Pomóżmy 1600 rodzinom uciekającym z południa Libanu
12 kwi 2026Jeszcze kilka dni temu jedli obiad we własnych kuchniach na południu kraju. Dziś ich domy to gruz lub zamknięte na głucho drzwi, których mogą już nigdy nie otworzyć. Tysiące rodzin ucieka z południa Libanu przed bombami, jadąc na północ, w stronę Baalbek, szukając schronienia tam, z nadzieją, że tu będzie bezpiecznie i nie będzie słychać wojskowego sprzętu, strzałów i świstu rakiet.
Uciekli tak, jak stali. Matki niosą dzieci na rękach, w drugą dłoń chwytając jedną torbę – cały swój dobytek. Nie pytają już, kiedy wrócą.
Pomoc Kościołowi w Potrzebie jest na miejscu, rozpoczynamy kampanię pomocy 8000 uchodźcom z południa kraju.
POMÓŻ TERAZ
Nie zostawiajmy ich samych. Twoja modlitwa i pomoc to ich nadzieja.
87 1020 1068 0000 1402 0096 8990 z dopiskiem „Pomóżmy 1600 rodzinom uciekającym z południa Libanu”
Korzystając z serwisu Przelewy24.pl przekaż ofiarę
POMÓŻ TERAZObóz to tylko tymczasowe, prowizoryczne schronienie
W prowizorycznych obozach i przepełnionych parafiach strach jest niemal namacalny. Brakuje wszystkiego. Nie ma jedzenia, które mogłoby nasycić przerażone dzieci. Nie ma ogrzewania, a noce stają się coraz chłodniejsze. Każdy głośniejszy huk sprawia, że ludzie odruchowo kulą się na ziemi.
Dla tych rodzin wojna to nie są wiadomości w telewizji. To drżenie szyb, to dym na horyzoncie i przeszywający lęk o to, co przyniesie kolejna godzina. W oczach ojców widać bezsilność, której nic nie jest w stanie ukoić – bo jak wytłumaczyć dziecku, że dziś znów nie będzie kolacji, a jedynym światłem w ciemności jest płonący w oddali horyzont?
Nie pozwólmy im pozostać samym
Pomoc Kościołowi w Potrzebie jest na miejscu, rozpoczynamy kampanię pomocy 1600 rodzinom z południa kraju. Nasi lokalni współpracownicy, księża i siostry zakonne, nie uciekli. Zostali z tymi, którzy nie mają dokąd iść. Ale potrzebują Twojego wsparcia, by dostarczyć im to, co pozwala przeżyć kolejną dobę:
- Ciepły posiłek: Często jedyny w ciągu dnia, dający siłę, by przetrwać strach.
- Paliwo do generatorów: By w prowizorycznych szpitalach i schroniskach nie zapadła całkowita ciemność.
- Leki i koce: By choroba nie zabrała tych, których oszczędziły bomby.

Twój gest to ich „jutro”
W Libanie czas liczy się inaczej. Tam „jutro” nie jest oczywistością, jest darem. Polacy wielokrotnie pokazywali, że potrafią solidaryzować się z cierpiącymi. Dziś ta pomoc jest potrzebna bardziej niż kiedykolwiek.
Prosimy, pomóż nam nakarmić głodnych i ogrzać tych, którzy drżą z zimna i przerażenia. Twoja darowizna to konkretny bochenek chleba, litr paliwa i sygnał wysłany do cierpiących rodzin: „Jesteśmy z Wami. Nie jesteście sami”.




