Republika Środkowoafrykańska: Śmierć kapłana wstrząsnęła diecezją Bangassou
03 lip 2026Tłumy wiernych, mimo zagrożenia, zgromadziły się wzdłuż dróg, aby pożegnać ks. Crépina Martiala Mongę w jego ostatniej drodze na miejsce pochówku.
Uzbrojeni napastnicy zamordowali ks. Crépina Martiala Mongę, wikariusza parafii św. Jana Chrzciciela w Zémio, w południowo-wschodniej części Republiki Środkowoafrykańskiej, w poniedziałek 29 czerwca 2026 roku.
Republika Środkowoafrykańska od lat zmaga się z niestabilnością, a Zémio należy do najbardziej niebezpiecznych regionów kraju. Od trzech dekad działają tam liczne grupy zbrojne, a w maju 2025 roku wybuchło kolejne zbrojne powstanie przeciwko rządowi.
Według dostępnych informacji uzbrojeni napastnicy zastrzelili kapłana wieczorem. Okoliczności zbrodni wciąż nie są w pełni wyjaśnione, jednak źródła, z którymi kontaktowała się organizacja Pomoc Kościołowi w Potrzebie (ACN), nie mają wątpliwości, że było to celowe zabójstwo, a nie tragiczny przypadek.
Kapłan, który budował pokój
Bp Aurelio Gazzera z diecezji Bangassou, od 35 lat pracujący jako misjonarz w Republice Środkowoafrykańskiej i współpracujący z PKWP, podkreśla, że ks. Crépin całe swoje kapłaństwo poświęcił służbie ludziom oraz pojednaniu.
W pewnym momencie parafia wraz z księdzem opiekowała się ponad trzema tysiącami uchodźców przebywających na terenie misji. Była to niezwykle ważna posługa. Jednocześnie utrzymywał kontakty z przywódcami różnych ugrupowań zbrojnych oraz przedstawicielami władz, nieustannie starając się pośredniczyć w konfliktach i szukać dróg porozumienia – powiedział biskup w rozmowie z PKWP.
W diecezji nie brakuje osób przekonanych, że właśnie ta działalność na rzecz pokoju mogła stać się przyczyną jego śmierci.
Ostatnie pożegnanie mimo zagrożenia
Transport ciała zamordowanego kapłana był niezwykle trudny i niebezpieczny ze względu na fatalny stan dróg oraz obecność uzbrojonych bojowników w regionie.
Drogi są w bardzo złym stanie i przemieszczanie się nimi wiąże się z ogromnym ryzykiem. Głęboko poruszył mnie widok ludzi, którzy ustawiali się wzdłuż trasy przejazdu, aby oddać księdzu ostatni hołd. Były to niezwykle wzruszające sceny, świadczące o tym, jak wielkim szacunkiem i miłością cieszył się wśród mieszkańców. Także na jego pogrzeb przybyły ogromne tłumy – relacjonuje bp Gazzera.
Biskup przyznaje, że po tragicznej śmierci kapłana wielu ludzi doświadcza lęku i zniechęcenia. Jednocześnie podkreśla, że ofiara ks. Crépina nie może pójść na marne.
Istnieje pokusa, by się poddać i pozwolić, aby całe dobro, które zostało zbudowane, przestało istnieć. Dziś rano powiedziałem wspólnocie i moim kapłanom, że ziarno, które obumiera, wydaje owoc. Nie możemy tracić odwagi. Nie wolno nam dopuścić, by ta ofiara okazała się daremna. Musimy kontynuować dzieło, które rozpoczął – podkreśla bp Aurelio Gazzera.


















