Niepokój, lęk, ale również wiara w moc modlitwy i Bożą miłość.

Jak konflikt między Izraelem a Palestyną uderza w chrześcijan? (cz. 3. Jerozolima)

ziemia świętaZdj. ACN Polska / Kościół Dominus flevit (łac. Pan zapłakał), Góra Oliwna, Jerozolima; 2023

Jerozolima, miasto pokoju w ogniu wojny

We Wschodniej Jerozolimie, która jest domem dla około 10 tysięcy chrześcijan, sytuacja jest również bardzo trudna. Około 40% z nich jest zależnych od sektora turystycznego, więc wielu z nich straciło pracę. Turyści wyjechali, jednakże hotele nie stoją obecnie puste, ponieważ są wykorzystywane jako kwatery dla rezerwistów lub miejsca schronienia dla Izraelczyków, którzy uciekli z południowych części Izraela, znajdujących się w pobliżu granicy ze Strefą Gazy. Wielu chrześcijan, którzy byli w nich zatrudnieni, straciło pracę.

– Ale w ich sercach wiara jest wciąż silna i można dostrzec wiele oznak solidarności. Niektórzy z tych, którzy zachowali pracę, przekazują 15% swoich dochodów biedniejszym rodzinom. Kryzys jednoczy wspólnotę katolicką – zapewnia George Akroush, partner projektów PKWP.

Ojciec Artemio Vitores, hiszpański franciszkanin, który opiekuje się kościołem Wieczernika, powiedział PKWP, że nie chce być „zbyt pesymistyczny, ale bardzo niewiele wskazuje na to, że ta sytuacja jest pokojowa”. – Jerozolima powinna być znakiem pokoju i harmonii dla wszystkich, to święte miasto dla żydów, chrześcijan i muzułmanów. To takie trudne! Pokój jest darem od Boga, ale wymaga współpracy ludzi – mówi zakonnik.

– Sytuacja jest bardzo trudna i ufamy Bogu, że się nie pogorszy. Musimy prosić Pana i Maryję, Królową Pokoju, aby przemoc i nietolerancja nie zapanowały w miejsce harmonii i miłości oraz aby pielgrzymi mogli powrócić do Ziemi Świętej w pokoju i radości. Nie zapominajcie o nas w swoich modlitwach! – apeluje o. Vitores.

(19.10.2023)

Ziemia Święta

Zaledwie kilka tygodni temu, 30 września, łaciński patriarcha Jerozolimy Pierbattista Pizzaballa został mianowany kardynałem na konsystorzu w Rzymie. Jego wierni w Jordanii, Izraelu, Palestynie i na Cyprze, w tym wikariusze ds. migrantów i osób ubiegających się o azyl, a także wspólnota chrześcijan hebrajskojęzycznych, z radością przyjęli tę wiadomość. Z perspektywy czasu, symbolika czerwonego kapelusza, który otrzymał z tej okazji, oznaczającego krew męczenników i jego gotowość do cierpienia za Kościół, nie mogła być bardziej trafna.

Dokładnie tydzień później, 7 października, Hamas przeprowadził brutalny atak na południowy Izrael, który doprowadził do reakcji i kontrataku, w wyniku którego zginęło ponad pięć tysięcy osób – Palestyńczyków i Izraelczyków – a wiele tysięcy zostało rannych. Ponad 150 Izraelczyków pozostaje w Strefie Gazy jako zakładnicy.

Od tego dnia chrześcijanie w Izraelu i Palestynie, podobnie jak reszta społeczeństwa, żyją w nieustannej niepewności, lęku i strachu. Prezentujemy świadectwa, jakie od nich w ostatnich dniach otrzymaliśmy. Pochodzą one z różnych obszarów konfliktu: Gazy, Zachodniego Brzegu, Jerozolimy, innych rejonów Izraela oraz Libanu.NIEPOKÓJ, LĘK, ALE RÓWNIEŻ WIARA W MOC MODLITWY I BOŻĄ MIŁOŚĆ (CZĘŚĆ 4, IZRAEL)

Niepokój, lęk, ale również wiara w moc modlitwy i Bożą miłość.

Jak konflikt między Izraelem a Palestyną uderza w chrześcijan? (cz. 2. Zachodni Brzeg)

Ziemia ŚwiętaZdj. ACN Poland / Check point w Betlejem; 2023.

Zachodni Brzeg: Wielu było ubogich, teraz ich położenie jest beznadziejne

Szacuje się, że na Zachodnim Brzegu Jordanu pozostało 37 tysięcy chrześcijan, którzy również żyją teraz w niepewności i strachu. Izrael jest w stanie wojny. Ponad 90% turystów opuściło już kraj, a przyszłe pielgrzymki zostały odwoływane (do stycznia 2024 roku). – Przełoży się to na straszny kryzys ekonomiczny dla wielu chrześcijańskich rodzin, ponieważ około 70% chrześcijan pracuje w sektorze turystycznym. Wielu z nich utrzymuje się ze sprzedaży pamiątek, jako kierowcy autobusów, recepcjoniści itp. – mówi George Akroush, partner projektów PKWP.

Innym poważnym problemem jest zamknięcie punktów kontrolnych (check point) pomiędzy Autonomia Palestyńską a Izraelem. Wiele chrześcijańskich rodzin woli mieszkać na Zachodnim Brzegu, ponieważ mają lepszy dostęp do edukacji dla swoich dzieci, co jest dla nich bardzo ważne, ale dojeżdżają do Jerozolimy do pracy. Ze względu na stan wyjątkowy i ze względów bezpieczeństwa, od 7 października nie wolno im przekraczać punktów kontrolnych ani wjeżdżać do Izraela.

– Ci, którzy cierpią na przewlekłe choroby, są w strasznej sytuacji, ale obecnie trudnością jest zaspokojenie nawet podstawowych potrzeb, takie jak jedzenie, opłacenie czynszu, wody i elektryczności. Wielu z nich było ubogich, ale teraz ich położenie jest kompletnie beznadziejne – mówi Akroush.

Na Zachodnim Brzegu znajduje się również Centrum Formacji Duchowej Beit Jala, projekt Łacińskiego Patriarchatu Jerozolimy wspierany przez różne organizacje, w tym PKWP, który został oficjalnie otwarty kilka tygodni temu. Miał być miejscem, w którym mogliby wspólnie pracować i studiować seminarzyści oraz świeccy. Obecnie działa jako oddział Patriarchatu Łacińskiego, a wielu pracowników, którzy nie mogą jechać do Jerozolimy z powodu zamknięcia punktów kontrolnych, pracuje stamtąd zdalnie.

(19.10.2023)

Ziemia Święta

Zaledwie kilka tygodni temu, 30 września, łaciński patriarcha Jerozolimy Pierbattista Pizzaballa został mianowany kardynałem na konsystorzu w Rzymie. Jego wierni w Jordanii, Izraelu, Palestynie i na Cyprze, w tym wikariusze ds. migrantów i osób ubiegających się o azyl, a także wspólnota chrześcijan hebrajskojęzycznych, z radością przyjęli tę wiadomość. Z perspektywy czasu, symbolika czerwonego kapelusza, który otrzymał z tej okazji, oznaczającego krew męczenników i jego gotowość do cierpienia za Kościół, nie mogła być bardziej trafna.

Dokładnie tydzień później, 7 października, Hamas przeprowadził brutalny atak na południowy Izrael, który doprowadził do reakcji i kontrataku, w wyniku którego zginęło ponad pięć tysięcy osób – Palestyńczyków i Izraelczyków – a wiele tysięcy zostało rannych. Ponad 150 Izraelczyków pozostaje w Strefie Gazy jako zakładnicy.

Od tego dnia chrześcijanie w Izraelu i Palestynie, podobnie jak reszta społeczeństwa, żyją w nieustannej niepewności, lęku i strachu. Prezentujemy świadectwa, jakie od nich w ostatnich dniach otrzymaliśmy. Pochodzą one z różnych obszarów konfliktu: Gazy, Zachodniego Brzegu, Jerozolimy, innych rejonów Izraela oraz Libanu.NIEPOKÓJ, LĘK, ALE RÓWNIEŻ WIARA W MOC MODLITWY I BOŻĄ MIŁOŚĆ (CZĘŚĆ 3, JEROZOLIMA)

Niepokój, lęk, ale również wiara w moc modlitwy i Bożą miłość.

Jak konflikt między Izraelem a Palestyną uderza w chrześcijan? (cz. 1. Gaza)

Ziemia Święta

Zaledwie kilka tygodni temu, 30 września, łaciński patriarcha Jerozolimy Pierbattista Pizzaballa został mianowany kardynałem na konsystorzu w Rzymie. Jego wierni w Jordanii, Izraelu, Palestynie i na Cyprze, w tym wikariusze ds. migrantów i osób ubiegających się o azyl, a także wspólnota chrześcijan hebrajskojęzycznych, z radością przyjęli tę wiadomość. Z perspektywy czasu, symbolika czerwonego kapelusza, który otrzymał z tej okazji, oznaczającego krew męczenników i jego gotowość do cierpienia za Kościół, nie mogła być bardziej trafna.

Dokładnie tydzień później, 7 października, Hamas przeprowadził brutalny atak na południowy Izrael, który doprowadził do reakcji i kontrataku, w wyniku którego zginęło ponad pięć tysięcy osób – Palestyńczyków i Izraelczyków – a wiele tysięcy zostało rannych. Ponad 150 Izraelczyków pozostaje w Strefie Gazy jako zakładnicy.

Od tego dnia chrześcijanie w Izraelu i Palestynie, podobnie jak reszta społeczeństwa, żyją w nieustannej niepewności, lęku i strachu. Prezentujemy świadectwa, jakie od nich w ostatnich dniach otrzymaliśmy. Pochodzą one z różnych obszarów konfliktu: Gazy, Zachodniego Brzegu, Jerozolimy, innych rejonów Izraela oraz Libanu.

Ziemia ŚwiętaZdj. Parafia Świętej Rodziny / Modlitwa o pokój, 15.10.2023, Gaza.

Gaza: „Pozostajemy z naszymi ludźmi”

Około 150 katolików i 350 prawosławnych wraz z księdzem i siostrami zakonnymi z trzech zgromadzeń schroniło się w katolickiej parafii Świętej Rodziny w Gazie. Stanowi to około połowy całej chrześcijańskiej populacji Gazy (tzn. katolików, prawosławnych i protestantów).

Pomimo zalecenia Izraela do ewakuacji ludności cywilnej z północnej Gazy, lokalny partner projektów PKWP, siostra Nabila ze zgromadzenia Sióstr Różańca Świętego powiedziała nam, że nigdzie się nie wybiera. – Potrzebujemy leków. Wiele szpitali zostało zniszczonych. Nasza szkoła również została zniszczyła, ale nie wyjeżdżamy. Ludzie nie mają nic, nawet podstawowych rzeczy, dokąd mielibyśmy pójść? Mają umrzeć na ulicy? Są tu ludzie w bardzo podeszłym wieku, są z nami również Misjonarki Miłosierdzia z grupą osób niepełnosprawnych i starszych. Gdzie oni mogą pójść? Zostaniemy z nimi. Módlcie się za nas, aby to szaleństwo się skończyło.

Siostra Nabila nie spała od trzech dni i przyznaje, że wiadomość o śmierci około 500 osób na dziedzińcu szpitala anglikańskiego we wtorek wieczorem wywołała u niej głębokie cierpienie. Szkoła sióstr znajduje się w dzielnicy, która została całkowicie zniszczona przez naloty.

Groźba rozpoczęcia przez Izrael ofensywy lądowej i inwazji na Strefę Gazy jest jedną z głównych obaw chrześcijan w regionie. Po pierwsze, ze względu na to, co oznaczałoby to dla ludności cywilnej Gazy i ogromne żniwo śmierci po obu stronach, ale także z powodu możliwej reakcji Hamasu na ofensywę. Ugrupowanie to twierdzi, że wciąż posiada 5 tys. rakiet i choć 85% z nich jest przechwytywanych przez radary i systemy ochrony Izraela, to pozostałe są wystarczające, aby wyrządzić straszliwe szkody ludności izraelskiej, w tym w Jerozolimie.

(19.10.2023)

AKTUALIZACJA

W czwartek 19 października wieczorem w Strefie Gazy zginęło co najmniej 16 chrześcijan, w tym 10 z jednej rodziny. W wyniku ataku zawalił się budynek na terenie parafii Greckiego Kościoła Prawosławnego, gdzie chroni się bardzo wiele osób. Według partnerów projektów PKWP, kolejnych 15 chrześcijan zostało uwięzionych pod gruzami. Sam budynek kościoła św. Porfiriusza (XII w.) nie ucierpiał. (20.10.2023)NIEPOKÓJ, LĘK, ALE RÓWNIEŻ WIARA W MOC MODLITWY I BOŻĄ MIŁOŚĆ (CZĘŚĆ 2, ZACHODNI BRZEG)

Pomóż siostrze Nabili w jej misji w Gazie!

Siostra Nabila ze zgromadzenia Sióstr Różańca Świętego pomaga cierpiącym rodzinom w Strefie Gazy. Chrześcijanie szukają schronienia w budynkach parafii Świętej Rodziny. Potrzebują żywności, koców i lekarstw.

„Wiele szpitali zostało zniszczonych. Ludzie nie mają nic, nawet podstawowych rzeczy. Są tu osoby w bardzo podeszłym wieku, są z nami również Misjonarki Miłosierdzia z grupą osób niepełnosprawnych i starszych. Gdzie oni mają pójść? Mają umrzeć na ulicy? Zostaniemy z nimi. Módlcie się za nas, aby to szaleństwo się skończyło” – mówi siostra Nabila.

POMÓŻ TERAZ

87 1020 1068 0000 1402 0096 8990z dopiskiem „Ziemia Święta”

Korzystając z serwisuDotpay S.A przekaż ofiarę

Pomóż teraz

Wraz z PKWP pomóż chrześcijanom przetrwać niszczycielskie skutki wojny i zapewnić ich obecność w Ziemi Świętej!

W Strefie Gazy trwa głęboki kryzys humanitarny. Jest wiele ofiar bombardowań. Siostra Nabila wraz z siostrami z innych zgromadzeń i kapłanami stara się zaopiekować chroniącymi się w parafii rodzinami. Potrzebne są koce, żywność i lekarstwa.
Na Zachodnim Brzegu chrześcijanie nie mogą dotrzeć do miejsc pracy w Izraelu, ponieważ granice są zamknięte. Tracą pracę także z powodu całkowitego wstrzymania ruchu pielgrzymkowego w miejscach świętych (głównie w Betlejem), a 70% chrześcijan pracuje w sektorze turystycznym. Z czego zapłacą czynsz? Jedynym rozwiązaniem będzie emigracja. Dzięki naszej pomocy będą mogli przetrwać wojnę w swoich domach i pozostać w Ziemi Świętej.
We Wschodniej Jerozolimie wszystkie pielgrzymki zostały wstrzymane, co spowodowało całkowitą utratę dochodów przez chrześcijańskie rodziny, które żyją głównie z turystów, m.in. prowadzą hotele – dziś mieszkają w nich rezerwiści lub izraelscy uchodźcy. Oni również potrzebują wsparcia, aby móc pozostać w swoich domach i uniknąć emigracji.
W Izraelu pracuje wielu chrześcijańskich imigrantów, często tymczasowo. Obecnie jest wiele zwolnień z powodu spowolnienia gospodarczego spowodowanego wojną. W naszej pomocy nie zapominamy także o nich.

POMÓŻ TERAZ

87 1020 1068 0000 1402 0096 8990z dopiskiem „Ziemia Święta”

Korzystając z serwisuDotpay S.A przekaż ofiarę

Pomóż teraz

„Mój brat Pigmej”. PKWP u dzieci z Kamerunu

Na kilka dni przed Światowym Dniem Misyjnym Pomoc Kościołowi w Potrzebie odwiedziła dzieci z Kamerunu, które wspiera w ramach akcji „Mój brat Pigmej”. W najbliższą niedzielę oficjalne podsumowanie kampanii.

W szkole podstawowej i przedszkolu, gdzie pracują Siostry Opatrzności Bożej, na co dzień uczy się ponad 420 dzieci. „Przychodzą do nas z różnych wiosek, są różnych wyznań, to dzieci z rodzin protestanckich, katolickich, nawet muzułmańskich” – mówi s. Regina Kozioł. Najmłodsi, by dotrzeć na lekcje, do pokonania mają nawet dziewięć kilometrów.

Pomoc Kościołowi w Potrzebie objęła placówkę wsparciem w ramach akcji „Mój brat Pigmej”. Przedstawiciele Papieskiego Stowarzyszenia pojechali do Kamerunu, by poznać dzieci i zobaczyć, jak wygląda ich codzienne życie.

„Dzieci Pigmejów przyprowadzane są do nas przez rodziców. Nie mają właściwie nic i zawsze proszą o pomoc. Często nie mają ubrań i butów, dlatego kiedy przychodzą, staramy się ich wesprzeć na wszelkie sposoby” – wyjaśnia siostra Regina.

Szkoła, w jakiej pracuje misjonarka, jest jedyną, gdzie nauka odbywa się każdego dnia, przez wszystkie dni tygodnia od poniedziałku do piątku. Lekcje rozpoczynają się o godz. 7:30 i kończą o 14:30. Jedna klasa jest pod opieką jednego nauczyciela. „Każdy z nauczycieli ma niełatwe zadanie, bo musi uczyć wszystkich przedmiotów” – zauważa s. Regina.

Podkreśla, że „dzieci, które przychodzą się uczyć, są nie tylko ubogie, ale także radosne”. W domu często są wychowywane przez wujków, ciocie, dziadków, a edukacja jest dla nich ogromną szansą.

„Dziękuję za wszelkie dobro, jakie otrzymujemy z Polski” – podkreśla siostra Regina.W kampanii „Mój brat Pigmej” Papieskie Stowarzyszenie podjęło współpracę z diecezją kaliską. Akcja obejmuje m.in. zakup podręczników i zapewnienie najmłodszym posiłku.

„W Światowym Dniu Misyjnym podsumujemy nasze zaangażowanie w Kamerunie” – zapowiada Tomasz Zawal, dyrektor regionalnego biura PKWP w Poznaniu, odpowiedzialnego za realizację akcji. „W ciągu kilku miesięcy dotarliśmy do kilkunastu parafii. Dziękujemy wszystkim księżom proboszczom, którzy zaprosili nas do siebie. W ten sposób nie tylko mogliśmy zbierać środki na rzecz potrzebujących, ale też pokazywać wiernym, czym jest Kościół Cierpiący” – zaznacza.

Kampanię zakończy Msza św. w Sanktuarium św. Józefa w Kaliszu z udziałem ks. Piotra Przybyła, diecezjalnego referenta ds. misji. Eucharystia rozpocznie się o godz. 14.00. Udział wezmą w niej księża z Ugandy, którzy w ramach akcji głosili homilie w parafiach.

„W Światowym Dniu Misyjnym poinformujemy, ile środków udało nam się zebrać. Pojawi się symboliczny czek. Będziemy też chcieli nagrodzić wolontariuszy, jacy włączyli się w działania podejmowane przez Pomoc Kościołowi w Potrzebie” – podkreśla ks. prof. Waldemar Cisło.

Kampanię „Mój brat Pigmej” wciąż można wesprzeć poprzez przelew na konto. Więcej informacji tutaj: https://pkwp.org/kampanie/moj_brat_pigmej_1.

Biuro Prasowe PKWP Polska