RŚA: Maszyny do szycia w rękach młodych mam

Pierwsze maszyny do szycia, sfinansowane z inicjatywy Parafii Matki Bożej Pocieszenia w Poznaniu i regionalnego oddziału PKWP, trafiły do młodych mam z Republiki Środkowoafrykańskiej.

RŚA - maszyny do szyciaZdj. PKWP / Maszyny do szycia trafiły w ręce młodych mam z RŚA

Poprzez Dzień Solidarności z Kościołem Prześladowanym polska sekcja Papieskiego Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie każdego roku zwraca uwagę wiernych w Polsce na dramat chrześcijan, jaki rozgrywa się w wielu krajach na świecie. W poprzednim roku szczególną uwagę poświęcono Republice Środkowoafrykańskiej.

PKWP skontaktowało się wtedy z ks. bp. Mirosławem Gucwą, który od 2017 roku jest biskupem diecezji Bouar. To misjonarz, który od 20 lat pracuje w Afryce. W rozmowie telefonicznej mówił o potrzebach chrześcijan w tamtym regionie. W imieniu polskiej sekcji Stowarzyszenia kontaktował się z nim Tomasz Zawal z oddziału PKWP w Poznaniu.

„W rozmowie telefonicznej, kiedy ks. bp Mirosław Gucwa podsumowywał sytuację w diecezji Bouar, zwrócił uwagę na szkołę dla młodych dziewcząt, spośród których wiele jest matkami. Powiedział wtedy, że ma pomysł, by absolwentki tej szkoły, z klasy krawieckiej i kucharskiej, dostawały wyprawkę w formie np. maszyny do szycia” – wskazuje Tomasz Zawal z biura PKWP w Poznaniu.

Chodzi o ośrodek „Londo, mo luti” („Wstań i stój”). Trafiają tutaj dziewczęta, które ze względu na wiek lub sytuacje rodzinną, nie mogą wrócić do zwykłej szkoły. Tutaj uczą się konkretnego zawodu, ale też m.in. czytać i pisać. Przy placówce działa żłobek, który pozwala kobietom kontynuować naukę, podczas gdy opiekunki zajmują się ich dziećmi.

O trudnej sytuacji młodych dziewcząt z tego ośrodka dyrektor biura PKWP w Poznaniu mówił w Parafii Matki Bożej Pocieszenia, kiedy przybliżał wiernym, jak wygląda życie chrześcijan w Republice Środkowoafrykańskiej. Wspomniał o pomyśle ks. bp. Gucwy. Podczas zbiórki pieniędzy, już po Mszy św., parafianie postanowili odpowiedzieć na potrzeby młodych mam.

„Podszedł do mnie mężczyzna i mówi, że ufunduje 10 maszyn. Potem ktoś się dołożył, jeszcze ktoś następny i uzbierała się kwota na 15 maszyn do szycia” – tłumaczy Tomasz Zawal.

Przed Bożym Narodzeniem Parafia Matki Bożej Pocieszenia przekazała zebrane środki do diecezji Bouar. Teraz, na zakończenie nauki, kiedy młode dziewczęta odbierały dyplomy, otrzymały też wyprawkę w postaci maszyny do szycia.

Maszyny do szycia - RŚAZdj. PKWP / Młode dziewczęta ukończyły 3-letnią szkołę „Wstań i stój”

„Bp Gucwa wysłał nam zdjęcia. Były tam całe rodziny. Było widać, że ci ludzie są dumni, że te dziewczyny, niektóre mają 16, inne 20 lat, chcą wychowywać te dzieci. Ta szkoła jest też szansą, że te dzieci się narodzą” – podkreśla Tomasz Zawal z biura PKWP w Poznaniu.

Pomoc dla ośrodka „Wstań i stój” nie zatrzymała się jedynie na inicjatywie, jaką zorganizowała Parafia Matki Bożej Pocieszenia w Poznaniu. Program, który ma finansować pakiety edukacyjne dla młodych mam, podjęła diecezja kaliska.

Więcej informacji o trwającej zbiórce pod linkiem: https://pkwp.org/newsy/pakiety_edukacyjne_dla_mlodych_mam_w_republice_srodkowo_afrykanskiej

ACN Polska

Rok Świętego Józefa: wspieramy inicjatywę papieża Franciszka

Pomoc Kościołowi w Potrzebie na całym świecie pomaga instytucjom poświęconym św. Józefowi.

Rok św. JózefaZdj. ACN International / Księża przed nowo wybudowaną plebanią, luty 2021 r.

8 grudnia 2020 r. papież Franciszek opublikował list apostolski Patris corde, który upamiętnia 150. rocznicę ogłoszenia św. Józefa patronem Kościoła Powszechnego przez papieża bł. Piusa IX. Aby ją uczcić, Ojciec Święty ogłosił tego samego dnia specjalny „Rok Świętego Józefa”, który potrwa do uroczystości Niepokalanego Poczęcia w 2021 r. Z tego powodu także międzynarodowe katolickie papieskie stowarzyszenie Pomoc Kościołowi w Potrzebie (ACN International) pragnie podkreślić swoje wsparcie dla wielu projektów poświęconych św. Józefowi w Ameryce Łacińskiej, Afryce, na Bliskim Wschodzie, w Europie Wschodniej i w Azji. Każdego 19 dnia miesiąca przybliżamy Państwu jeden z nich. Dziś o projekcie budowy nowej plebanii z okazji złotego jubileuszu parafii św. Józefa w Betatao na Madagaskarze.

Społeczeństwo malgaskie znajduje się obecnie w okresie przejściowym. Ubóstwo stoi w opozycji do radykalnych wysiłków modernizacyjnych. Od lat 90. trwa liberalizacja i prywatyzacja rynku, która stopniowo prowadziła do lekkiego ożywienia gospodarki, jednak ciągłe niepokoje polityczne i zamachy stanu w znacznym stopniu zahamowały rozwój. Wszystko to, a także liczne klęski żywiołowe sprawiają, że Madagaskar jest jednym z najbiedniejszych krajów Afryki. Zasoby mineralne, takie jak tytan, ropa naftowa i nikiel oraz kamienie szlachetne, częściej powodują niezgodę niż bogactwo. Prawie 80% mieszkańców wciąż żyje poniżej granicy ubóstwa. Tradycje i silne więzi rodzinne słabną. Skorumpowana biurokracja pogłębia liczne problemy tego kraju.

Kościół ma w społeczeństwie malgaskim trudne zadanie. Jest to wciąż Kościół misyjny. Katolicy, stanowiący 18% ludności, są mniejszością, 23% należy do innych wyznań chrześcijańskich, a większość Malgaszy (43%) jest przywiązana do tradycyjnych religii autochtonicznych. Muzułmanie stanowią obecnie tylko 7% populacji, ale ich liczba stale wzrasta. Madagaskar jest państwem świeckim, jednakże podobnie jak reszta społeczeństwa także Kościół cierpi z powodu rosnącego braku bezpieczeństwa na wyspie. Lokalni biskupi wzywają do przeciwdziałania przemocy poprzez miłość wzajemną. Zasadę tę wprowadzają w życie ks. Daniel Richard Rafenomanana i dwaj inni księża razem z Siostrami Najświętszego Serca (Sœurs Petites Filles du Sacré-Cœur de Jésus) w parafii pw. św. Józefa w Betatao.

Dokładnie 50 lat temu, położone 135 km na północny wschód od stolicy Antanarivo, w odległym Wikariacie Apostolskim Północy, Betatao stało się niezależnym dystryktem kościelnym i największą pod względem powierzchni diecezją (o długości 105 km i szerokości 50 km). Największą także pod względem liczby wspólnot – w sumie 40, zgrupowanych w 5 strefach. Parafia św. Józefa, dziś największa w diecezji, została założona przez misjonarzy jezuickich pod kierownictwem o. Josepha Rakotonanahary. Trzej księża, którzy dziś są odpowiedzialni za parafię uważają, że czynnikiem decydującym o nadaniu jej takiego, a nie innego wezwania, było nabożeństwo do św. Józefa, jakie mieli zakonnicy. Od 1981 roku opiekę nad parafią sprawują miejscowi księża diecezjalni.

Oprócz licznych, prawie codziennych wyjazdów do poszczególnych wspólnot, aby odprawiać Mszę świętą, udzielać innych sakramentów i prowadzić różne grupy, księża wspierają też siostry zakonne w ich pracy w szkołach (na terenie parafii znajduje się 21 szkół podstawowych, 7 szkół średnich i liceum), a także w inicjatywach społecznych na rzecz dzieci i młodzieży. Parafia rozwija się w obiecującym tempie: tylko w 2019 roku było 346 chrztów i 65 ślubów.

Księża pracują bezinteresownie dla dobra swojej wspólnoty. Sami mieszkają w zniszczonym, małym domku o tradycyjnej konstrukcji. „Boimy się, że dom nie wytrzyma silnego wiatru czy ulewnego deszczu” – napisał do nas ksiądz Daniel, dodając: „Pilnie potrzebujemy również miejsca, gdzie moglibyśmy zakwaterować obecnych i przyszłych seminarzystów podczas ich praktyk duszpasterskich w parafii, miejsca dla biskupa podczas jego wizyt, a także dla innych odwiedzających nas księży. Brakuje nam przestrzeni biurowej, pomieszczenia do przyjmowania gości, magazynu, garażu, ale także wspólnego salonu, gdzie moglibyśmy umacniać naszą kapłańską wspólnotę i czasem wspólnie odpocząć”.

Z okazji 50-lecia istnienia niezależnego dystryktu kościelnego Betatao, PKWP pragnie podarować księżom i wspólnocie parafialnej tak bardzo potrzebną plebanię. Zatwierdziliśmy na ten cel 12,3 tys. euro.

Modlitwa do Świętego Józefa

(Autor: ks. Martin Bartha, asystent kościelny Pomocy Kościołowi w Potrzebie)

Święty Józefie, Patronie Kościoła i nasz duchowy ojcze!

Poznałeś bezradność, prześladowania, biedę. Znałeś trudy codziennej pracy. Pomóż wszystkim, którzy walczą o swój chleb powszedni. Pomóż tym, którzy stracili nadzieję i tym, którzy cierpią na duszy i ciele. Pomagaj szczególnie tym, którzy są uciskani i prześladowani dla imienia Jezus.

Święty Józefie, naucz mnie żyć dla Jezusa i Maryi, kochać ich tak jak Ty. Błogosław Kościołowi, abyśmy żyli w wierności prawdzie Ewangelii i rozpoznawali Jezusa w naszej służbie wobec najmniejszych. Wstawiaj się za mną u Pana, aby dał mi serce otwarte i wielkoduszne, abym zawsze szukał woli Bożej we wszystkim, co robię, abym uczył się wzrastać w zaufaniu do Bożej Opatrzności i chętnie dzielił się z bliźnimi darami, które otrzymałem.

Błogosław dzieciom i młodzieży, aby miały ojców i matki, którzy czczą Świętą Rodzinę. Bądź ojcem wszystkich narodów, chroń je przed złem i zapewnij im prawdziwy postęp duchowy i materialny.

Święty Józefie, prowadź mnie na drodze zbawienia i bądź ze mną w najważniejszej chwili mojego życia, kiedy Bóg, Ojciec, Syn i Duch Święty, wezwie mnie do siebie do wieczności.

Amen.

Policjant i ksiądz

W ostatnich czasach poważny kryzys gospodarczy i społeczny, który dotknął wiele krajów, łącznie z istniejącymi nierównościami społecznymi, wywołał katastrofalną fragmentację społeczeństwa. Wszystkie te czynniki mają bezpośredni wpływ na pracę policji i sił bezpieczeństwa, którzy zostali poddani ostrej krytyce z powodu ich działań w różnych krajach świata. María Lozano, dziennikarka pracująca dla Pomocy Kościołowi w Potrzebie (ACN International) przeprowadza wywiad z o. Nicolásem Daniel Julián, starszym kapelanem policji prowincji Kordoba w Argentynie w obliczu wielkich wyzwań stojących przed tym zawodem.

ArgentynaZdjęcie ACN: o. . Nicolás Daniel Julián

ACN: Dlaczego duszpasterska pomoc policji? Jaka jest specyficzna cecha tego działania dla konkretnej części społeczeństwa, która wymaga szczególnego apostolatu duszpasterskiego?

Ojciec Nicolás Daniel Julián: Nie chodzi tylko o zapewnienie zaplecza religijnego, ale raczej o ukierunkowaną opiekę, skierowaną do konkretnego funkcjonariusza policji w jego własnej rodzinie, w przestrzeni społecznej oraz w konkretnych sytuacjach, które pojawiają się w jego życiu. Moja praca polega na działaniu: duszpasterskim, sakramentalnym, misyjnym i formacyjnym. Funkcjonariusz policji jest obdarzony przez państwo zaufaniem. Są to pewne bardzo specyficzne cechy, które odróżniają go od innych, a mianowicie autorytet i broń palna. Policja ma prawo podejmować decyzje mające wpływ na życie i wolność innych. Z tego powodu Kościół pragnie otoczyć szczególną opieką, towarzyszeniem i wsparciem każdego funkcjonariusza policji. Ponieważ w sensie ogólnym to jego parafia towarzyszy mu na co dzień duszpastersko. Staram się towarzyszyć mu w specyfice jego zawodu. Nasze motto w Kordobie brzmi: „osobisty akompaniament”. Społeczeństwo, poprzez swoje władze, powierza to konkretne i ważne zadanie mocą prawa i porządku.

ACN: Jakie jest największe wyzwanie, przed którym stoją?

Kiedy rozlegają się sygnały alarmowe, policja wyruszyła. Bardzo często nie wiem, co znajdą. Może to być sytuacja, w której starsza pani zgubiła swojego kota, który wspiął się na drzewo, lub może to być dom, w którym ojciec zabił żonę i trzyma swoje dzieci jako zakładników, a w rozpaczy popełnia samobójstwo. To jest życie policjanta; czasami wychodzi dwóch policjantów, a żywy wraca tylko jeden. Życie policjanta jest bardzo, bardzo stresujące. Dlatego kładziemy nacisk na formację. Widzimy, że policjant tego potrzebuje. Wie, co ma zrobić. Pracujemy w oparciu o katolicką naukę społeczną i zasady etyczne, które podpowiadają mu, co musi zrobić, i jak powinien to zrobić. Uważam, że nigdzie na świecie funkcjonariusz policji nie powinien zapomnieć, że sprawca jest osobą,i że ten przestępca również ma duszę, która musi zostać zbawiona.

ACN: Policja i siły bezpieczeństwa są bardzo krytykowane. Czy nie jest też ważne, aby podkreślać godność funkcjonariusza policji w odniesieniu do powierzonych mu obowiązków?

Jak mówimy w Argentynie, może trochę prymitywnie, jego zadaniem jest „odwalać brudną robotę”, „sprzątać rzeczy”, które nie są dobre w społeczeństwie, aby utrzymać porządek i przywrócić stabilizację. To niewdzięczne zadanie i niebezpieczna sytuacja. Reszta społeczeństwa ucieka, a policja musi się tym zająć. Nie tylko trzeba ich odpowiednio przeszkolić i wyposażyć, ale także wewnętrznie przygotować.

ACN: Jak powiedziałeś, to bardzo niebezpieczny zawód, w którym wszystko może się zdarzyć każdego dnia. Jak przygotować ich do stawienia czoła temu zadaniu?

Mówimy im, że muszą mieć bardzo uporządkowane życie. Muszą żegnać się z rodzinami (każdego dnia) bez pozostawiania sytuacji niedokończonymi. Wielu policjantów ginie na służbie. Jeśli źle wykonujesz swoją pracę, nie wiesz, czy stracisz pracę, czy nie. Jeśli piekarz nie wykonuje swojej pracy, wtedy jego rodzina nie będzie miała tego dnia chleba. Jeśli policjant źle wykonuje swoją pracę, ktoś może umrzeć, ktoś może stracić wolność lub swój dobytek. Praca policjanta jest fundamentalna. Jest sługą życia. To z pewnością musi być potworne psychologiczne obciążenie. W praktyce policjant czeka cały dzień, czy coś się stanie, i ma nadzieję, że nic się nie stanie. Zdarza się tak dzień po dniu. Duża część życia każdego z nas to rutyna, ale życie policjanta nie może być rutyną, bo rozmawiamy o życiu i wolności.

ACN: Wyobrażam sobie, że ten psychologiczny ciężar może również stać się ciężarem duchowym, biorąc pod uwagę ważne wartości, których muszą bronić. Jak zaspokajasz tę potrzebę?

Wiele szkoleń prowadzonych przez policję koncentruje się na przestępczości. W społeczeństwie, dzięki Bogu, jest więcej dobrych ludzi niż złych. Nasze podejście ma związek z przestępczością i łączy się z wszystkimi szczegółowymi prawami, zasadami i procedurami. To jest bardzo korzystne, ponieważ daje bezpieczeństwo. Wspieramy ich w ich szkoleniu w oparciu o etykę i moralność zawodową. Między innymi skomponowaliśmy modlitwę za funkcjonariuszy policji, w której modlimy się: „Panie, pomóż mi wykonać najtrudniejsze zadania bez wahania, najszlachetniejsze akty służby – bez próżności”. To jest fundamentalny punkt.

ACN: Wspomniałeś o kilku niebezpieczeństwach, które mogą zagrozić siłom bezpieczeństwa, a policji w szczególności. Jednym z nich jest próżność, czy nadużycie władzy. Jak przekazać to poczucie powołania do służby zamiast nadużywania władzy?

Mówimy o „pomaganiu innym”, a nigdy o „pomaganiu sobie”. Zasadniczo to jest to, co Chrystus powiedział nam: że nikt nie ma większej miłości niż ten, kto jest do niej zdolny – a policjant jest zdolny – oddać życie za tych, których kocha. Jeśli nie ma miłości ani przekonania, łatwo jest być prostym funkcjonariuszem publicznym. Policjant bardzo łatwo ulega wszelkim rodzajom pokusy, bo ma władzę, ma broń i moc decydowania o życiu i wolność innych. W naszej pracy pracujemy bardzo dużo w obszarze szkolenia – trening intelektualny, trening zawodowy – ale też kładziemy duży nacisk na ich duchową opiekę. Osiągnięcie mocnego poczucia (moralnego) – przekonania jest kluczowe; żadne zasady zaangażowania, żadne prawodawstwo nie wystarczy, gdy twoje własne życie jest zagrożone. Kto dostałby kulę w głowę za milion dolarów? Powiedzielibyśmy, że był szalony. Policjant nie zajmuje się przestępczością dla pieniędzy, wykonuje to z nakazu czy prawa. Tylko wtedy, gdy istnieje silne przekonanie moralne, ludzie służą bez wahania, nawet za cenę oddania życia, jeśli to konieczne.

ACN: Policjant ma bardzo duży kontakt ze złem, z przemocą, korupcją, rabunkiem, handlem ludźmi, narkotykami. Pośród tego całego zła, jak udaje im się nie utknąć w tym negatywnym spojrzeniu na świat?

Nie jest im łatwo. Są bardzo skoncentrowani na szukaniu tego, czego nie robią zwykli ludzie. Wy nie widzicie, a oni to bardzo łatwo znajdują. Ksiądz, powiedzmy, widzi wszystko z perspektywy wiary, widzi oczami Kościoła, jak mówimy. Dziennikarz widzi rzeczy z własnego punktu widzenia lub zawodu. A policjant też widzi rzeczy w pewnej perspektywie. Są bardzo narażeni na skażenie. Muszą radzić sobie z ciemnością, mrocznością, złą stroną społeczeństwa. Pomaga im duchowość i rodzina, która ich wspiera, ponieważ ten emocjonalny ciężar jest bardzo ciężki do dźwigania, z jego długimi godzinami i nieodłącznymi napięciami.

ACN: Więc mówisz, że rodzina jest bardzo ważna dla policji i służb bezpieczeństwa?

Wierzę, że to jest wielka tarcza, która chroni ich, ich rodzinę, ponieważ chcą wrócić do domu. Pewien policjant powiedział mi kiedyś: „Prowadzę śledztwo i badam zwłoki spalone przez ogień. Kończę pracę, zakładam cywilne ubranie i wracam do domu. Przytulam mojego syna, i pomagam mu w odrabianiu lekcji, jakby nic się nie stało. To nie jest łatwe”. Strażak w tej samej kwaterze siedzi spokojnie, porządkując swój sprzęt, robiąc szkolenie, kiedy włączy się alarm. W ciągu 45 sekund jest ubrany w swój strój mundurowy i w ciągu minuty jest już w drodze. Ten rodzaj napięcia psychicznego wymaga nie tylko przeszkolenia technicznego i zawodowego, ale także poczucia emocjonalnego i równowagi ducha. Osiągnęliśmy w tym zakresie dobre wyniki. Naszym zadaniem jest wspieranie

ACN: Wasza działalność duszpasterska obejmuje także rodziny. Jaka jest natura twojego apostolat dla rodzin policjantów? Na czym kładzie się główny nacisk?

To skomplikowane, ale piękne. Ponieważ życie policjanta jest bardzo nieregularne; jedna trzecia to czas spędzony w mundurze… Rozpoczyna pracę o ustalonej godzinie, nie wiedząc kiedy wróci do domu, do swojej rodziny. Dużo czasu spędza poza domem, pracując w trudnych warunkach. Przy tak wielu okazjach policjant nie jest w stanie dzielić zwykłe życie towarzyskie lub ważne chwile członków jego rodziny. Poza tym Argentyna przechodzi przez trudny czas ekonomiczny. Oznacza to, że musimy pracować jeszcze dłużej, i spędzać mniej czasu w domu. Staramy się ich szkolić, aby nie zaniedbywali tego, co ważne. Widziałem policjanta dotykającego obrazu Matki Bożej przy wejściu do posterunku policji i zapytałem go: „Co jej mówisz?” Odpowiedział: „Panie zatroszcz się o moich bliskich, bo ja muszę pilnować innych”. Cudowne, dołączyliśmy to zdanie w modlitwie za policjanta.

tł. ks. Andrzej Paś, PKWP

Budujemy studnię w Czadzie

Polska sekcja Papieskiego Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie chce odpowiedzieć na dramat mieszkańców Czadu. Budujemy studnię, która będzie chroniona przez armię i pozwoli ludziom uprawiać ziemię.

Czadzdj. ACN International

Czad od wielu lat zmaga się z ogromną suszą. Przez brak wody, ludzie nie mogą uprawiać ziemi, a co za tym idzie nie są w stanie wykarmić swoich rodzin. Trudną sytuację w kraju obrazuje jezioro Czad, które jeszcze w latach 50’ było o 90 proc. większe niż dzisiaj. W regionie jest też mniej opadów.

„To wszystko sprawia, że ci ludzie nie mają już gdzie się przenosić, gdzie uciekać po to, żeby móc uprawiać, móc wykarmić swoje rodziny. Największą klęską w tym kraju jest klęska głodu” – alarmuje ks. Paweł Antosiak z sekcji polskiej Papieskiego Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie.

Czad od dawna nękany jest przez grupy terrorystyczne. Najnowszy raport wydany przez PKWP, podsumowujący skalę prześladowań na świecie, wskazuje na silną aktywność w regionie dżihadystów z Boko Haram.

Terroryści są odpowiedzialni za ogromną skalę przemocy. Atakują siły bezpieczeństwa i ludność cywilną. Palą całe wioski. Odpowiadają za zabójstwa, porwania i grabieże. Według badań Armed Conflict Location and Event Data Project, na które powołuje się raport PKWP, liczba osób zabitych w całym regionie, czyli także w Czadzie, gwałtownie wzrosła w pierwszy miesiącach 2020 roku w porównaniu rokiem poprzednim.

Chrześcijanie, do których w pierwszej kolejności chce docierać Pomoc Kościołowi w Potrzebie, stanowią kilkanaście procent wszystkich mieszkańców. W odpowiedzi na ich potrzeby podjęliśmy współpracę z ks. Jakubem Szałkiem z Fidei Donum. PKWP pomoże wybudować studnię dla mieszkańców kraju.

„Studnia wybudowana w tych miejscach, które są pod opieką armii, w miejscach bezpiecznych, jest w stanie zagwarantować wodę, a więc uprawy i przeżycie tych ludzi. Studnia jest początkiem dla szkoły, dla parafii, dla całego centrum duszpasterskiego” – tłumaczy ks. Paweł Antosiak z PKWP.

Nie jest to pierwszy projekt, jaki PKWP podejmuje w Czadzie. Poprzez budowę studni Papieskie Stowarzyszenie chce jednak wyraźnie odpowiedzieć na bieżącą prośbę, jaka płynie z tego kraju, ale też zwrócić uwagę na konkretny dramat.

„Przy okazji tego projektu chcemy opowiedzieć całą historię tych ludzi” – dodaje ks. Paweł Antosiak.

Budowę studni w Czadzie chcą wesprzeć prywatni sponsorzy. Ponadto, środki można wpłacać na konto PKWP z dopiskiem „Czad”.

ACN Polska

Wpływ badań naukowych na bardziej efektywne działanie PKWP

W ramach działalności naukowej na UKSW zostały przeprowadzone badania polegające na analizie treści przekazywanych przez Pomoc Kościołowi w Potrzebie za pośrednictwem Facebooka. Wynikiem tych badań jest opublikowany artykuł na łamach czasopisma naukowego Kultura-Media-Teologia (https://kmt.uksw.edu.pl/facebook-pomoc-kosciolowi-artykul). Przebadany materiał wskazał na wzrost na przestrzeni 6 miesięcy o 7% ilość osób obserwujących nasz fanpage. Działalność komunikacji PKWP na Facebooku została pozytywnie oceniona jednocześnie udało sie wskazać możliwości dalszego rozwoju modelu komunikacji instytucjonalnej PKWP. Od strony technicznej był to postulat bardziej dokładnego tagowania postów. Od strony ideowej i charyzmatycznej sformułowany postulat zmierzał do wzmocnienia siły przekazu ze szczególnym odniesieniem do problemu prześladowania chrześcijan. Wprowadzenie tych postulatów w życie wzmocniło profesjonalizm modelu komunikacji instytucjonalnej co zaprocentowało wzrostem zainteresowania treściami, od strony analizy ofiarności znalazło to przełożenie na wzrost datków na PKWP i tym samym zwiększenie potencjału statutowego działania instytucji.