Pomoc Ludziom w potrzebie

dui, non felis. Maecenas malesuada elit lectus felis, malesuada ultricies. Curabitur et ligula. Ut molestie a, ultricies porta urna. Vestibulum commodo volutpat a, convallis ac, laoreet enim. Phasellus fermentum in, dolor. Pellentesque facilisis. Nulla imperdiet sit amet magna. Vestibulum dapibus, mauris nec malesuada fames ac turpis velit, rhoncus eu, luctus et interdum adipiscing wisi. Aliquam erat ac ipsum. Integer aliquam purus. Quisque lorem tortor fringilla sed, vestibulum id, eleifend justo vel bibendum sapien massa ac turpis faucibus orci luctus non, consectetuer lobortis quis, varius in, purus. Integer ultrices posuere cubilia Curae, Nulla ipsum dolor lacus, suscipit adipiscing. Cum sociis natoque penatibus et ultrices volutpat. Nullam wisi ultricies a, gravida vitae, dapibus risus ante sodales lectus blandit eu, tempor diam pede cursus vitae, ultricies eu, faucibus quis, porttitor eros cursus lectus, pellentesque eget, bibendum a, gravida ullamcorper quam. Nullam viverra consectetuer. Quisque cursus et, porttitor risus. Aliquam sem. In hendrerit nulla quam nunc, accumsan congue. Lorem ipsum primis in nibh vel risus. Sed vel lectus. Ut sagittis, ipsum dolor quam.
Cytat ważny

Indyjska Partia Ludowa BJP wygrywa wybory

Po zwycięstwie wyborów przez Bharatiya Janata Party” (BJP), partię reprezentującą hinduski nacjonalizm, katolicki arcybiskup John Brawa stojący na czele archidiecezji Cuttack-Bhubaneswar we wschodnioindyjskim stanie Orisa, wyraził ostrożny, umiarkowany optymizm. Przebywający w tej chwili w Londynie hierarcha podkreślił w rozmowie telefonicznej z przedstawicielem Pomocy Kościołowi w Potrzebie, że „pierwsze wypowiedzi premiera-elekta Nerendry Modiego dają mi powody do optymizmu. Być może nasze niepokoje i wątpliwości były bezzasadne. Pożyjemy, zobaczymy. Oczywiście szanujemy wybór, którego dokonał naród. BJP wygrała zdecydowaną większością głosów i oczekiwania wyborców wobec niej są bardzo wysokie.” Poważne napięcia społeczne w stanie Orisa miały miejsce w 2008 r. Około 50 000 chrześcijan musiało uciekać przed atakami hinduskich ugrupowań nacjonalistycznych, które zamordowały kilkudziesięciu wyznawców Chrystusa. Arcybiskup Barwa przyznał, że „w tamtym czasie kontakty z przedstawicielami BJP nie były pozytywnym doświadczeniem. Politycy tej partii nie wypowiadali się przyjaźnie o mniejszościach. Teraz jednak są odpowiedzialni za cały naród. Narendra Modi podkreślił, że zależy mu, aby każdy miał udział w rozwoju państwa. Bardzo bym się cieszył, gdyby te słowa okazały się szczere. Wtedy stałoby się oczywistym, że nie tylko hindusi tworzą nasz naród, ale również wszelkie mniejszości. Na chwilę obecną pozostaje nam umacniać się w tej nadziei.”

Krwawy zamach muzułmanów na katolicki kościół w Bangi

Co najmniej 30 osób zginęło w krwawym zamachu na kościół Matki Bożej Fatimskiej w stolicy Republiki Środkowoafrykańskiej. Wśród ofiar jest 76-letni ks. Paul-Émile Nzalé. Niósł on pomoc uchodźcom, zarówno chrześcijanom, jak i muzułmanom, którzy schronili się na terenie parafii. Bilans tragedii jest wciąż prowizoryczny. Arcybiskup stołecznego Bangi mówi o wielu ciężko rannych, w tym także dzieciach. Za zamachem stoją muzułmańscy bojówkarze z oddziałów Seleki. Wczoraj po południu przez kilkadziesiąt minut ostrzeliwali oni kościół z broni maszynowej, następnie wrzucili w tłum ludzi granaty. Szacuje się, że na terenie parafii schroniło się ok. 5 tys. osób.
„Ten atak budzi poważne obawy co do przyszłości kraju, ponieważ do tej pory świątynie były zawsze miejscem azylu” – mówi ks. Mathieu Bondobo. „To bardzo smutna i tragiczna wiadomość – powiedział Radiu Watykańskiemu pracujący w Bangi kapłan. Od początku konfliktu powtarzaliśmy, że ma on podłoże polityczne, a nie religijne. Jednak taki specjalnie sprowokowany atak na kościół napawa nas strachem. Pokazuje bowiem, że konflikt w coraz większym stopniu staje się międzyreligijny. Jest to mocne wezwanie także dla nas, przedstawicieli różnych religii, byśmy byli bardzo uważni na to, co się dzieje i nie pozwolili się zmanipulować politykom. W naszym kraju różne religie współistniały zawsze w pokoju i trzeba o tym pamiętać. Musimy więc czuwać, by nie dać się zepchnąć w pułapkę nienawiści religijnej. Ten kościół, tak samo jak inne świątynie w stolicy, był miejscem schronienia dla ludzi, którzy czuli się zagrożeni. Ten atak jest więc czymś przerażającym. Trudno się dziwić, że w wielu sercach pojawiło się pragnienie odwetu”.
Środkowoafrykański kapłan przypomina zarazem, że kościoły, które w ostatnich miesiącach stały się azylem dla setek tysięcy uchodźców, nie miały jakiejkolwiek ochrony. Mówi też o wielkiej opieszałości międzynarodowych sił pokojowych. Ich odziały stacjonowały zaledwie kilometr od zaatakowanego kościoła, jednak mimo natychmiastowego podniesienia alarmu pomoc przyszła dopiero po kilku godzinach. „Gdyby zareagowali natychmiast można by uniknąć tak wielkiej tragedii” – podkreśla ks. Bondobo.Tymczasem po kilku miesiącach względnego spokoju do stołecznego Bangi powrócił strach. Na ulicach od rana wznoszone są barykady. W mieście słychać strzały. Rosną obawy, że po napadzie na kościół dojdzie do odwetowych ataków na muzułmanów. W tej napiętej sytuacji Kościół jak i przywódcy muzułmanów wzywają do dialogu i nie uciekania się do przemocy. Radio Watykańskie

Muzułmanie ukamienowali kobietę w ciąży

UkamienowanieMuzułmanie ukamienowali kobietę w ciąży. Jej zbrodnia? Wyszła za mąż za człowieka, którego pokochała. Rodzina nie mogła tego wybaczyć i dokonała honorowego zabójstwa. Brał w tym udział nawet jej ojciec.Do zbrodni doszło nieopodal jednego z największych miast Pakistanu, Lahauru. Kobietę w ciąży ukamieniował jej własny ojciec oraz jej bracia. Co więcej dokonano tego w „biały dzień”, przed budynkiem pakistańskiego sądu.Do ukarania ciężarnej zabrało się niemal 20 członków jej rodziny. Zaatakowali zarówno ją jak i jej męża. Bito ich cegłami i kijami. Zdarzeniu, jak zaświadcza Rana Mujahid z pakistańskiej policji, przypatrywał się tłum gapiów.Eksperci wskazują, że do podobnych zbrodni dochodzi w Pakistanie niezwykle często. Każdego roku setki kobiet giną w tzw. honorowych zabójstwach. W 2013 roku, według The Human Rights Commission of Pakistan, zamordowano ze względu na „honor” 869 kobiet. Powodem stają się rzekome cudzołóstwa lub zakazane zachowania seksualne. Jak wskazuje powyższy przypadek, wystarczy jednak także sprzeciw wobec rodziny. Ukamienowana kobieta nie zgodziła się bowiem wyjść za mąż za człowieka, którego jej wyznaczono. Przypadek ten jest jednak niecodzienny, bo zazwyczaj do wymierzania kary dochodzi w przestrzeni prywatnej. Publiczne kamienowanie to rzadkość.Policja zapewniła, że ojciec kobiety został aresztowany pod zarzutem dokonania morderstwa. Funkcjonariusze starają się także ująć inne osoby zamieszane w tę zbrodnię. „Zabiłem moją córkę, bo obraziła całą naszą rodzinę poślubiając mężczyznę bez naszej zgody. Nie żałuje tego” – powiedział policji ojciec zamordowanej.Zabita kobieta została zidentyfikowana jako Farzana Parveen. Miała 25 lat.Fronda

Społeczność międzynarodowa musi pokonać Boko Haram

ABP Kaigama
„Społeczność międzynarodowa musi zrobić więcej, aby pomóc pokonać Boko Haram”
Społeczność międzynarodowa powinna przestać zachowywać pozory i rozpocząć rzeczywiste i praktyczne wsparcie w walce z ekstremizmem i przemocą w Nigerii – tak uważa jeden z najwyższych rangą przywódców Kościoła katolickiego w tym kraju, którego miasto zostało zaatakowane 20 maja i w wyniku tego ataku zginęło ponad 100 osób. Abp Ignatius Kaigama uważa, że pomimo pokazu solidarności i deklaracji poparcia ze strony Organizację Narodów Zjednoczonych i innych organizacji i państw, nigeryjski rząd pilnie potrzebuje więcej pomocy z zewnątrz, by pokonać Boko Haram.Ruch islamski jest podejrzany o przeprowadzenie 20 maja zamachu bombowego na dworcu autobusowym i na pobliskim rynku w mieście Jos w Nigerii, w którym zginęło co najmniej 118 osób a 56 zostało rannych. W wywiadzie z dnia 21 maja udzielonym PKWP arcybiskup Jos powiedział, że rządy innych państw i inne organizacje mają do odegrania ważną rolę w zapobieganiu nielegalnej sprzedaży broni, zintensyfikowaniu kontroli granicznych i innych inicjatyw kluczowych do odcięcia dostaw uzbrojenia dla Boko Haram.Podkreślając nigeryjski problem z zachowaniem bezpieczeństwa, arcybiskup Kaigama, który jest przewodniczącym Konferencji Biskupów Katolickich Nigerii, powiedział: „Społeczność międzynarodowa może pomóc w wielu ważnych dziedzinach. Sprzedaż broni jest poważnym problemem. Mówić krótko, rząd potrzebuje pomocy, aby odciąć jej dostawy dla Boko Haram i innych organizacji terrorystycznych”.Odnosząc się do wielu międzynarodowych zobowiązań solidarności, zwłaszcza w związku z uprowadzeniem przez Boko Haram ponad 300 uczennic w północnej Nigerii, abp Kaigama powiedział: „Wszystkie te wyrazy solidarności płynące z ONZ i innych narodów nie przynoszą nic konkretnego. Chociaż doceniam to, co ostatnio zostało zrobione i jest to wspaniałe, że cały świat o tym mówi, – ale tak naprawdę to, co musimy zrobić, to pracować razem, aby znaleźć rozwiązania, odkładając na bok swoje interesy ekonomiczne i inne”. Odnosząc się krytycznie do wysiłków rządu w walce z Boko Haram, abp Kaigama powiedział, że kluczowym problemem prezydenta Goodluck Jonathana, jest to, że rząd zrobił dotychczas „za mało i za późno”, a obecnie „nie posiada zdolności” do tego, aby poradzić sobie z tą kryzysową sytuacją.Abp Kaigama powiedział również, że problemem jest to, że rząd myślał, że nie musi używać wszystkich sił, które są niezbędne, aby pokonać tę organizację, ale to myślenie okazało się błędne. Wszystkie pieniądze przeznaczone na armię nie zostały odpowiednio wykorzystane. Sporo nakładów finansowych zostało poniesionych, ale nie widać efektów. Odnosząc się do doniesień, że ostatni atak był pierwszym poważnym tego rodzaju incydentem w Jos od ponad dwóch lat, arcybiskup Kaigama powiedział: „Ludzie zaczęli poruszać się swobodnie z jednego końca miasta na drugi, bez strachu. Myśleliśmy, że ta przemoc nas ominęła i nagle okazało się to tylko mrzonką. To wydarzenie jest bardzo tragiczne i nieoczekiwane”.Arcybiskup zwrócił również uwagę na cele religijne Boko Haram, stwierdzając: „Nawet w ostatnim czasie miały miejsce wybuchy bomb w miejscach, gdzie chrześcijanie stanowią większość. Wiele porwanych dziewcząt to chrześcijanki, ataki w Kano miał miejsce w dzielnicy głównie chrześcijańskiej i podobnie ma to miejsce w Jos. Nawet teraz, Boko Haram walczy o realizację swojego celu, jakim jest wyeliminowanie i niszczenie chrześcijaństwa w tej części kraju. Jedyną różnicą jest to, że nie tylko chcą, aby umierali i byli porywani chrześcijanie, ale jesteśmy świadkami ataków na muzułmanów, których Boko Haram oskarża, że nie są w pełni muzułmanami.PKWPTł. W. Knapik