różnorodnością kulturową, braterstwem i codziennym świadectwem w społeczeństwie muzułmańskim.

Z kolei biskup Nicolas Lhernould z Constantine-Hippo podkreśla, że około 80% wiernych stanowią studenci z Afryki Subsaharyjskiej. To sprawia, że lokalny Kościół jest wspólnotą dynamiczną, choć w dużej mierze mobilną i wielokulturową.

Kościół w służbie całemu społeczeństwu

Niezależnie od wizyty papieskiej Kościół w Algierii rozwija liczne inicjatywy społeczne i kulturalne, otwarte dla wszystkich. W Oranie działa m.in. Centrum Pierre’a Claverie, które oferuje zajęcia edukacyjne, warsztaty dla kobiet oraz pomoc potrzebującym. Organizuje także wydarzenia kulturalne, w większości skierowane do ludności muzułmańskiej.

Ta cicha działalność odzwierciedla rolę Kościoła jako przestrzeni braterstwa i dialogu – misję, którą papież Leon XIV pragnął podkreślić swoją wizytą.

Organizacja Pomoc Kościołowi w Potrzebie wspiera Kościół w Algierii poprzez projekty formacyjne, pomoc duszpasterską oraz remonty infrastruktury. W diecezji Laghouat-Ghardaïa fundacja przyczyniła się do renowacji domu Ojców Białych w Adrarze. Wspiera również zakup pojazdów dla diecezji Constantine i Oranu oraz zapewnia pomoc materialną.

W Oranie fundacja uczestniczyła także w odnowieniu rezydencji biskupiej. To właśnie tam w 1996 roku zamordowano biskupa Pierre’a Claverie, jedną z najważniejszych postaci dialogu międzyreligijnego.

algierii

Wizyta Papieża w cieniu konfliktu w Kamerunie

W związku z przygotowaniami papieża Leona XIV do wizyty w Kamerunie w dniach 15-16 kwietnia, organizacja Pomoc Kościołowi w Potrzebie (ACN) przeprowadziła wywiad z biskupem Emmanuelem Dassim z Bafii. Hierarcha opowiedział o rzeczywistości Kościoła w Kamerunie, jego roli społecznej i politycznej oraz o wyzwaniach stojących przed krajem, zwłaszcza w regionie anglojęzycznym, naznaczonym konfliktem.

W rozmowie z PKWP biskup podkreślił, że wizyta papieża Leona XIV może stać się znakiem pokoju, a także zwrócił uwagę na rozwój Kościoła mimo przemocy i trudności duszpasterskich.

Jak opisałby Ksiądz Biskup Kościół w Kamerunie, który odwiedzi papież Leon XIV?

To Kościół żywy i dynamiczny! Celebrujemy wiele chrztów, a liczba powołań kapłańskich jest znacząca. W mojej diecezji mam 77 księży i 30 seminarzystów, więc o przyszłość nie obawiam się nadmiernie. Otrzymałem także prośby o utworzenie dziesięciu nowych parafii w najbliższym czasie. To dowodzi rozwoju naszego Kościoła, choć nie wiem, czy będziemy dysponować wystarczającymi środkami, by odpowiedzieć pozytywnie na wszystkie te potrzeby. Trudnością pozostaje obecność tam, gdzie jesteśmy najbardziej potrzebni, zwłaszcza na terenach wiejskich. Niektórzy wierni pokonują wiele kilometrów na motocyklach, aby uczestniczyć w niedzielnej Mszy Świętej!

Czy z perspektywy społecznej Kościół odgrywa ważną rolę?

Zdecydowanie tak! Przede wszystkim poprzez szkoły i szpitale katolickie, ale także poprzez obecność Kościoła w debacie publicznej. W kwestii rodziny zauważamy szczególny problem: młodzi ludzie mają trudności z podjęciem zobowiązania małżeńskiego – zarówno kościelnego, jak i tradycyjnego. Wielu wybiera życie razem bez trwałego zobowiązania. Wynika to z wpływu współczesnej kultury, ale również z tradycji posagu. W naszej kulturze narzeczony musi przekazać rodzinie panny młodej określoną kwotę lub dobra. Dlatego podkreślamy znaczenie sakramentu małżeństwa, który powinien mieć pierwszeństwo przed tego typu uwarunkowaniami.

wizyta papieża w kamerunie

Czy Kościół odgrywa także rolę w sprawach politycznych?

Można powiedzieć, że pełni rolę obserwatora. Podczas ubiegłorocznych wyborów Konferencja Episkopatu ostrzegała kandydatów przed wyzwaniami, które ich czekają. Kameruńska Komisja „Sprawiedliwość i Pokój” zorganizowała obserwację wyborów, aby zwrócić uwagę obywateli na ryzyko nadużyć. Niestety uzyskaliśmy akredytację tylko w jednej trzeciej lokali wyborczych. Nasi obserwatorzy odnotowali różne nieprawidłowości, jednak nie dysponujemy wystarczającymi danymi, by podważyć legalność nowego rządu.

Czy duchowieństwo kameruńskie pełni rolę mediatora w konflikcie w regionie anglojęzycznym?

Jesteśmy jedynymi lokalnymi aktorami, którzy cieszą się pewnym zaufaniem obu stron. Od wybuchu przemocy w 2017 roku między separatystami a siłami bezpieczeństwa nie wahaliśmy się krytykować niedociągnięć rządu i pozostajemy obecni na terenach objętych konfliktem. Duchowieństwo ponosi za to wysoką cenę: księża i biskupi są często porywani. Nawet kardynał Tumi – niech spoczywa w pokoju – został uprowadzony, przewożony jak pakunek na motocyklu i przetrzymywany przez dwa dni w dżungli, mimo że miał wtedy 90 lat.

Konflikt trwa, choć na szczęście nie jest już tak gwałtowny jak wcześniej. Uważam, że wizyta Leona XIV wpisuje się w działania Kościoła na rzecz budowania pokoju.

W jaki sposób?

Ta papieska wizyta jest znakiem pokoju. W czwartek 16 kwietnia papież uda się do Bamendy – epicentrum kryzysu separatystycznego w regionie anglojęzycznym. Drogi, które wcześniej były nieprzejezdne z powodu działalności grup zbrojnych, zostały ponownie otwarte. Firmy wcześniej odmawiały ich naprawy, ponieważ ich sprzęt był podpalany. W ostatnich miesiącach udało się przywrócić funkcjonowanie miasta. Samolot papieski wyląduje na lotnisku, które przez lata pozostawało nieczynne z powodu konfliktu. To pokazuje, że lokalni liderzy zgodzili się na rozejm i podjęli rozmowy z rządem. Być może to początek drogi ku pokojowi.

Czy to nie zbyt optymistyczna ocena?

Przypomnijmy słowa Archanioła Gabriela skierowane do Maryi: „Dla Boga nie ma nic niemożliwego”. Z Bogiem wszystko jest możliwe… Separatyści wykonali krok we właściwym kierunku, umożliwiając tę wizytę; teraz mam nadzieję, że rząd podejmie działania na rzecz rzeczywistego przełomu demokratycznego.

wizyta papieża w kamerunie

Papież w Angoli – znak nadziei dla narodu

Gdy pierwszy kraj Afryki Subsaharyjskiej, który usłyszał Ewangelię, przygotowuje się na wizytę papieża, Kościół ponawia apel o pojednanie w Angoli.

Papież Leon XIV odwiedzi Angolę w kwietniu w ramach podróży apostolskiej po Afryce, obejmującej także Gwineę Równikową, Algierię i Kamerun. Wizyta ta wzbudza ogromne zainteresowanie w całym społeczeństwie. Lokalny Kościół wyraża nadzieję, że pobyt papieża w dniach 18-21 kwietnia przyczyni się do przezwyciężenia podziałów politycznych i społecznych w kraju.

W rozmowie z organizacją Pomoc Kościołowi w Potrzebie (ACN) biskup Estanislau Chindecasse z Dundo, na wschodzie Angoli i wiceprzewodniczący Konferencji Episkopatu, podkreśla:

„Przede wszystkim jest to wielka łaska gościć Ojca Świętego. Nie minął jeszcze rok od jego wyboru, a już odwiedza Angolę”.

Biskup zwraca uwagę, że papież odwiedzi również miasto Saurimo na wschodzie kraju. To ważny ośrodek przemysłu diamentowego, położony przy granicy z Demokratyczna Republika Konga.

„Dla nas, mieszkańców wschodniej Angoli, to jeszcze większa radość. Za prorokiem Izajaszem możemy powiedzieć: ‘Angolo Wschodnia, nie będziesz już opuszczona’. To wielka łaska i czas umocnienia naszej jedności z Ojcem Świętym, zarówno wewnątrz Kościoła, jak i w całym społeczeństwie” – mówi hierarcha.

Biskup Chindecasse podkreśla, że papież przybywa do Angoli jako pielgrzym nadziei, pojednania i pokoju:

„To trzy niezwykle ważne i aktualne kwestie dla naszego Kościoła. Dlatego przygotowujemy się do tej wizyty poprzez katechezę, modlitwę i spotkania, aby pogłębić jej znaczenie i nie zmarnować tej wielkiej szansy, jaką daje nam Bóg, posyłając swojego przedstawiciela, człowieka, który mówi o pokoju, o pokoju bez broni”.

Angoli

Szansa na pojednanie w kraju naznaczonym podziałami

Angola, była kolonia portugalska, po uzyskaniu niepodległości w 1975 roku została pogrążona w długotrwałej wojnie domowej. Choć konflikt się zakończył, kraj nadal zmaga się z podziałami społecznymi i skrajnym ubóstwem, mimo ogromnych zasobów naturalnych.

W liście pasterskim opublikowanym przed wizytą papieża angolscy biskupi podkreślają, że jest to wyjątkowa okazja do budowania jedności:

„Musimy przygotować się poprzez osobiste nawrócenie i uczynić z tej wizyty szansę na uzdrowienie naszych wewnętrznych ran. Nie możemy przyjąć ‘Posłańca Pokoju’ z sercami pełnymi nienawiści, urazy, podziałów i konfliktów. Pojednanie musi rozpocząć się w każdym sercu, w każdej rodzinie oraz w każdej wspólnocie – społecznej, sportowej, zawodowej czy politycznej”.

Biskupi przypominają również, że Angola była pierwszym krajem Afryki Subsaharyjskiej, który przyjął Ewangelię, a także miejscem pierwszych chrztów. Z tego regionu pochodził również pierwszy czarnoskóry biskup Afryki, wyświęcony na początku XVI wieku.

PKWP od dziesięcioleci wspiera Kościół w Angoli, finansując m.in. renowację kościołów, kaplic i innych obiektów, w tym szkół – kluczowych dla pierwszych etapów ewangelizacji. Fundacja wspiera także formację kapłanów, osób konsekrowanych, seminarzystów i świeckich oraz zapewnia pomoc materialną duchowieństwu i siostrom zakonnym.

Istotnym elementem tej pomocy jest także wsparcie mobilności duszpasterzy poprzez przekazywanie samochodów i motocykli. Są one niezbędne do pracy duszpasterskiej w kraju o bardzo słabej infrastrukturze drogowej.

papież w Angoli

Algieria: „Syn św. Augustyna” odwiedza Annabę

Watykan oficjalnie potwierdził, że w kwietniu papież Leon XIV odwiedzi Algierię. Będzie to pierwsza w historii wizyta urzędującego papieża w tym kraju. Leon XIV, który wywodzi się z zakonu augustianów, odwiedzi Algier oraz Hippo Regius – historyczną nazwę dzisiejszej Annaby – podążając śladami św. Augustyna.

W wywiadzie dla organizacji Pomoc Kościołowi w Potrzebie (ACN) biskup Michel Jean-Paul Guillaud z diecezji Constantine-Hippone opowiada o oczekiwaniach Kościoła wobec tej wizyty oraz o tym, jak wspólnota chrześcijańska trwa w przeważająco muzułmańskiej Algierii.

Jak Algierczycy przyjęli wiadomość o planowanej wizycie papieża Leona XIV?

Przede wszystkim jest to powód wielkiej radości i otuchy. Choć w pierwszych wiekach Kościoła było trzech papieży pochodzących z Afryki Północnej, Wiktor, Milcjades i Gelazy, będzie to pierwsza wizyta papieża w Algierii.

Dla chrześcijan to więcej, niż mały Kościół taki jak nasz mógłby się spodziewać, to prawdziwa łaska! Papież był już tu dwukrotnie jako przełożony generalny Zakonu św. Augustyna: raz na konferencji poświęconej św. Augustynowi, a drugi raz z okazji odnowienia bazyliki. Tym razem przyjeżdża, by spotkać się z samymi Algierczykami, co jest czymś wspaniałym.

Wiele osób mówiło mi, że z niecierpliwością czeka na tę wizytę. Cały kraj był głęboko poruszony, gdy po wyborze na papieża nazwał siebie „synem św. Augustyna”. Na początku niektórzy sądzili, że chodzi o znaczenie geograficzne, lecz szybko zrozumieli, że mówił o duchowym synostwie. Fakt, że poświęca trzy dni Afryce Północnej, w kraju o większości muzułmańskiej, jest bardzo mocnym znakiem.

Panuje też przekonanie, że papież nie służy wyłącznie katolikom, lecz całej ludzkości.

Jakie znaczenie ma dziś św. Augustyn dla Algierii?

Po uzyskaniu niepodległości kraj nie rościł sobie szczególnie prawa do jego dziedzictwa. Zaczęło się to jednak zmieniać, zwłaszcza po konferencji w 2003 roku zorganizowanej przez Najwyższą Radę Islamską we współpracy z Uniwersytetem we Fryburgu.

Konferencja zatytułowana „Święty Augustyn: afrykańskość i uniwersalność” była punktem zwrotnym. Algieria zaczęła postrzegać św. Augustyna jako jednego ze swoich wielkich synów, a od tego czasu powstało wiele kolejnych publikacji na ten temat.

Obecnie dziesiątki tysięcy osób odwiedzają co roku bazylikę św. Augustyna w Annabie, a 99% z nich stanowią muzułmanie. Państwo współfinansowało także renowację bazyliki. Św. Augustyn jest dziś postrzegany jako wspólne dziedzictwo.

Co roku, w okolicach daty jego urodzin, 13 listopada, organizujemy Dni Augustyńskie: konferencje, przedstawienia teatralne oraz wystąpienia autorów chrześcijańskich i muzułmańskich, aby przybliżyć ludziom jego postać.

Jak zmieniło się chrześcijaństwo w Algierii od czasu, gdy ksiądz biskup tu przybył?

Po uzyskaniu niepodległości i wyjeździe Europejczyków Kościół bardzo się skurczył. Proces ten przyspieszyły nacjonalizacje, arabizacja oraz konflikty w latach 90.

Jednak od lat 80. zaczęła się pojawiać nowa rzeczywistość, wraz z przyjazdem studentów z Afryki Subsaharyjskiej, którzy przybywali na stypendia. Dziś około 80% naszej wspólnoty stanowią właśnie studenci z takich krajów jak Uganda, Tanzania, Zimbabwe, Mozambik czy Angola.

Obecność tak wielu narodowości stawia przed nami także wyzwania językowe, ale cieszymy się, że jesteśmy młodym i dynamicznym Kościołem.

Jak wygląda obecnie wasza diecezja?

Kościół jest obecny w siedmiu miejscach we wschodniej Algierii, oddalonych od siebie o około 100 kilometrów. Diecezja obejmuje obszar 110 tys. km² i posługuje w niej około dziesięciu kapłanów oraz podobna liczba sióstr zakonnych. Nie wszystkie wspólnoty mają jednak stałą opiekę duszpasterską.

To skłoniło nas do ponownego odkrycia, że fundamentem wspólnoty chrześcijańskiej jest przede wszystkim obecność samych chrześcijan. W Béjaïi na przykład kapłan przyjeżdża tylko dwa razy w miesiącu, ale wierni spotykają się co tydzień, aby wspólnie czytać Pismo Święte.

Czasem studenci pokonują duże odległości, aby uczestniczyć we Mszy świętej, zostają wtedy na weekend i wspólnie spożywają posiłki. Widzimy, jak Kościół staje się miejscem bliskim, braterskim i gościnnym.

A co robicie, gdy miejscowi proszą o przyjęcie do Kościoła?

Władze są w pełni poinformowane o tym, co robimy, i szanują wolność sumienia, pod warunkiem że nie prowadzimy prozelityzmu. Gdy pojawia się taka prośba, podchodzimy do niej z dużą roztropnością i rozeznaniem. Zwracamy uwagę przede wszystkim na dobro tych osób i wymagamy bardzo solidnego przygotowania przed ewentualnym chrztem.

Często okazuje się, że trudności wynikają bardziej ze strony rodzin niż władz. Zmiana religii może być bolesnym procesem w społeczeństwie silnie związanym ze swoim dziedzictwem.

Jak układają się wasze relacje z Kościołami protestanckimi?

W niektórych naszych parafiach katolicy stanowią mniejszość wśród chrześcijan. Nie zawsze mają możliwość uczestniczenia w Eucharystii w każdą niedzielę, dlatego często poświęcają się studium Biblii.

W Konstantynie na przykład organizujemy spotkania z Kościołem metodystycznym, szczególnie podczas corocznego tygodnia modlitw o jedność chrześcijan. Cała sytuacja sprzyja bardzo konkretnemu ekumenizmowi, skupionemu na tym, co najważniejsze.

Algieria

Papież Leon XIV ostrzega: blokada paliwowa grozi chaosem na Kubie

„Kuba potrzebuje reform, i są one coraz pilniejsze, ale nie potrzebuje kolejnych cierpień i bólu. Dość utraty ludzkiego życia i żałoby w kubańskich rodzinach” – podkreślają biskupi z wyspy.

Podczas niedzielnej modlitwy Anioł Pański, 1 lutego, papież Leon XIV powiedział, że z uwagą śledzi „niepokojące doniesienia o wzroście napięć między Kubą a Stanami Zjednoczonymi Ameryki”. Papież nawiązał do przesłania opublikowanego przez Konferencję Episkopatu Kuby po ogłoszeniu blokady paliwowej wobec wyspy. Dokument wzywa do dialogu między oboma państwami i ostrzega przed „realnym zagrożeniem”, jakie niesie ta decyzja – możliwością wybuchu „chaosu i przemocy społecznej”.

Przyłączam się do apelu kubańskich biskupów, wzywając wszystkie odpowiedzialne strony do podjęcia szczerego i skutecznego dialogu, aby uniknąć przemocy i wszelkich działań, które mogłyby pogłębić cierpienie drogiego mi narodu kubańskiego – powiedział papież, zwracając się do kilku tysięcy pielgrzymów.

W tym kontekście organizacja Pomoc Kościołowi w Potrzebie (ACN) wezwała swoich darczyńców, przyjaciół i partnerów projektowych na całym świecie do jedności modlitewnej z papieżem i kubańskimi biskupami w obliczu obecnego kryzysu. Jak apelował Leon XIV z Watykanu: „Niech Virgen de la Caridad del Cobre wspiera i chroni wszystkie dzieci tej umiłowanej ziemi”.

Apel papieża i biskupów o dialog i pokój

Słowa papieża padły w szczególnie delikatnym momencie. Relacje między USA a Kubą uległy wyraźnemu zaostrzeniu. Stało się to po decyzji Donalda Trumpa z 29 stycznia 2026 roku o nałożeniu sankcji na kraje dostarczające Kubie ropę naftową.

Oświadczenie biskupów zostało odczytane w miniony weekend podczas wszystkich Mszy świętych sprawowanych na wyspie. „Najnowsze wiadomości, w tym te wykluczające dostawy ropy do kraju, wywołały niepokój, zwłaszcza wśród najuboższych” – czytamy w przesłaniu. Biskupi bez ogródek ostrzegają przed „realnym ryzykiem chaosu i przemocy społecznej” między Kubańczykami, dodając, że „żaden człowiek dobrej woli nie mógłby się z tego cieszyć”.

Hierarchowie przyznają, że „Kuba potrzebuje reform, i są one coraz pilniejsze, lecz nie potrzebuje kolejnych cierpień i bólu. Dość już utraty życia i żałoby w kubańskich rodzinach. Doświadczyliśmy tego aż nadto w naszej najnowszej historii”. Podkreślają również: „Pragniemy i mamy nadzieję na nową, dostatnią i szczęśliwą Kubę, ale nie kosztem cierpienia ludzi ubogich, osób starszych, chorych i dzieci”.

W swoim przesłaniu kubańscy biskupi cytują słowa św. Jana Pawła II wypowiedziane na zakończenie jego wizyty na Kubie 25 stycznia 1998 roku – słowa, które „pozostają zaskakująco aktualne”. Papież potępił wówczas jako „etycznie niesprawiedliwe i nie do przyjęcia” wszelkie „uciskające środki ekonomiczne (…) narzucane z zewnątrz”, wskazując, że są one źródłem „ubóstwa materialnego i moralnego”.

Stanowisko Kościoła i zaangażowanie PKWP na Kubie

Biskupi wyrażają nadzieję, że rządy będą rozwiązywać spory i konflikty poprzez dialog i dyplomację, a nie przez przymus czy wojnę. Swoje przesłanie kierują do wszystkich Kubańczyków dobrej woli. Przypominają także apel z Jubileuszu Nadziei z 15 czerwca 2025 roku, adresowany do całego społeczeństwa, a w szczególności do osób ponoszących największą odpowiedzialność za decyzje podejmowane dla dobra narodu. Wówczas biskupi podkreślali, że nadszedł czas na stworzenie klimatu wolnego od presji, który umożliwi przeprowadzenie niezbędnych reform strukturalnych, społecznych, gospodarczych i politycznych.

Hierarchowie kreślą wizję narodowego współistnienia, apelując, by „dobro Kuby zostało postawione ponad interesami osobistymi” oraz by „Kuba otworzyła się na własny naród, na wszystkich Kubańczyków, bez wykluczeń i strategii służących jedynie nielicznym”. Podkreślają, że „poszanowanie godności osoby ludzkiej i wolności nie może być uzależnione ani podporządkowane zmiennym uwarunkowaniom konfliktów zewnętrznych”, a także zwracają uwagę na „istotny wkład zdrowego pluralizmu i wzajemnego szacunku w proces odprężenia międzynarodowego oraz owocnej współpracy”.

Na zakończenie biskupi deklarują, że Kościół jest gotów – „jeśli zostanie o to poproszony” – przyczynić się do zmniejszenia napięć między stronami oraz do tworzenia przestrzeni konstruktywnej współpracy na rzecz dobra wspólnego.

PKWP przypomina o swojej wieloletniej, bliskiej relacji z Kubą, podtrzymywanej od dekad poprzez projekty duszpasterskie, formacyjne i pomoc doraźną. Dzięki nim Kościół może nadal towarzyszyć Kubańczykom mimo paraliżujących trudności gospodarczych i społecznych. Organizacja podkreśla, że jej wsparcie ma umożliwić Kościołowi niesienie pocieszenia i podejmowanie działań mediacyjnych. Szczególną troską obejmuje osoby najbardziej bezbronne – zwłaszcza ludzi starszych, chorych oraz ubogie rodziny.

Podczas kampanii pomocowej we wrześniu 2024 roku były przewodniczący Konferencji Episkopatu Kuby, bp Emilio Aranguren z Holguín, publicznie podziękował organizacji za jej stałe zaangażowanie. Podkreślił, że „PKWP było wiernym podporą Kościoła na Kubie – nie tylko materialnie, ale także poprzez bliskość, modlitwę i nadzieję w najtrudniejszych chwilach”.

W obliczu obecnego kryzysu organizacja ponawia to zobowiązanie, jednocząc się z apelami papieża Leona XIV i kubańskich biskupów, z nadzieją, że dialog, pokój i dobro narodu pozostaną najwyższym priorytetem.