Syria: narasta niepewność i dyskryminacja chrześcijan
03 wrz 2026Chrześcijanie w Syrii coraz częściej doświadczają dyskryminacji, ale pozostają mocni w wierze na ziemi, gdzie sięgają korzenie chrześcijaństwa.
Sytuacja w Syrii pozostaje niestabilna niemal dwa lata po upadku reżimu Baszara al-Asada i dojściu do władzy prezydenta Ahmeda al-Sharaa. Podczas niedawnej wizyty w Hiszpanii o. Fadi Azar, franciszkanin z Kustodii Ziemi Świętej, pochodzący z Syrii i obecnie posługujący w Aleppo, opowiedział przedstawicielom organizacji Pomoc Kościołowi w Potrzebie (ACN) o rzeczywistości, z jaką mierzy się dziś wspólnota chrześcijańska w tym kraju.
Jak wygląda obecnie sytuacja w Syrii? Jak wygląda codzienne życie chrześcijan, rodzin i młodych ludzi?
Powszechne ubóstwo, będące skutkiem dramatycznej sytuacji gospodarczej i inflacji, przyczyniło się do wzrostu przestępczości. Wiele osób straciło pracę, ponieważ obecne władze zwolniły urzędników państwowych i żołnierzy, którzy służyli za rządów Asada. W rezultacie wielu młodych ludzi, także rodziców, pozostaje bez pracy.
Brak bezpieczeństwa ogromnie się nasilił. Wzrosła liczba porwań oraz przypadków grabieży dokonywanych przez grupy przestępcze. Kiedyś ludzie zostawiali drzwi swoich domów otwarte. Dziś coraz bardziej zabezpieczają mieszkania, ponieważ złodzieje kradną nawet liczniki energii elektrycznej i wody.
Dochodzi również do aktów agresji wobec chrześcijan. Jednym z najpoważniejszych był atak na prawosławny kościół św. Eliasza w Damaszku w 2025 roku. Wydarzenia te sprawiły, że wśród chrześcijan narasta strach.
Jaka jest obecnie sytuacja chrześcijan? Z jakiego rodzaju presją się spotykają?
Dochodziło również do innych ataków i aktów agresji, choć nie tak poważnych jak zamach na kościół św. Eliasza. Widzieliśmy przypadki profanowania chrześcijańskich cmentarzy, a na ścianach kilku kościołów pojawiały się wymierzone w chrześcijan napisy.
Obserwujemy także działania radykalnych grup muzułmańskich. Wysyłają one samochody wyposażone w głośniki do różnych dzielnic i nawołują chrześcijan do przejścia na islam.
Jak ta dyskryminacja wpływa na młodych ludzi?
Niektórzy stracili pracę tylko dlatego, że są chrześcijanami. Inni z powodu dyskryminacji nie mają możliwości rozwoju zawodowego.
Młodzi ludzie bardzo mocno odczuwają także brak bezpieczeństwa, trudną sytuację gospodarczą i nasilającą się dyskryminację. Wszystko to sprawia, że przyszłość wydaje się bardzo ponura. Kiedy młodzi ludzie i całe rodziny nie czują się bezpiecznie, ponownie zaczynają myśleć o emigracji.
Syryjczycy są bardzo pracowitym narodem. Niektórzy zastanawiają się nawet nad wyjazdem do Afryki, choć możliwości są tam mniejsze niż w innych częściach świata. Szukają po prostu pokoju i stabilizacji.
Jaką rolę w sytuacji niestabilności i cierpienia może odgrywać Kościół? Jakiego wsparcia udziela mu PKWP?
Kościół pozostaje blisko ludzi. Wspiera ich, daje nadzieję, słucha i stara się odpowiadać na liczne potrzeby. Kościoły są zawsze otwarte i przyjmują każdego.
Wiele parafii prowadzi punkty medyczne oraz rozdaje lekarstwa, żywność, odzież i materiały edukacyjne. Jednocześnie zapewnia ludziom opiekę duszpasterską i dostęp do sakramentów.
Wiele z tych działań jest możliwych tylko dzięki organizacjom takim jak Pomoc Kościołowi w Potrzebie. Jedną z bardzo potrzebnych inicjatyw wspieranych przez PKWP jest projekt „Mleko dla Aleppo”.
Jesteśmy również bardzo wdzięczni za pomoc dla chrześcijańskich szkół, w tym za stypendia, dzięki którym mogą one nadal funkcjonować. Niezwykle ważne jest także wsparcie kapłanów w całym kraju poprzez stypendia mszalne. Bez tej pomocy nie bylibyśmy w stanie utrzymać się i kontynuować misji Kościoła w Syrii.
Jaka jest dziś wiara syryjskich chrześcijan?
Nasza wiara jest naszym życiem. Wspólnota chrześcijańska, szczególnie w Aleppo, gdzie obecnie posługuję, jest bardzo mocno zaangażowana w życie parafii i chrześcijańskich szkół.
Życie chrześcijan w dużej mierze skupia się wokół parafii. Działają tam ośrodki sportowe i artystyczne, grupy modlitewne, prowadzona jest katecheza i wiele innych inicjatyw.
Terroryści zaatakowali kościół św. Eliasza w Damaszku właśnie dlatego, że wiedzieli, jak ważne miejsce zajmuje on w życiu chrześcijan. Chcieli zasiać strach. Odpowiedź chrześcijan była jednak niezwykle mocna. Już następnego dnia kościoły były pełne wiernych, którzy zgromadzili się, aby modlić się za ofiary, ale również za prześladowców.
Nasza wiara jest silna, ponieważ doświadczamy tego, że Bóg jest zawsze z nami. Nasze korzenie są korzeniami chrześcijaństwa. To tutaj narodziła się nasza wiara. Święty Paweł nawrócił się w Damaszku. Chrześcijanie byli częścią Syrii jeszcze przed pojawieniem się islamu.
Jak w takiej sytuacji zachować nadzieję?
Nasza nadzieja jest tylko w Bogu. Nie przestajemy dawać świadectwa i pokazywać światu, jak wygląda nasza rzeczywistość.
Mamy nadzieję, że społeczność międzynarodowa zrobi coś dla mniejszości w Syrii – nie tylko dla chrześcijan. Wielu ludzi przestało jednak już w to wierzyć.
Czy może Ojciec podać konkretny przykład pokazujący, że ta nadzieja przynosi owoce?
Znam ojca rodziny, który przygotowuje się obecnie do chrztu. Nie był chrześcijaninem, ale pozwolił swoim dzieciom przyjąć chrzest i wychowywać się w wierze ich matki.
Dzięki świadectwu swoich dzieci, widząc, jak się modlą i uczestniczą w Eucharystii, sam zaczął się zmieniać.
Niedawno powiedział mi: „Ojcze Fadi, teraz widzę, że to Jezus chroni moją rodzinę. Widzę to, o czym moje dzieci mówiły mi o Jezusie, że jest On miłością i radością. Kiedy o tym myślę, czuję siłę, by iść dalej mimo ubóstwa. Chcę pójść za Jezusem”.
Pośród tak wielu trudności właśnie takie historie, a także świadectwo wielu innych osób i rodzin, dają mi siłę, aby wytrwać.
Jakie przesłanie chciałby Ojciec na koniec przekazać w imieniu chrześcijan w Syrii?
Przede wszystkim proszę o modlitwę. Módlcie się za Syrię i nie zapominajcie o nas. Papież Franciszek często mówił o „mojej umiłowanej Syrii”.
Syria jest krajem, w którym kształtowała się nasza chrześcijańska wiara, dlatego proszę: módlcie się za nas.
Zachęcam również wszystkich, aby nadal wspierali nas za pośrednictwem Pomocy Kościołowi w Potrzebie. Dzięki tej pomocy możemy trwać i iść dalej. Bez wsparcia tak wielu z was, bez stypendiów mszalnych, nie bylibyśmy w stanie przetrwać.
Dlatego przede wszystkim chcę wam podziękować.
















