Prezydencki medal dla PKWP

Prezydent Andrzej Duda12. grudnia br. Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Andrzej Duda odznaczył Dyrektora polskiej sekcji Pomocy Kościołowi w Potrzebie ks. prof. Waldemara Cisło Medalem Stulecia Odzyskanej Niepodległości. Odznaczenie było przyznawane przed II wojną światową a z okazji stulecia Niepodległości zostało reaktywowane.

W gronie odznaczonych znaleźli się również: twórczyni pierwszego hospicjum na Litwie s. Michaela Rak ze zgromadzenia Jezusa Miłosiernego; o. Jacek Salij – dominikanin, teolog dogmatyk, wykładowca akademicki i kaznodzieja; Dariusz Malejonek – muzyk rockowy współpracujący z PKWP, ewangelizator, twórca m.in. 2Tm 2,3, związany z Drogą Neokatechumenalną. Łącznie odznaczonych nim dzisiaj zostało 28 osób.

Medal Stulecia Odzyskanej Niepodległości jest odznaczeniem o charakterze pamiątkowym, nadawanym w okresie trwania Narodowych Obchodów Setnej Rocznicy Odzyskania Niepodległości Rzeczypospolitej Polskiej w latach 2018–2021. Jest nadawany osobom żyjącym, które poprzez: 1) pełnienie nienagannej służby publicznej – cywilnej lub wojskowej, 2) walkę o niepodległość oraz działalność na rzecz przemian demokratycznych, 3) aktywną działalność zawodową i społeczną, 4) twórczość naukową, literacką i artystyczną przyczyniły się do odzyskania lub umacniania suwerenności Rzeczypospolitej Polskiej, w tym w szczególności budowania wspólnoty obywatelskiej Polaków i poczucia tożsamości narodowej, rozwoju nauki, rozsławiania dobrego imienia Rzeczypospolitej Polskiej poprzez kulturę i sztukę, rozwoju społecznego i umacniania więzi z Polakami za granicą oraz budowania dobrobytu gospodarczego Rzeczypospolitej Polskiej.

ad/Stacja7

Algieria: Umierają podczas swojego postu.

AgieriaW latach 1994-1996 biskup Pierre Claverie oraz 18 innych osób zginęło podczas wojny domowej w Algierii. Ich proces beatyfikacyjny rozpoczął się w 2007 r., a na początku tego roku papież Franciszek podpisał dekret potwierdzający, że zginęli za wiarę, uznając ich w ten sposób za męczenników.

8 grudnia obyła się uroczystość beatyfikacyjna w katedrze diecezji Oran, gdzie na co dzień był obecny bp Pierre Claverie.

S. Yvonne Gera, franciszkańska misjonarka Maryi, która przez 22 lata pracowała w Algierii i znała każdego z 19 męczenników osobiście, udzieliła wywiadu Pomocy Kościołowi w Potrzebie (ACN). W rozmowie z Grace Attu z Krajowego Biura ACN na Malcie, opowiedziała o męczennikach i ich życiu w Algierii.

ACN: Dokument Kongregacji ds. Kanonizacyjnych opisuje 19 męczenników, kim oni są?

S. Yvonne Gera: Jest to biskup Pierre Claverie, a także siedmiu mnichów trapistów z Tibhirine, brat Henry, czterech ojców i sześć sióstr zakonnych z różnych zborów, które były obecne w Algierii. Wszyscy pracowali wśród ludzi, pomagali biednym, chorym i dzieciom. Brat Henry, pracował w diecezjalnej bibliotece, do której uczęszcza ponad tysiąc młodych ludzi, szczególnie ubogich dzieci. 7 trapistów pracowało w klinice, jeden z nich był lekarzem. W pracy nigdy nie pytali o wyznawaną wiarę, zanim komuś pomogli. Biskup Pierre Claverie zawsze mówił prawdę, był człowiekiem szczerym i uczciwym.

Co się stało? Dlaczego zginęli?

Chcę podkreślić, że wojna w Algierii nie była wojną religijną, ale wojną domową. Islamiści po prostu wykorzystali sytuację. 3 października 1993 r. Wszyscy cudzoziemcy zostali ostrzeżeni, że jeśli nie opuszczą kraju przed końcem roku, będą na tzw. „celowniku”.

W wigilię Bożego Narodzenia terroryści odwiedzili klasztor. Chcieli pieniędzy, ale przeor powiedział im, że żyją tylko z darów. Nagle rozległ się dźwięk sygnaturki, wskazujący rozpoczynającą się mszę wigilijną, wtedy przeor powiedział im, że „dzisiaj narodził się Król Pokoju”, oni zaznaczyli, że jeszcze tu wrócą.

Ostrzeżenie, które wydali terroryści dotyczyło nie tylko wierzących, ale także wszystkich chrześcijan, którzy tylko na chwilę odwiedzili ten kraj. W latach 1992-1993 Kościół utracił prawie wszystkie rodziny katolickie. Nawet gdy byliśmy celem, wszyscy pozostaliśmy w miejscu zamieszkania. Zaznaczaliśmy, że kapitan nie opuści statku, kiedy tonie.

Wszyscy razem zostali beatyfikowani. Co ich łączy?

W tym czasie niemal wszyscy zakonnicy musieli pisać list do przełożonego generalnego, jeśli chcieli pozostać. Każdy się bał. Cechą wspólną, która łączyła tych męczenników, była decyzja o pozostaniu w miejscu pracy, pomimo gróźb. Kontynuowali pracę i opiekę nad ludźmi. Zginęli na służbie.

Siostra również pracowała w Algierii. Jakie wspomnienia pozostały z tamtych czasów?

Pracowałam 22 lata w Algierii, z czego przez 14 lat była wojna. Dlaczego przeżyłam? nie wiem. Również byłam celem, codziennie rano mówię do Boga: „trzymaj nade mną swoją rękę, pomóż mi wypełniać mój obowiązek”.

Pewnego ranka otrzymałam telefon od francuskiego ambasadora. Poprosił o rozmowę z biskupem Henri Teissier. Ambasador powiedział mu: :Idź do francuskiego szpitala”. Poszliśmy do francuskiego szpitala, było tam 7 trumien. Początkowo nie chcieli ich otwierać, ale bp Teissier powiedział im: „jeśli ich nie otworzycie, nie będę mógł stwierdzić, czy są to terroryści, czy nasi bracia”. Otworzyli… w każdej trumnie były tylko głowy mnichów (7 trapistów). Byłam wtedy w poczekalni, podszedł do mnie bp Teissier i zapytał, czy chcę ich zobaczyć? Zgodziłam się. Ten widok zapamiętam do końca życia.

Kościół bardzo cierpiał. Ale to był Kościół obecności, służby. Byłam odpowiedzialna za wszystkie kliniki, które należały do kościoła, w klinikach znajdowały się centra dla niedożywionych dzieci i ośrodki opieki nad matkami z dziećmi, wszystko było darmowe.

Nigdy nie mieliśmy problemów. W czasie Ramadanu każdego wieczoru byliśmy zapraszani do różnych rodzin, aby zjeść z nimi posiłek. W Bazylice Matki Bożej Afryki napisano: „módlcie się za nas i za muzułmanów”. Młode kobiety (w tym muzułmanki), które nie mogły mieć dzieci, przychodziły modlić się do Matki Bożej, przynosząc lalki, a kiedy urodziły dziecko, przychodziły, by przedstawić je Matce Bożej.

Nawet dziś wielu księży i zakonników pracujących w krajach dotkniętych kryzysem cierpi z powodu prześladowań. Wielu z nich zostało uprowadzonych. Jakie przesłanie ma siostra dla nich?

Cokolwiek się stanie, jesteśmy misjonarzami. Wiemy, że to jest nasze powołanie i mówię jedno: „otrzymasz więcej, niż dajesz”. Czasami jest to trudne, ale Pan nas do tego powołał. Jeśli ludzie cierpią, cierpimy z nimi. Jest to nasze powołanie i Pan zawsze nam pomaga. Nawet w cierpieniu lub w męczeństwie. Tych 19 męczenników wiedziało, że grozi im śmierć, ale pozostali. Nie lękajcie się, Pan jest po to, by wam pomóc.

Z okazji beatyfikacji 19 męczenników z Oranu, Pomoc Kościołowi w Potrzebie na Malcie, wydało specjalną broszurę opisującą każdego z męczenników.19 męczenników

50 tys. świec dla pokoju w Syrii

Papież Franciszek zapala świecęMiędzynarodowe Papieskie Stowarzyszenie Pomocy Kościołowi w Potrzebie (ACN) rozpoczyna świąteczną kampanię modlitewną dla mieszkańców Syrii, zatytułowaną „świece dla pokoju w Syrii”. Kampania rozpoczęła się w pierwszą niedzielę adwentu – 2 grudnia, Ojciec Święty Franciszek w tym dniu symbolicznie zapalił świecę pod koniec modlitwy Anioł Pański.

W ciągu ostatnich kilku dni inicjatywa objęła ponad 50 tys. dzieci różnych religii pochodzących z kilku syryjskich miast najbardziej dotkniętych przez wojnę. Między innymi w Aleppo, Damaszku, Homs, Marmaricie, Hassaké, Tartus i Latakii. Dzieci modlą się, zapalają świece i ozdabiają je symbolami pokoju – krzyżem, a także gołębicą zwiastującą nadzieję, aby przekazać światu tęsknotę za pokojem. Zbyt często głównymi ofiarami konfliktu, który wciąż trwa, są syryjskie dzieci.

ŚwieceACN wzywa ludzi dobrej woli na całym świecie, aby zareagowali na to wołanie o pokój płynące z ust dzieci z Syrii, można to zrobić m. in. zapalając świeczkę, tak jak to uczynił w niedzielę Ojciec Święty.

Świeca, którą zapalił papież Franciszek została ozdobiona przez miejscowego rzemieślnika z dzielnicy Bab Touma na Starym Mieście w Damaszku, znajdują się na niej również zdjęcia około 40 dzieci, w większości z Aleppo, wraz z logo kampanii – gołębicą z rozpostartymi skrzydłami w kształcie dziecięcej ręki i komunikatem „Peace for the Children of Syria 2018” – oraz z logo Pomocy Kościołowi w Potrzebie (ACN International).

To nie pierwszy raz, kiedy Pomoc Kościołowi w Potrzebie upomina się o dzieci w Syrii. W 2016 r. organizacja skierowała apel do Parlamentu Europejskiego, przekazując obrazki narysowane przez dzieci, wyrażające ich tęsknotę za pokojem.

W odpowiedzi na krytyczną sytuację humanitarną w Syrii oraz w celu zapobiegnięcia zniknięcia chrześcijan w tym kraju, Pomoc Kościołowi w Potrzebie (ACN) rozpoczęło inicjatywę „świece dla pokoju”, jest to międzynarodowa kampania zbierania funduszy na czas adwentu i Bożego Narodzenia. Od 2011 roku na pomoc dla Syrii zostało przeznaczone ponad 29 mln euro.

Projekt obejmuje dystrybucję paczek żywnościowych i innych podstawowych artykułów, w tym leków, mleka w proszku dla niemowląt, opłatę czynszu i ogrzewania dla uchodźców, odbudowę domów rodzin chrześcijańskich, a także kościołów i domów zakonnych, wsparcie dla duchownych i zakonników, duchowe i psychologiczne wsparcie dla wszystkich, którzy są dotknięci traumą wojny, pomoc w opłatach szkolnych i edukacyjnych dla dzieci, młodzieży i studentów oraz proste paczki świąteczne dla ponad 15 tys. najbiedniejszych i najbardziej potrzebujących dzieci.Strona kampanii: www.candlesforsyria.org

Tutaj można obejrzeć film promujący kampanię: