Różaniec nadziei

18. edycja kampanii modlitewnej „Milion dzieci modli się na różańcu”

Różaniec nadziei

W tegorocznej 18. edycji kampanii „Milion dzieci modli się na różańcu” w Polsce udział wzięło ponad 129 tys. dzieci. Uczestnicy z Polski byli drugą najliczniejsza grupą ze wszystkich przystępujących państw, która wzięła udział w kampanii w 2023 roku. Na międzynarodowej stronie kampanii www.modlitwamilionadzici.pl zarejestrowało się ponad 730 tys. dzieci z całego świata (koniecznie zobacz mapkę na stronie!).

Już tradycyjnie inauguracja kampanii „Milion dzieci modli się na różańcu” o godz. 9:00 miała miejsce w Narodowym Sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej w Zakopanem. Udział w modlitwie brały dzieci z Przedszkola Sióstr Misjonarek Świętej Rodziny z Zakopanego. Modliliśmy się razem ze zgromadzonymi w sanktuarium dziećmi, ale co ważne podkreślenia także z łączącymi się z nami – dzięki transmisji online – całymi rodzinami, szkołami i pojedynczymi klasami, również dziećmi przebywającymi w szpitalach.

– Widzimy jak kruchą rzeczywistością jest pokój, jak w wielu miejscach na świecie jest on potrzebny – trwa wojna na Ukrainie czy to co się dzieje w Ziemi Świętej w ostatnich dniach. Módlmy się o pokój, o pokój w naszych sercach, rodzinach, w naszej ojczyźnie i na całym świecie – zachęcał dyrektor Sekcji Polskiej PKWP, ks. Waldemar Cisło.

Różaniec nadziei

Z roku na rok kampania „Milion dzieci modli się na różańcu” staje się w Polsce coraz bardziej rozpoznawalna, jednak szczególnie wśród szkół i przedszkoli katolickich – tych uczestników jest zdecydowanie najwięcej. Już we wrześniu otrzymujemy zapytania od katechetów o możliwość zapisania się na tę akcję modlitewną oraz z prośbą o udostępnienie materiałów w języku polskim. Można powiedzieć, że akcja na stałe zakorzeniła się w Polsce.

Tegoroczna kampania została objęta patronatem medialnym gazety Nasz Dziennik oraz Sanktuarium Narodowego Matki Bożej Fatimskiej w Zakopanem.

Różaniec nadziei

W Portugalii dzieci odmawiały różaniec w Kaplicy Objawień w Fatimie. W Niemczech międzynarodowy różaniec był transmitowany przez Radio Horeb. W modlitwie różańcowej uczestniczą grupy dziecięce z Kibeho w Rwandzie, São Paulo w Brazylii, Beit-Habbak w Libanie i Monachium w Niemczech. Zarejestrowały się także dzieci z krajów, w których chrześcijanie stoją w obliczu ogromnych wyzwań, takich jak Nikaragua, Nigeria, Katar, Iran, Pakistan czy Wietnam. Szersze podsumowanie akcji już niebawem.

Małe ręce dźwigają wielkie ciężary

W domu prowadzonym przez Siostry Opatrzności Bożej w Kamerunie przebywa 28 dziewczynek. Zanieśliśmy im pomoc! Wciąż chcemy zrobić więcej dla dzieci z całego świata!

Mała Manuela ma niecałe dwa lata. Jest najmłodsza spośród dzieci, jakimi w Ayos opiekują się Siostry Opatrzności Bożej. „By ją uratować potrzebna była transfuzja krwi. Została znaleziona pod drzwiami. Była wycieńczona. Mama jest osobą psychicznie chorą” – mówi siostra Amadeusza Sowińska, która na co dzień opiekuje się dziewczynką. Po tamtej historii nie ma już śladu. Mała Manuela uśmiecha się, przytula do sióstr, jest szczęśliwa, a uroku dodają jej splecione z włosów warkoczyki i kolorowe motylki na spodniach.

Siostry Opatrzności Bożej zaoferowały dziewczynce to, co mają najcenniejsze: miłość. Podobnie było w przypadku 27 innych dzieci, spośród których najstarsze mają po 18 i 19 lat. Z ust siostry Amadeuszy słyszymy, że w domu, jaki powstał z myślą o porzuconych i opuszczonych, udało się stworzyć wielką rodzinę. I trudno nie wierzyć w te słowa, kiedy do tej wielkiej rodziny zaproszenie otrzymało Papieskie Stowarzyszenie Pomoc Kościołowi w Potrzebie i jego Darczyńcy.

„Przez ręce sióstr dziewczynki otrzymują edukację i wyżywienie” – zaznacza ks. Paweł Antosiak, który udał się do Ayos, by osobiście poznać podopieczne Sióstr Opatrzności Bożej.W 2022 roku Papieskie Stowarzyszenie Pomoc Kościołowi w Potrzebie wyszło z inicjatywą, by sierociniec w Kamerunie został wsparty przez wiernych z Rymanowa Zdroju. Co roku odbywa się tam festyn „W hołdzie prześladowanym chrześcijanom”, a z łącznej kwoty 90 tys., jaką udało się zgromadzić, większość powędrowała do małej Manueli i jej koleżanek.

„Staramy się, żeby każde z tych dzieci czuło się chciane, kochane” – mówi siostra Amadeusza. Podkreśla, że 28 historii, jakie wydarzyły się w życiu dziewczynek, to dowód na to, jak potrzebny jest dom, w którym zamieszkały.

Pomoc Kościołowi w Potrzebie wspiera edukację dzieci na całym świecie. We współpracy z diecezją kaliską przygotowaliśmy kampanię „Mój brat Pigmej” (WIĘCEJ: https://pkwp.org/kampanie/moj_brat_pigmej_1), wcześniej przyczyniliśmy się do wybudowania domu nadziei dla dzieci i młodzieży z Bidibidi, a także umożliwiliśmy zakup busów, którymi w Libanie najmłodsi syryjscy uchodźcy dotrą na lekcje.

Na Bliskim Wschodzie zapewnienie dziecku kształcenia kosztuje kilkadziesiąt dolarów miesięcznie. Dla wielu rodzin to zbyt wiele. Dajmy najmłodszym książkę do ręki, by otworzyć przed nimi przyszłość!

POMÓŻ TERAZ

87 1020 1068 0000 1402 0096 8990z dopiskiem „Kamerun”

Korzystając z serwisuDotpay S.A przekaż ofiarę

Pomóż teraz

Biuro Prasowe PKWP Polska

„Najgorszy antychrześcijański atak” w historii Pakistanu

Międzynarodowa presja jest niezbędna, aby zapewnić sprawiedliwość ofiarom z Jaranwala.

Zdj. ACN International / Podpalony kościół i płonące meble na ulicy w Jaranwala, Pakistan, 17.08.2023.

– Dopóki nie zostanie wymierzona sprawiedliwość, ofiary z Jaranwala nigdy nie znajdą ukojenia. Nigdy nie poczują się bezpiecznie. Zachód powinien domagać się sprawiedliwości, a rząd Pakistanu będzie go słuchał, ponieważ jest uzależniony od niego w kwestii handlu i pomocy. Zachód powinien zapytać nasz rząd dlaczego chrześcijanie w naszym kraju są prześladowani i co władze robią w tej sprawie – mówi w rozmowie z Papieskim Stowarzyszeniem Pomoc Kościołowi w Potrzebie (ACN International) ks. Abid Tanveer, wikariusz generalny diecezji Faisalabad. Jego zdaniem międzynarodowa presja jest niezbędna, aby zapewnić ściganie sprawców ataków w Jaranwala w prowincji Pendżab w Pakistanie.

Według doniesień medialnych 16 sierpnia tłum ok. 7 tys. osób zaatakował 26 kościołów i kaplic, a także cmentarz i setki chrześcijańskich domów. Biskupi Pakistanu określili go „najgorszym antychrześcijańskim atakiem” w historii kraju. Ksiądz Tanveer podkreślił też obawy związane z korupcją w pakistańskim systemie prawnym. Jego zdaniem istnieje 50% szans, że ofiarom z Jaranwala zostanie wymierzona sprawiedliwość. – Wiele osób wciąż odczuwa strach. Nieustannie zastanawiają się, gdzie i kiedy nastąpi kolejny atak. Wydarzenia z Jaranwala ujawniły, jak daleko ekstremiści są gotowi się posunąć jeśli chodzi o niszczenie domów i kościołów – dodaje duchowny. Ataki zostały wywołane oskarżeniem o bluźnierstwo dwóch chrześcijan, a w odpowiedzi na obawy, że dalsze oskarżenia tego rodzaju rozprzestrzenią się w szkołach, 50 uczniów z Jaranwala przerwało naukę i wyjechało do pobliskich hosteli w Gojra i Yohannabad niedaleko Lahore.

Ks. Tanveer pochwalił maulana – przywódców muzułmańskich – za szybkie potępienie ataków i powiedział, że bardzo ważne jest, aby ich zwolennicy słuchali ich przesłania pokoju i szacunku dla różnorodności religijnej. – Maulani bardzo otwarcie potępili ataki, mówiąc, że są one zasadniczo sprzeczne z islamem. Wypowiedzieli się bardzo jasno. Ich słowa mogą wiele zmienić, zwłaszcza że zostały wypowiedziane z taką mocą. Maulani zapewnili nas, że są z nami i zrobią wszystko, co w ich mocy, aby domagać się sprawiedliwości – podkreśla wikariusz generalny diecezji Faisalabad.

Zdj. Caritas Pakistan Faisalabad / Pomoc rozdzielana poszkodowanym mieszkańcom Jaranwala, Pakistan.

Ks. Tanveer podziękował PKWP za ogłoszoną w ubiegłym tygodniu pomoc w wysokości 130 tys. funtów pakistańskich dla chrześcijan z Jaranwala, których domy zostały zniszczone w wyniku przemocy (ZOBACZ: https://pkwp.org/newsy/pakistan_pomagamy_odbudowac_zniszczone_zycie). Organizacja charytatywna zapewni ubrania, sprzęt kuchenny, pościel, materace i artykuły papiernicze dla dzieci w wieku szkolnym. – Przez wiele lat Pomoc Kościołowi w Potrzebie była wielkim wsparciem dla naszej diecezji, tak samo jest teraz po dramatycznych wydarzeniach w Jaranwala. Z głębi serca chcemy złożyć nasze serdeczne wyrazy wdzięczności pracownikom i dobroczyńcom PKWP. Modlimy się za was z wdzięcznością – zapewnia kapłan.

Módlmy się o pokój w Ziemi Świętej!

Pomoc Kościołowi w Potrzebie odpowiada na apel Ojca Świętego i prosi wiernych o modlitwę w intencji pokoju na Bliskim Wschodzie. Ks. prof. Waldemar Cisło obawia się, że trwająca eskalacja zmusi kolejnych chrześcijan do emigracji. By im pomóc, od lat prowadzona jest kampania S.O.S. dla Ziemi Świętej.

Łaciński patriarcha Jerozolimy ks. kard. Pierbattista Pizzaballa ogłosił przyszły wtorek dniem postu i modlitwy o pokój w Ziemi Świętej. W wydanym wcześniej oświadczeniu zwierzchnicy Kościołów w Jerozolimie wezwali do natychmiastowego zaprzestania przemocy, a za nieakceptowalne uznali wszelkie działania skierowane przeciwko ludności cywilnej, bez względu na narodowość, pochodzenie etniczne i wiarę.

W rozmowie z Radiem Watykańskim ks. kard. Pizzaballa mówił o potrzebie mediacji ze strony społeczności międzynarodowej. Za niezbędne uznał potępienie wszelkich form przemocy i izolowanie jej zwolenników. „Dopóki będzie przemawiać broń, nie będzie możliwości, by usłyszeć jakiekolwiek inne głosy” – wyjaśnił.

Ojciec Święty Franciszek w trakcie środowej audiencji zaapelował o uwolnienie zakładników przetrzymywanych przez Hamas. Podkreślił, że z bólem śledzi to, co dzieje się w Izraelu i Palestynie. „Bliski Wschód nie potrzebuje wojny, ale pokoju, zbudowanego na sprawiedliwości, dialogu i odwadze braterstwa” – zaznaczył.

Papieskie Stowarzyszenie Pomoc Kościołowi w Potrzebie przyłącza się do prośby Ojca Świętego, by natychmiast zaprzestać działań wojennych.

„Jako chrześcijanie wierzymy, że modlitwa jest potężną bronią przeciwko złu oraz źródłem nadziei i uzdrowienia. Dlatego zapraszamy do przyłączenia się do modlitwy o pokój w Ziemi Świętej” – napisała w specjalnym oświadczeniu Regina Lynch, prezydent wykonawcza PKWP.

Zauważyła, że nienawiść i śmierć mogą zniszczyć wszelką nadzieję na pokój i stabilność, co silnie odczują także chrześcijanie zamieszkujący Izrael i Palestynę.

„Wzywamy […] do modlitwy za wszystkich naszych Braci i Siostry, chrześcijan żyjących w Ziemi Świętej, którzy również cierpią z powodu przemocy ekstremistów” – zauważyła.

Ks. prof. Waldemar Cisło, dyrektor sekcji polskiej PKWP, podkreśla, że „żadna przemoc nie zagłuszy modlitwy”. Wyjaśnia, że pielgrzymi z Polski czekający na ewakuację – świadomi zaognienia sytuacji – do ostatniego dnia pobytu w Ziemi Świętej modlili się o pokój.Wykładowca UKSW obawia się, jak trwająca eskalacja wpłynie na sytuację chrześcijan.

„Wojna zatrzyma ruch turystyczny, przez co nasze Siostry i nasi Bracia nie będą mieli z czego żyć. Wielu z nich ponownie stanie przed pytaniem o emigrację. Pomagamy im zostać, dlatego od wielu lat prowadzimy kampanię S.O.S. dla Ziemi Świętej. Produkty, które na miejscu wytwarzają chrześcijanie, można zakupić w Polsce” – zaznacza ks. prof. Cisło.

Oferta przygotowana przez chrześcijan z Betlejem jest dostępna tutaj: https://pkwp.org/sklep.

Dyrektor sekcji polskiej PKWP nie ma wątpliwości, że Ziemia Święta potrzebuje chrześcijan. „To oni, gdy w przeszłości rosło napięcie między Izraelem i Palestyną, potrafili wyjść z inicjatywą zorganizowania w kościołach spotkań obu grup, by uspokoić emocje. Do szkół, jakie prowadzą wierzący w Chrystusa, uczęszczają również dzieci muzułmanów. Mają szansę poznać, czym jest szacunek i tolerancja” – tłumaczy.

W Ziemi Świętej chrześcijanie są grupą religijną, jaka szczególnie pochyla się nad potrzebującymi. Utrzymują sierocińce czy szpitale, opiekują się osobami niepełnosprawnymi.

Biuro Prasowe PKWP Polska

Spojrzeć poza własne cierpienie

Ataki na kościoły, handel narkotykami, ubóstwo, przemoc, migracje, ale także pogłębianie wiary, ewangelizacja w slumsach, kaplice w centrach handlowych czy pomoc uchodźcom – codzienność Kościoła Ameryki Łacińskiej.

O wyzwaniach, przed którymi stoi Kościół w Chile, Brazylii, Kolumbii i Meksyku rozmawiamy z Prezydent Wykonawczą Papieskiego Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie (ACN International) Reginą Lynch, która niedawno odwiedzała ten rejon świata.

Wróciłaś właśnie z podróży po Ameryce Łacińskiej. Dlaczego ten kierunek?

Bardzo chciałam odwiedzić biura krajowe PKWP w Ameryce Łacińskiej, ponieważ kraje te wcześniej otrzymywały pomoc od Papieskiego Stowarzyszenia, a teraz same prowadzą zbiórki pieniędzy i pomyślałam, że warto to podkreślić. To wspaniałe, że ludzie potrafią spojrzeć poza własne cierpienie i uświadomić sobie, że w innych krajach są chrześcijanie, których sytuacja jest jeszcze gorsza niż ich.

Twoim pierwszym przystankiem było Chile. Jaka jest tam obecnie sytuacja?

Kościół w Chile był pierwszym w Ameryce Łacińskiej, któremu pomogliśmy – wsparcie zaczęło się w 1962 roku, a więc dość dawno temu. Kraj ten ma długą historię konfliktów politycznych. W ostatnich latach chilijski Kościół ucierpiał również z powodu skandali związanych z wykorzystywaniem seksualnym, a od 2019 r. dochodzi tam do serii podpaleń kościołów, które nadal mają miejsce. Obecnie sytuacja w tym kraju nie jest łatwa, podobnie jak nie jest łatwe dla katolickiej organizacji, takiej jak nasza, wystosowanie apelu o pomoc dla cierpiących chrześcijan w innych częściach świata. Niemniej jednak nasi dobroczyńcy pomagają. Myślę, że dzieje się tak dlatego, że doskonale zdają sobie sprawę z tego, jak trudna jest ich własna sytuacja.

Wspomniałaś, że Chile było jednym z pierwszych krajów wspieranych przez PKWP. Czy stowarzyszenie nadal prowadzi tam projekty?

W Chile koncentrujemy się na formacji, zarówno seminarzystów, jak i świeckich. W tych trudnych dla społeczeństwa czasach bardzo ważne jest, aby katolicy byli głęboko zakorzenieni w swojej wierze, aby ją dogłębnie rozumieli. Niestety, z powodu ataków na kościoły i kaplice, musimy również pomagać w renowacji i odbudowie budynków zniszczonych przez pożary.

Co zrobiło na tobie największe wrażenie?

Odwiedziliśmy wiele biednych parafii, w których jest dużo przemocy z powodu handlu narkotykami. Niemniej jednak bardzo zachęcający był widok wielu nowych wspólnot zakonnych z krajów takich jak Brazylia czy Argentyna, a nawet dwóch księży z Nigerii, przepełnionych duchem misyjnym, bardzo blisko ubogich, pomagających wzmocnić ich wiarę i dać im nadzieję.

Zdj. ACN International / PKWP sfinansowała dach, okna i drzwi kaplicy São João Batista e Santo Antônio należącej do parafii Cristo Ressuscitado w Uricurituba, Brazylia.

Następnym przystankiem w podróży była Brazylia – kraj, z którym PKWP współpracuje od wielu lat.

Tak, rzeczywiście, od lat 60-tych. Około 25 lat temu otworzyliśmy biuro krajowe, aby sprawdzić, czy ten kraj-biorca może również stać się krajem-dawcą. Doświadczenie było tak pozytywne, że biuro to finansuje obecnie dużą część projektów wspieranych przez PKWP w Brazylii.

Ale to, co jest dla mnie ważne i bardzo imponujące, to fakt, że większość naszych darczyńców w Brazylii to bardzo biedni ludzie. Średnia darowizna w tym kraju wynosi około czterech euro, a wielu z tych dobroczyńców to ludzie mieszkający w slumsach, którzy walczą o przetrwanie i poświęcają się, by wspierać PKWP. Na przykład jedna kobieta zarabia na życie piorąc ubrania, a to, co zarobi w sobotę, przekazuje Papieskiemu Stowarzyszeniu. To tak jak w przypowieści o wdowim groszu.

Wspomniałaś o ubóstwie – PKWP prowadzi wiele projektów w biedniejszych obszarach Brazylii, takich jak region Amazonii. Jakie inne wyzwania stoją przed lokalnym Kościołem?

Katolicy nadal stanowią około 60-65%, ale liczba ta spada z roku na rok. Istnieje wiele sekt ewangelikalnych, a katolicy opuszczają Kościół, aby do nich dołączyć. Jest też dużo przemocy z powodu handlu narkotykami. Odwiedziłam kilka bardzo biednych dzielnic w São Paulo, do których nawet policja nie ma odwagi wchodzić, ale także tutaj, podobnie jak w Chile, byłam pod wrażeniem nowych ruchów kościelnych, w tym konsekrowanych świeckich i księży, którzy żyją w tych slumsach, prowadząc pracę ewangelizacyjną, w tym w szkołach, i którzy są powszechnie szanowani przez mieszkańców.

Inną rzeczą, która była dla mnie bardzo inspirująca, było zobaczenie kaplicy w centrum handlowym w Rio de Janeiro. W Rio jest pięć lub sześć kaplic w centrach handlowych, za które odpowiada archidiecezja. Poprzez propozycję codziennej mszy, spowiedzi i formacji wiary jest to naprawdę sposób na dotarcie z Ewangelią do zwykłych ludzi. To bardzo innowacyjne. Papież Franciszek mówi, aby wyjść i ewangelizować na peryferiach. Wiemy, że w wielu krajach Ameryki Łacińskiej mamy do czynienia z ogromną migracją do obszarów miejskich, a Kościół musi być tam obecny. Jeśli ludzie nie przychodzą do parafii, to trzeba iść do nich.

Odwiedziłaś też Kolumbię. Co jest szczególnego w tym kraju?

Podobnie jak w przeszłości, w Kolumbii wciąż jest wiele powołań do kapłaństwa. Jednak kraj ten doświadczył również skrajnej przemocy, partyzantki i, podobnie jak w wielu innych krajach Ameryki Łacińskiej, problemu narkotyków. Ponadto Kolumbia zalegalizowała aborcję i eutanazję, co stanowi wyzwanie dla Kościoła, który musi prowadzić swoich wiernych przez ten trudny czas.

Kościół w Kolumbii odegrał też bardzo ważną rolę we wspieraniu Wenezueli. Przyjął wielu uchodźców z tego kraju, a biskupi byli również bardzo blisko swoich braci biskupów w Wenezueli, aby okazać solidarność i znaleźć najlepszy sposób pomocy uchodźcom.

Zdj. ACN International / Święto patronalne w kaplicy San Juan Bautista, parafia La Asuncion, Papantla, Meksyk.

Twoja podróż zakończyła się w Meksyku, kraju, w którym ostatnio zamordowano kilku księży…

W Meksyku spotkaliśmy się z Konferencją Episkopatu, aby dowiedzieć się o sytuacji społeczeństwa i Kościoła w tym kraju. Meksyk jest dla księży jednym z najbardziej niebezpiecznych krajów na świecie. Przestępczość zorganizowana, antyklerykalizm i długa historia prześladowań Kościoła są wszechobecne, a jeśli ktokolwiek, jakikolwiek ksiądz, odważy się zabrać głos, może przypłacić to życiem. Nieco ponad rok temu zamordowano dwóch jezuitów.

W ostatnim czasie PKWP wspierała proces dialogu narodowego na rzecz pokoju w Puebla, gromadzący katolickich biskupów, osoby konsekrowane, świeckich i inne grupy w celu znalezienia sposobów, w jakie Kościół może iść naprzód i przyczyniać się do osiągnięcia pokoju w społeczeństwie. Inicjatywa ta została podjęta po zabójstwie wspomnianych dwóch zakonników. Jesteśmy świadomi, że jeśli istnieje jakakolwiek nadzieja na zmianę w meksykańskim społeczeństwie, to właśnie Kościół może być jej najlepszym narzędziem.

Do tego dochodzi kwestia migrantów z Ameryki Środkowej i Południowej, którzy przemierzają Meksyk w drodze do Stanów Zjednoczonych. Doświadczają oni wiele przemocy z rąk zorganizowanych gangów, handlarzy narkotyków, bandytów, a czasem nawet lokalnych władz. Kościół jest jedną z niewielu instytucji mocno zaangażowanych w pomoc tym imigrantom, zarówno społeczną, jak i duszpasterską. Wielka szkoda, że ta praca nie zawsze jest odpowiednio doceniana przez państwo meksykańskie.