Centrum Badań Wolności Religijnej nagrodzone

Publikacja pt. „Ból i cierpienie człowieka w pięciu wielkich religiach świata. Wprowadzenie” ks. prof. Dariusza Patera, wydana przez Uniwersyteckie Centrum Badań Wolności Religijnej, została nagrodzona Feniksem w kategorii „duchowość”. W kategorii „multimedia” wyróżniono audiobook ks. prof. Jana Przybyłowskiego.

Targi Wydawców Katolickich to kilkudniowe spotkanie ze słowem. Uczestnicy wydarzenia odkrywają je w licznych publikacjach, w trakcie spotkań autorskich i seansów filmowych. W Arkadach Kubickiego swoją ofertę prezentują wystawcy z Polski i zagranicy. Jest w czym wybierać, bo do przejrzenia są tysiące publikacji, jakie w ostatnich latach znalazły się na półkach w wydawnictwach i księgarniach.

Zwieńczeniem targów – jak co roku – była gala wręczenia nagród Feniks. Główna statuetka powędrowała do ks. kard. Gerharda Ludwiga Müller. Organizatorzy – przyznając nagrodę byłemu prefektowi Kongregacji Nauki Wiary – zwracali uwagę, że jego głos to głośny krzyk, który przeciwstawia się najgorszym oszustwom obecnego czasu.

Odbierając nagrodę kard. Müller przywołał encyklikę św. Jana Pawła II „Fides et ratio” oraz nauczanie zmarłego papieża Benedykta XVI. Podkreślał, że „połączenie rozumu i wiary prowadzi do tego, że ostaniemy się i będziemy stanowić wielką siłę w dzisiejszym świecie”. Dodał, że „chrześcijaństwo jest religią słowa, przez co wiara i rozum należą do siebie, są jednością”.

Były prefekt Kongregacji Nauki Wiary stanął w obronie dobrego imienia św. Jana Pawła II. Podkreślił, że podjęta została próba „kolejnego zamachu na Ojca Świętego”. Przestrzegał Polaków, by nie poddali się w obliczu – jak określił – próby podjęcia następnego rozbioru kraju, tym razem na płaszczyźnie kulturowej i ideologicznej.

„Polska oczywiście jest katolicka i rozumie katolicyzm, ale ciągle ma zadanie, żeby walczyć o ten katolicyzm, aby mógł przetrwać. Aleksandr Dugin, doradca Putina, powiedział, że żeby zniszczyć Polskę, trzeba zniszczyć katolicyzm i wtedy będzie otwarta droga do Europy” – podkreślał ks. kard. Gerhard Ludwig Müller.

W imieniu Kapituły Nagrody Feniks głos zabrał jej przewodniczący prof. Krzysztof Narecki. „Kapituła nagrody zmierzyła się z trudnym zadaniem, wybierając te najlepsze pozycje z niemal 300 tytułów” – mówił.

Wśród nagrodzonych pozycji znalazły się te wydane przez Uniwersyteckie Centrum Badań Wolności Religijnej. Publikacja ks. prof. Dariusza Patera pt. „Ból i cierpienie człowieka w pięciu wielkich religiach świata. Wprowadzenie” została nagrodzona w kategorii „duchowość”. Jest to propozycja dla tych, którzy pytają o sens cierpienia; chcą zmierzyć się z pytaniem o to, jak pogodzić istnienie miłosiernego Boga z klęskami, chorobami, bólem zadawanym człowiekowi przez człowieka.Rozważania są zaproszeniem nie tylko dla teologów, ale też dla osób poszukujących odpowiedzi na trudne pytania i pracujących z osobami chorymi. Ks. prof. Dariusz Pater osobiście odebrał nagrodę. „Chciałbym dedykować moją książkę moim pacjentom” – mówił. Wymienił m.in. ośrodek terapii uzależnień w Budach Zosinych, gdzie pracuje jako terapeuta. „Dziękuję bardzo Centrum Badań Wolności Religijnej za wydanie tej książki” – dodał.

Pozycja „Ból i cierpienie człowieka w pięciu wielkich religiach świata. Wprowadzenie” jest dostępna tutaj: https://centrumwolnosci.uksw.edu.pl/wp-content/uploads/sites/30/2022/11/3.pdf

W trakcie odbierania nagrody autorowi publikacji towarzyszył ks. prof. Jan Przybyłowski, zastępca dyrektora UCBWR. W kategorii „multimedia” wyróżniony został jego audiobook „Szósty zmysł. Gdyby cały świat stał się na moment szpitalem”.

Na czele Uniwersyteckiego Centrum Badań Wolności Religijnej UKSW stoi dyrektor sekcji polskiej PKWP ks. prof. Waldemar Cisło.

Biuro Prasowe PKWP Polska

Wyjątkowe rekolekcje w Ziemi Świętej

Dziewięć dni. Na trasie Betlejem, Jerozolima i Nazaret. W programie Grota Narodzenia, Góra Tabor, rejs po Jeziorze Galilejskim i Bazylika Grobu Pańskiego. We wrześniu zapraszamy na wyjątkowe rekolekcje w Ziemi Świętej, które poprowadzi dyrektor sekcji polskiej PKWP ks. prof. Waldemar Cisło.

Organizatorem wydarzenia jest Papieskie Stowarzyszenie Pomoc Kościołowi w Potrzebie wspierane przez Biuro Podróży Eternity Travel. Pielgrzymi mogą zdecydować, skąd wyruszą w trasę. Do wyboru jest Warszawa i Wrocław. Inauguracja rekolekcji drugiego dnia pobytu. Na ten dzień przewidziana została wizyta w Bazylice Narodzenia Pańskiego w Betlejem.

Szczegółowy plan wyjazdu i informacja o kosztach dostępne tutaj: REKOLEKCJE W ZIEMI ŚWIĘTEJ 2023

Zapisy:

Maja Bartyzel tel. 690 860 120

Anna Radolińska tel. 570 160 355

Aby nie zmęczyć się pomaganiem

„Ukraińcy pragną jedynie pokoju, a Kościół modli się z nimi o wolność” – rozmowa z Magdą Kaczmarek, odpowiedzialna za projekty PKWP na Ukrainie.

Aby nie zmęczyć się pomaganiemZdj. Ismael Martinez Sanchez, ACN International / Magda Kaczmarek z Nowym Testamentem znalezionym w jednym z pokoi dziecięcych w Buczy, zajętej przez wojska rosyjskie w marcu 2022 r.

Magda Kaczmarek związana jest z Papieskim Stowarzyszeniem Pomoc Kościołowi w Potrzebie (ACN International) od 32 lat. Obecnie jako kierownik sekcji PKWP na Europę Wschodnią odpowiada w centrali stowarzyszenia za projekty na Ukrainie, Białorusi, w Bułgarii i krajach bałkańskich, czyli tam, gdzie katolicy stanowią mniejszość. Niedawno wraz z delegacją PKWP wróciła z podróży na Ukrainę. Opowiada o tym, co zobaczyła i jakie są obecnie największe potrzeby Ukraińców.

Czy obecnie łatwo jest wjechać na Ukrainę i podróżować po niej?

To była moja trzecia wizyta od czasu pełnowymiarowej inwazji rosyjskiej. Na Ukrainę można dostać się tylko pociągiem, autobusem lub samochodem. Delegacja ACN International (PKWP) przyleciała najpierw do Polski, a granicę z Ukrainą przekroczyliśmy samochodem. Tym razem mogliśmy pojechać do Kijowa i do sąsiednich miejscowości, takich jak Irpin i Browary, czyli na tereny wcześniej okupowane i zniszczone przez wojska rosyjskie.

Jakie towarzyszyły Ci odczucia, gdy widziałaś z bliska tereny naznaczone piętnem wojny?

Nieustannie wracało do mnie pytanie, dlaczego Ukraińcy są zabijani przez swoich sąsiadów? Dlaczego niszczą oni ich życie?

Gdy w kwietniu 2022 roku odwiedziliśmy zachodnią Ukrainę, widzieliśmy tysiące uchodźców. 80% stanowiły kobiety z dziećmi, osoby starsze i chore, próbujące opuścić kraj lub przetrwać w seminariach, klasztorach i domach parafialnych, które otworzyły dla nich swoje drzwi, czekając na koniec wojny. Dziś na zachodzie jest mniej uchodźców, ale więcej w centralnej Ukrainie. Wschodnią Ukrainę opuściło piętnaście milionów osób, siedem milionów z nich znajduje się w Polsce lub Europie Zachodniej, milion udał się do Rosji, a siedem milionów to uchodźcy wewnętrzni, mieszkający w zachodniej lub centralnej Ukrainie.

Jaka panuje atmosfera? Czy ludzie mają nadzieję, że wkrótce sytuacja się poprawi?

Bardzo trudno jest powiedzieć, co będzie dalej. Nie można przewidzieć końca wojny, więc nikt nie może odpowiedzieć na to pytanie. Ludzie pragną jedynie pokoju, a Kościół nieustannie modli się z nimi o wolność. Rodziny chcą żyć razem, a nie być podzielone, dzieci chcą mieć z powrotem swoich ojców, być ze swoimi przyjaciółmi i bawić się z nimi, a nie żyć w strachu, z dala od swoich domów. Ich życie zmieniło się na zawsze i już nigdy nie będzie takie samo.

Co jest najtrudniejsze dla Ukraińców, zwłaszcza katolików?

W tej sytuacji nie możemy rozróżniać katolików, prawosławnych czy innych. Cierpi całe społeczeństwo. Miliony ludzi straciły środki do życia i musiały opuścić swoje domy. Ich świat się zawalił, nie mają pracy. Pomoc ludziom w tej sytuacji to dzieło miłosierdzia i wielkie wyzwanie dla lokalnych Kościołów katolickich.

Aby nie zmęczyć się pomaganiemZdj. Ismael Martinez Sanchez, ACN International / Ściana zdjęć ukraińskich żołnierzy poległych od inwazji Rosji na Krym w 2014 roku do obecnej wojny. Ściana należy do kompleksu Monasteru św. Michała o Złotych Kopułach, oficjalnej siedziby Kościoła Prawosławnego Ukrainy.

Jaką rolę na Ukrainie odgrywa obecnie PKWP?

Franciszek wciąż wzywa do modlitwy o pokój. Jako fundacja papieska słuchamy papieża i podzielamy jego troskę i apele o jak najszybsze zakończenie tej strasznej wojny.

Na szczęście nasi dobroczyńcy są nadal bardzo hojni i rozumieją, kto cierpi i żyje w bólu. Zdają sobie sprawę, że lokalne Kościoły katolickie pomagają wszystkim, którzy przychodzą do ich drzwi, szukając jedzenia lub schronienia. Możemy ich zapewnić, że nasze siostry i bracia w wierze codziennie modlą się za dobroczyńców i ich rodziny!

PKWP pomaga również na wschodzie Ukrainy. Czy udało wam się tam pojechać? A jeśli nie, to czy łatwo jest uzyskać informacje z tamtego okupowanego regionu?

To dla nas ważne, by tam pojechać, zobaczyć sytuację na miejscu, ale podróżowanie do najtrudniejszych regionów wschodniej Ukrainy jest bardzo niebezpieczne. Jesteśmy jednak w kontakcie z księżmi, siostrami i biskupami, którzy tam mieszkają. Opowiadają nam o warunkach i o tym, w jaki sposób starają się przeżyć każdy dzień, jakby był ich ostatnim.

Jaka jest atmosfera w Kościele katolickim na Ukrainie w okresie wielkanocnym?

To już druga Wielkanoc w czasie tej strasznej wojny i ponownie Ukraina przeżywa Drogę Krzyżową, gdzie tak wielu niewinnych ludzi umiera i cierpi. Ale mamy nadzieję, że na końcu będzie zwycięstwo przez Zmartwychwstanie.

Jakie są priorytety PKWP na przyszłość?

Ważne jest, abyśmy nie zmęczyli się pomaganiem, abyśmy nadal wspierali księży i siostry zakonne, aby mogli przetrwać i kontynuować swoją pracę duszpasterską, głoszenie Ewangelii tym, którzy szukają Boga.

Największym wyzwaniem dla lokalnego Kościoła będzie jednak uleczenie ran powstałych na duszy tak wielu osób, zwłaszcza dzieci. Ich rehabilitacja jest dużym wyzwaniem, podobnie jak formacja psychologiczna księży czy sióstr związana z duszpasterstwem. Zdaniem arcybiskupa większego Światosława Szewczuka, zwierzchnika Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego, 80% ludności potrzebuje takiej pomocy. PKWP jest gotowa ich w tym wspierać.

Dlatego prosimy, nie ustawajcie w modlitwie o pokój na Ukrainie i nie zapominajcie o tych, którzy są zależni od waszej hojności.

Chcesz pomóc?

87 1020 1068 0000 1402 0096 8990z dopiskiem „Ukraina”

Korzystając z serwisuDotpay S.A przekaż ofiarę

Pomóż teraz

Kropla dobra drąży skałę

Wojna na Ukrainie nie ustaje, morze cierpienia zdaje się nie mieć granic. Dzięki Wam powstaje kolejna bezpieczna przystań!

Kropla dobra drąży skałę

Plany były piękne. W Wasilkowie w Domu Św. Józefa miały mieszkać samotne matki z dziećmi. Wojna wywróciła wszystko do góry nogami i rok temu do nowych pomieszczeń wprowadziło się 27 osób – dorosłych i dzieci – uchodźców wewnętrznych z Donbasu, Zaporoża, Ługańszczyzny.

Walerij Bilakowskij, kierownik ośrodka wspomina trwający ponad rok remont, który przeprowadzono dzięki środkom przekazanym przez PKWP. – Przygotowaliśmy pomieszczenia dla 25 samotnych matek z dziećmi, ale napaść Rosji na nasz kraj brutalnie zweryfikowała te plany. W ciągu kilku tygodni zamieszkali u nas uchodźcy z terenów okupowanych i bezpośrednio zagrożonych walkami. Dwie z przebywających u nas rodzin nie mają dokąd wracać. Ich domy są całkowicie zniszczone – relacjonuje Walerij.

Kropla dobra drąży skałę

Za pośrednictwem poznańskiego biura PKWP zwrócił się o pomoc w wyposażeniu ośrodka w artykuły sanitarne, narzędzia, żywność długoterminową i odzież wraz z obuwiem dla swoich podopiecznych. Na apel odpowiedziało 5 wielkopolskich instytucji i firm. Fundacja Jezuickiego Ośrodka Kultury i Rozwoju „Vinea” zorganizowała 26 lutego koncert połączony z aukcją charytatywną „Kolędujemy dla Ukrainy”. Stowarzyszenie Solidarności z Ubogimi Trzeciego Świata MAITRI przeprowadziło zbiórkę rzeczy, których najpilniej potrzeba w Domu św. Józefa oraz przekazało środki finansowe. Podobna zbiórka została zorganizowana z wielkim sukcesem w Szkole Podstawowej im. Gen. Józefa Dowbora Muśnickiego w Lusowie. Wszystkie dary zostały posortowane i zapakowane przez parafian u św. Moniki w Poznaniu. Dzieła dopełniła firma transportowa Pol-Buss Sp. z o.o. oferują nieodpłatny przewóz darów z Poznania do centrum logistycznego w Leżajsku.

Dwumiesięczny wysiłek czeka teraz na finał. Mamy nadzieję, że już niedługo będziemy mogli przekazać dobre wieści z Wasilkowa, gdzie dotrze tak ważne dla nich wsparcie.

Kropla dobra drąży skałę

Ryzykują życiem dla Ewangelii

Z dala od współczesnego świata, pośród dzikich i niebezpiecznych zwierząt. Ratuje ich łaska i dobrzy ludzie. Misjonarze w Amazonii.

Ryzykują życiem dla EwangeliiZdj. ACN International / Brat Paolo Maria Braghini OFM Cap w miejscu swojej duszpasterskiej pracy wśród Indian Ticuna.

To, co dla niektórych byłoby przygodą życia, dla brata Paolo Marii Braghiniego OFM Cap było po prostu zwykłym dniem pracy. Pewnego popołudnia, gdy wracał po zakupach w mieście do swojej misji, wielka chmura zaczęła przysłaniać piękne błękitne niebo nad amazońskim lasem deszczowym. Wkrótce potem rozszalała się silna burza. Przy ograniczonej ulewą widoczności duży przepływający statek nie zauważył małej łodzi kapucyna, która została przewrócona przez falę. Zakonnik i towarzyszący mu Indianin Ticuna zostali wciągnięci pod taflę wody. Z wielkim wysiłkiem udało im się dopłynąć do brzegu rzeki i wyczerpani dotarli w bezpieczne miejsce. W obliczu czyhających na nich niebezpiecznych mrówek, komarów i innych insektów, nie mogli sobie jednak pozwolić na dłuższy odpoczynek. Szli w ciemności burzy przez ponad godzinę, aż w końcu znaleźli osadę tubylców, którzy ich przygarnęli. – Przeżyliśmy dzięki łasce Bożej. Znane są podobne przypadki, w których ludzie utonęli, tak silne są tu prądy – opowiada kapucyn.

Włoski misjonarz przybył do Amazonii w 2005 r. i został wysłany do parafii św. Franciszka z Asyżu w miejscowości Belém dos Solimões, na granicy Brazylii, Kolumbii i Peru. Obecnie służy 72 wspólnotom rozrzuconym wzdłuż szeregu małych rzek. W minionych latach miał bliskie spotkania z aligatorami, jego ciało było pokryte mrówkami ognistymi, ratował kobietę ukąszoną przez żmiję jararaca, nie wspominając o niezliczonych przypadkach, gdy jego łódź się zepsuła i dryfowała z prądem rzeki. – Wypadki i nieprzewidziane zdarzenia są częścią życia. Pewnego razu zobaczyliśmy drzewo, które wydawało się być powalone przez burzę. Kiedy podeszliśmy bliżej, otworzyło oczy. Był to ogromny aligator! Serce prawie wyskoczyło mi z piersi! – wspomina zakonnik.

Kiedy kapucyni przybyli do Belém dos Solimões, zastali parafię opuszczoną od 15 lat. Przez lata nie było księdza, więc nie było nabożeństw i tylko garstka świeckich podtrzymywała wiarę. – W niektórych wspólnotach byłem pierwszym księdzem, który udzielał chrztów. Było dużo przemocy, alkoholizmu i wysokie wskaźniki samobójstw wśród młodych. Zrozumieliśmy, że oni wołają o pomoc, o nowe perspektywy. Zaczęliśmy od małych inicjatyw, takich jak kursy gry na gitarze, szycia, i stopniowo pojawiały się działania duszpasterskie, a ewangelizacja zyskała na sile – wyjaśnia brat Paolo.

Ryzykują życiem dla EwangeliiZdj. ACN International / Brat Paolo Maria Braghini OFM Cap głosi katechezę dzieciom Indian Ticuna przy pomocy Biblii dla dzieci od PKWP.

Pomoc PKWP w szerzeniu Ewangelii

Bez pomocy PKWP misja brata Braghiniego byłaby znacznie trudniejsza. Papieskie Stowarzyszenie wspiera misję Kościoła w Amazonii od lat 70. Dopiero niedawno, oprócz przetłumaczenia Biblii dla dzieci na język Ticuna, misja kapucyńska mogła nabyć cztery łodzie z napędem silnikowym. – Z pomocą PKWP oraz dzięki współpracy z rdzennymi misjonarzami, możemy teraz odwiedzać więcej wspólnot. Dotarcie do każdej wioski zajmuje dzień podróży łodzią. Przekazaliśmy jeden drewniany kajak i silnik każdej grupie misjonarzy, z których każda jest odpowiedzialna za jedną lub dwie wspólnoty, co oznacza, że mogą je teraz odwiedzać przynajmniej raz w miesiącu – tłumaczy misjonarz.

Największa grupa etniczna w Amazonii brazylijskiej

Ticuna są największą z grup etnicznych pod opieką kapucynów. Populacja 40 tys. Indian jest jednocześnie największą grupą etniczną w tym regionie brazylijskiej Amazonii. Zasiane ziarna Ewangelii zaczynają przynosić owoce. We wspólnotach w Belém dos Solimões co niedzielę celebrowana jest msza św. w języku Ticuna, a także głoszone są katechezy. W regionie tym pracuje też pierwszy diakon – Indianin Ticuna, a inni tubylcy są obecnie w seminarium. – Od zawsze w nich wierzyliśmy, że mogą i powinni być liderami, duszpasterzami dla swoich ludzi, w ich własnym języku i z ich własną piękną kulturą. I to jest naszą wielką siłą. Oni czują i dostrzegają, że w nich wierzymy, że ich kochamy i cenimy – podkreśla brat Paolo.

Zakonnik niezwykle docenia ogromne serce Darczyńców PKWP, którzy nadal umożliwiają dostarczanie Biblii dla dzieci, łodzi motorowych, paliwa na wizyty duszpasterskie, a także podstawowych paczek żywnościowych w najbardziej krytycznym czasie pandemii koronawirusa. – Bardzo dziękuję! Mówię to w imieniu każdego tubylca, który już korzysta z Waszej pomocy, wszystkich wiosek, które odwiedzamy z naszymi misjonarzami, wszystkich dzieci – jest ich tu tak wiele, tysiące! – wszystkich kobiet, ojców i młodych ludzi. Dziękujemy Wam z głębi serca, w ich imieniu i w naszym również. Jesteśmy tutaj, starając się słuchać głosu Boga, który woła przez ludzi. Prosimy Was również o modlitwę. Nie jest łatwo być misjonarzem na tych ziemiach. Wyzwania są liczne i wielkie. Módlcie się za nas wszystkich, za misjonarzy w Amazonii i na całym świecie – apeluje kapucyn.