Tragedia w Hama

Syria12 maja o godz. 11.00 czworo dzieci w wieku od 6-10 lat i wraz z nauczycielką M’kashkash zostało zabitych, a sześć innych dzieci zostało rannych w wyniku ataku terrorystycznego z użyciem pocisków rakietowych na miasto al-Suqaylabiyah w północno-zachodniej części Hamy (Syria). Dzieci w tym czasie były na lekcji religii w ośrodku greckokatolickim. Pogrzeb ofiar odbył się tego samego dnia w godzinach wieczornych.

Reporter SANA oświadczył, że ugrupowania terrorystyczne, umieszczone w wielu miastach, wioskach i obszarach porozumienia w północnej Hamie i południowym Idleb, skierowały kilka pocisków rakietowych. Atak spowodował także szkody materialne w domach i obiektach cywilów, dodał reporter SANA. Jednostki armii działające w tym rejonie natychmiast zareagowały ostrzałem wyrzutni rakiet grup terrorystycznych. Jednak do tej pory nie jest jasne, kto dokładnie był odpowiedzialny za atak.

8 maja wielu cywilów, w tym dziecko, zostało rannych w wyniku ataku rakietowego na miasto Karnaz w północno-zachodniej części Hamy.

Gh.A.Hassoun

Pakistan: szkoły nieprzyjazne dla chrześcijan

PakistanNoman jest młodym katolikiem mieszkającym w Karaczi w Pakistanie. W rozmowie z Papieskim Stowarzyszeniem Pomoc Kościołowi w Potrzebie (ACN) opowiada o dyskryminacji i złym traktowaniu, którego doświadczył w szkole z powodu swojej przynależności do Chrystusa. Oto jego historia.

Jestem studentem pierwszego roku przedsiębiorczości. Moim hobby jest krykiet i piłka nożna, jestem chrześcijaninem. Nikt w mojej rodzinie ani nie został porwany, ani nie doświadczył przemocy, jednak z powodu wyznawanej religii spotkałem się z dyskryminacją ze strony kolegów i nauczycieli.

Kiedy zgłosiłem nauczycielowi, że mój muzułmański kolega oszukiwał, ten odpowiedział:„On nie oszukuje. Ty to zrobiłeś”. Kolega z klasy nazwał mnie„bhangie”, co oznacza „zamiatacz ulic” lub „czyściciel rynsztoku”. Wyśmiewał mnie i używał słów, które lekceważyły moją wiarę. Nie mogłem odpowiedzieć tym samym, bo gdybym to zrobił, mógłbym zostać oskarżony o bluźnierstwo, a moja rodzina by cierpiała. Tak więc milczałem.

Moja matka została wezwana na rozmowę. Zarówno nauczyciel, jak i dyrektor dobrze wiedzieli co się stało, ale nie chcieli słuchać mojej wersji wydarzeń. Dodatkowo odmówili mi wydania formularza, który jest wymagany do zdawania egzaminów – zmarnowałem przez to jeden rok moich studiów.

Jestem bardzo wdzięczny Bogu, który nie opuścił mojej rodziny. Był z nami choćby wtedy, gdy przyjaciel mojej matki zaproponował, że zapłaci za moje kształcenie, na które moi rodzice nie mogli sobie wtedy pozwolić. Najszczęśliwszym momentem mojego życia było ukończenie liceum – byłem pierwszą osobą w mojej rodzinie, która tego dokonała.

Obecnie studiuję przedsiębiorczość na uczelni państwowej. Chodzę na zajęcia przez pół roku, a drugą połowę spędzam pracując jako sprzedawca w centrum handlowym – mojemu ojcu trudno jest pokryć wszystkie koszty utrzymania rodziny. Cały czas doświadczam tego, że Bóg nigdy mnie nie opuścił, nawet wtedy, gdy było trudno. Zawsze mi pomagał i kochał mnie. Mogę zdecydowanie powiedzieć, że jestem szczęśliwy, a źródłem tego jest Bóg i moja rodzina, zwłaszcza moja matka. Mimo tego, czego doświadczyłem, wierzę, że odniosę sukces. A kiedy się martwię, recytuję Psalm 23. Zawsze noszę też ze sobą różaniec.

Kraje zachodnie powinny wspierać ubogich pakistańskich studentów chrześcijańskich, zapewniając im np. wynajęcie mieszkań, by mogli w ten sposób prowadzić lepsze, bardziej stabilne życie. W przeciwnym razie nie widzę nadziei dla tej mniejszości pakistańskiej. Gdybym mógł zebrać wszystkich przywódców świata w jednej sali, powiedziałbym im, że jedyną rzeczą, jakiej pragnę, jest bezpłatna edukacja dla naszych dzieci.

Bułgaria: Pokój na ziemi

Papież Franciszek w BułgariiW niedzielę rano papież Franciszek przybył do Bułgarii na swoją 29 podróż zagraniczną. Podczas dwudniowego pobytu w Bułgarii papież odwiedził Sofię i Rakovski. Media interesowały się przede wszystkim kwestiami politycznymi i społecznymi, takimi jak migracja czy ubóstwo. Jednak Franciszek jako widzialna Głowa Kościoła katolickiego udał się do Bułgarii, aby odwiedzić ludzi cierpiących i wzmocnić w wierze „małą trzódkę” katolików.

„Moim zdaniem nasi katolicy muszą stać się bardziej pewni siebie. To było serdeczne spotkanie religii. Wierzę, że bardzo ważne było, aby Papież zobaczył jak silna jest nasza wiara – wyjaśnił salezjanin, ojciec Martin Jílek. , który w tym kraju współpracuje z ACN. Misjonarz przemierzył 230 kilometrów ze Starej Zagory do stolicy – Sofii, aby wziąć udział w uroczystościach.

Ludność Bułgarii silnie utożsamia się z wiarą chrześcijańską, ale 80 procent należy do Kościoła prawosławnego. Muzułmanie stanowią drugą, co do wielkości grupę z około 10% populacji. Katolicy stanowią niewielką mniejszość. „Mimo to, istnieje silne uczucie euforii. Ankieta przeprowadzona przed wizytą wykazała, że 54 procent populacji popiera Papieża i jego misję – powiedział misjonarz.

Dla wielu radość oczekiwania była tłumiona przez postawę niektórych członków Kościoła prawosławnego, którzy nie dołączyli do Ojca Świętego w modlitwie. Ojciec Jílek jest jednak pewien, że ta opinia nie jest podzielana przez wszystkich prawosławnych. „Bułgarzy są ludźmi otwartymi i tolerancyjnymi”. Jednakże zaznaczył, że potrzeba wciąż wielkiej cierpliwości, ponieważ ekumenizm jeszcze się nie zakorzenił wystarczająco mocno. „Na poziomie indywidualnym nawiązaliśmy dobre stosunki z prawosławnymi kapłanami. Ponadto, prawie dwa miliony Bułgarów mieszka w innych krajach i dobrze zna Kościół katolicki, zwłaszcza w Europie Zachodniej. Nasze doświadczenia były bardzo pozytywne ”.

Papież Franciszek w BułgariiDewiza pielgrzymki papieskiej: Pokój na ziem była nieco zaskakująca dla osób mieszkających w innych krajach; w końcu Bułgaria nie zwróciła uwagi Zachodu z powodu przemocy (jak inne państwa bałkańskie), ani z powodu trwającej wojny, jak to miało miejsce w przypadku Ukrainy. Ojciec Jílek wyjaśnił genezę: „Motto Pokój na ziemi wywodzi się z papieskiej encykliki Pacem in terris, napisanej przez papieża św. Jana XXIII, który był nuncjuszem apostolskim w Bułgarii w latach 1925–1935. Dlatego nazywamy go bułgarskim papieżem”.

Według księdza Jílka motto pokazuje, że Bułgaria może być przykładem dla innych, ponieważ w tym kraju wszystkie religie i kultury żyją w pokoju od wielu lat. Wiele mniejszości nadal mieszka w Bułgarii. Największa z nich to populacja Romów a ich liczba stale rośnie. Doprowadziło to do wyraźnego wzrostu napięcia. Na przykład 40% dzieci w pierwszej klasie w Bułgarii to dzieci romskie – trend, który utrzymywał się przez ostatnie trzy lata. Jest to oczywiście spora liczba i stanowi wielkie wyzwanie. Trzeba znaleźć sposób na zapewnienie dobrej edukacji wszystkim dzieciom. Uważam, że ważne jest zastanowienie się nad papieskim mottem, ponieważ pokój jest zawsze możliwy, ale musisz pracować nad tym codziennie. Kiedy pokój staje się dla nas zbyt oczywisty, to właśnie wtedy grozi nam jego utrata” – ostrzegł czeski misjonarz.

„Opiekuje się młodzieżą i dziećmi mieszkającymi w biednych dzielnicach, w tym dziećmi Romów. Wizyta papieska była również dla nich wielką radością. Na początku wiele dzieci dość niewinnie pytało, czy papież odwiedzi także nasze miasto Stara Zagora. To było bardzo miłe”. Według ojca Jílek prawie wszyscy Bułgarzy – w tym Romowie – mogą być uważani za ludzi pobożnych. „Czasami jest to jakby przesąd. Wciąż potrzebują dużo wsparcia na drodze swojej pielgrzymki wiary, ale fundament już jest”- dodaje z entuzjazmem duszpasterz.

Asia Bibi w Kanadzie

Asia BibiNie mieliśmy pełnych informacji dot. losu Asii Bibi, było wiadomo, że jest w bezpiecznym miejscu. Nikt nie wiedział gdzie dokładnie się znajduje, z troski o jej bezpieczeństwo informacja ta nie była ujawniana.

Lot Asii Bibi do Kanady został uznany za „wiadomość, której wszyscy oczekiwaliśmy, mając nadzieję i modląc się o to, że w końcu zostanie ogłoszona” – stwierdził szef organizacji katolickiej zaangażowany w pomoc ofiarom niesprawiedliwości w Pakistanie – o. Emmanuel „Mani” Yousaf, dyrektor krajowy Katolickiej Komisji Sprawiedliwości i Pokoju w Pakistanie.

W wywiadzie dla międzynarodowego Papieskiego Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie (ACN) powiedział: „To jest dzień – na który wszyscy czekaliśmy od prawie dziesięciu lat – kiedy rodzina może się w końcu połączyć”.

Neville Kyrke-Smith, dyrektor krajowy ACN w Wielkiej Brytanii, dodał: „Dziękuję tak wielu ludziom, którzy modlili się i prowadzili kampanię na rzecz uwolnienia Asii Bibi. Dzisiaj jest dzień radości”.

Składając podziękowanie dla Pomocy Kościołowi w Potrzebie i wszystkim, którzy domagali się sprawiedliwości dla Asi Bibi, ojciec Yousaf podkreślił: „Jest tak wielu, którzy zasługują na naszą wdzięczność za wszystko, co zrobili dla Asii w jej walce o odzyskanie wolności. ”

W komentarzach dotyczących najświeższych informacji, o tym że skazana na śmierć za bluźnierstwo pakistańska chrześcijanka w końcu opuściła swój rodzimy kraj i udała się do Kanady, gdzie czekają na nią dwie córki, Eisham i Esha, przebija entuzjazm i radość.

Ojciec Yousaf powiedział jeszcze: „Dziękujemy Bogu za to, że rodzina w końcu się łączy. Modlimy się do Niego, aby błogosławił im i wynagrodził prawie dziesięć lat cierpienia. Dziękujemy Mu, że sprawiedliwość zwyciężyła.”

Asia Bibi została oskarżona o bluźnierstwo w 2009 r. Przestępstwo to jest zagrożone w Pakistanie karą śmierci. W październiku 2018 roku, Sąd Najwyższy Pakistanu uniewinnił ją, potwierdzając swoją decyzję na rozprawie apelacyjnej w styczniu 2019, ale nie zezwolono jej na opuszczenie kraju – do dzisiaj.

Kyrke-Smith powiedział: „W Pomocy Kościołowi w Potrzebie, w zeszłym roku, mieliśmy zaszczyt powitać część rodziny Asii Bibi w Wielkiej Brytanii. Jesteśmy pewni, że spotkania, które odbyliśmy, dodały impetu do znalezienia rozwiązania dla Asii, niesprawiedliwe więzionej przez prawie dziesięć lat.”

Zarazem dodał: „Jednak dzisiejszy dzień jest także zabarwiony wielką troską o tych, którzy nadal są uwięzieni lub niesprawiedliwie oskarżeni na mocy obowiązujących ustaw o bluźnierstwie, jak również żalem za tymi, którzy poświęcili tyle dla Asi Bibi, zwłaszcza za politykami Salmanem Taseer i Shahbazem Bhatti, którzy oddali życie dla jej wolności.”

– Nasze modlitwy i nasza praca będą nadal kierować się ku wszystkim niesprawiedliwie oskarżonym przez radykalnych fundamentalistów i tym, którzy nie mogą swobodnie praktykować swojej wiary chrześcijańskiej – zakończył.

Porwany w Iraku – bp Saad Sirop Hanna

Porwany w IrakuEdycja Świętego Pawła i Papieskie Stowarzyszenie Pomoc Kościołowi w Potrzebie zapraszają na spotkanie z autorem książki pt. „Porwany w Iraku”.

W spotkaniu udział wezmą:

– bp Saad Sirop Hanna, autor, Irakijczyk porwany i torturowany przez Al – Kaidę
– ks. prof. Waldemar Cisło, dyrektor sekcji polskiej Papieskiego Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie
– ks. Daniel Łuka SSP, dyrektor Edycji Świętego Pawła

Rozmowę poprowadzi red. Krzysztof Tomasik – kierownik działu zagranicznego KAI.

Spotkanie odbędzie się 9 maja, tj. w czwartek o godz. 12.00, w Konferencji Episkopatu Polski (Skwer Kardynała Stefana Wyszyńskiego 6) w Warszawie.

Porwany w Iraku to niezwykle emocjonująca relacja biskupa Saada Hanny, w której opowiada o swoim uprowadzeniu przez muzułmańskich ekstremistów w 2006 r. To szczere, pełne cierpienia i dramatycznych zwrotów akcji, wciągające i bardzo emocjonujące świadectwo człowieka, który przeżył piekło, jednak nie stracił wiary w ludzi, a tym bardziej w Chrystusa. Jak pisze, przeżył szok, bo był pewien, że w kraju, który tak bardzo ukochał, w którym się urodził, wychował, miał wielu przyjaciół, zarówno chrześcijan, jak i muzułmanów, nie może go nic złego spotkać.

Porwany w IrakuGehenna trwała 28 dni. Torturami, pod groźbą utraty życia zmuszano go do wyparcia się Chrystusa. Nie wyrzekł się jednak wiary. Swoim oprawcom – o czym pisze w książce – na słowa: „będziesz muzułmaninem”, odpowiadał: ikraha fid deen – wersem z Koranu, który mówi, że nikogo nie można zmusić czy zobowiązać do zostanie muzułmaninem, że w religii nie ma przymusu. Ojciec Hanna, mimo tortur i wielokrotnego nakłaniania do przejścia na islam, odważnie bronił swojej wiary i z wielką stanowczością odsuwał od siebie uczucie nienawiści wobec swoich oprawców.

Biskup Saad Sirop Hanna – Irakijczyk, urodzony w 1972 r. Zanim trafił do seminarium w Bagdadzie, został inżynierem aeronautyki. Po święceniach kontynuował studia na Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie i w 2008 r. obronił doktorat z filozofii. Obecnie pełni funkcję wizytatora apostolskiego dla Chaldejczyków mieszkających w Europie.