Katolicki patriarcha obrządku koptyjskiego: Pokonać nadużycia władzy i religii

Nadużycia władzy i religii doprowadziły Egipt na skraj wojny domowej. Tę informację przekazał patriarcha Kościoła katolickiego obrządku koptyjskiego – Ibrahim Isaac Sedrak podczas spotkaniu z przedstawicielami Pomoc Kościołowi w Potrzebie.

Patriarcha Sedrak jest głową Kościoła Katolickiego obrządku koptyjskiego w Egipcie od połowy stycznia. Jego dokładne słowa brzmiały: „Rewolucja miała dwie fazy: prezydent Hosni Mubarak musiał ustąpić w 2011 r., ponieważ nadużył swojej władzy. Następnie prezydent Muhammad Mursi został demokratycznie wybrany na urząd, ale wbrew temu, co obiecał, nie reprezentował interesów narodu egipskiego, ale interesy Bractwa Muzułmańskiego. Religia została wykorzystana do celów politycznych. Ponieważ, jest to dokładnie to, czego nie chcą Egipcjanie, dlatego też jego usunięcie ze stanowiska zostało dobrze przyjęte przez większość ludzi”.

Według patriarchy Sedraka, niestabilność polityczna w ostatnich miesiącach jeszcze bardziej pogarsza trudną sytuację gospodarczą i społeczną w Egipcie. „Wzmacnia to siły ekstremistyczne, zwłaszcza w południowej części kraju”. Podczas zamieszek, które miały miejsce po odsunięciu prezydenta Mursiego od władzy, grupy islamistyczne wybrały sobie na cel ataków kościoły i instytucje kościelne. Do tej pory zostało zniszczonych ponad 80 budynków. „To był atak na Egipt. Nie domagamy się odwetu, bo to doprowadziłoby do wojny domowej”, podkreślił przywódca Kościoła koptyjskiego, mającego około dwieście tysięcy wiernych, który jest w jedności z Kościołem rzymskokatolickim. Koptyjski Kościół Katolicki utrzymuje wiele instytucji społecznych i charytatywnych w całym Egipcie, w tym 170 szkół, które są otwarte dla wszystkich Egipcjan, niezależnie od ich przynależności religijnej. Około 90 % Egipcjan jest sunnitami. Około 10 % to chrześcijanie, z których około 90 % należy do Koptyjskiego Kościoła Ortodoksyjnego.

PKWP (tł. W. Knapik)

Prześladowani i zapomniani? Raport 2013

Sytuacja chrześcijan w wielu krajach bardzo się pogorszyła. Na Bliskim Wschodzie exodus chrześcijan, który przybrał już rozmiary nieomal biblijne, zagraża dzisiaj istnieniu tamtejszego Kościoła.

W wielu krajach sytuacja chrześcijan bardzo się pogorszyła: taki wniosek wynika z raportu „Prześladowani i zapomniani?”, który ma dzisiaj zostać przedstawiony przez brytyjski oddział międzynarodowej katolickiej organizacji dobroczynnej Pomoc Kościołowi w Potrzebie (Aid to the Church in Need) na spotkaniu w parlamencie Wielkiej Brytanii. W raporcie naświetlono położenie chrześcijan w 30 krajach, m.in. w Afganistanie, Chinach, Laosie, Pakistanie, Wietnamie i Zimbabwe. W szczególności omówiono sytuację w różnych krajach islamskich oraz w państwach, których ustrój nosi wyraźne znamiona autorytaryzmu. Analizowany okres obejmuje minione 2,5 roku.

John Pontifex, kierujący działem prasowo-informacyjnym brytyjskiej organizacji Pomoc Kościołowi w Potrzebie, podsumowuje: „Głównym wnioskiem z raportu jest to, że w 2/3 krajów, w których najdotkliwiej prześladuje się chrześcijan, sytuacja bezspornie się pogorszyła. W gruncie rzeczy samo przetrwanie Kościoła w niektórych regionach, zwłaszcza na Bliskim Wschodzie, stoi pod znakiem zapytania”.

Tak zwana „arabska wiosna” w wielu przypadkach okazała się „chrześcijańską zimą”, jak to określono w raporcie. Chociaż wstrząsy polityczne przyniosły cierpienie członkom wszystkich wspólnot religijnych, wielkiej przemocy i wrogości doświadczyły przede wszystkim społeczności chrześcijańskie. Padły one ofiarą wszelkiego rodzaju konfliktów: politycznych, ekonomicznych, społecznych i religijnych, np. konfliktu między sunnitami a szyitami. W rezultacie wielu chrześcijan zostało zmuszonych do uchodźstwa; w raporcie stwierdzono, że exodus przybiera „rozmiary nieomal biblijne”.

John Pontifex komentuje: „Prześladowania bynajmniej nie ustają, a wręcz się zaostrzają. Palone są kościoły, chrześcijan przymusza się do zmiany wiary, brutalnie atakuje się ich domy, porywa się i gwałci chrześcijanki, trwa antychrześcijańska propaganda podsycana przez środki przekazu i rządy, a także nasila się dyskryminacja w szkołach i miejscach pracy… Tę listę można wydłużać. Raport skłania do poważnych pytań o zaangażowanie społeczności międzynarodowej w obronę wolności religijnej”.

Według zawartych w raporcie informacji wpływy fundamentalistycznych grup islamskich znacznie wzrosły przez ostatnie 2,5 roku. Prawdopodobnie stanowią one największe zagrożenie dla wolności religijnej w dzisiejszym świecie, ich celem jest eliminacja, a przynajmniej podporządkowanie sobie chrześcijan. W państwach komunistycznych nasiliły się działania zmierzające do objęcia nadzorem ludności chrześcijańskiej. Tam jednak chrześcijanie są na ogół prześladowani nie tyle ze względu na samą swoją wiarę, ile z powodu swoich kontaktów z dysydentami i Zachodem. W Korei Północnej oficjalnie nie uznaje się żadnej działalności religijnej, a ta, która jest tolerowana, podlega ścisłej kontroli. Chiny wciąż podkreślają swoje prawo do kontrolowania wszystkich grup chrześcijańskich, zwłaszcza tych, które nie są urzędowo zarejestrowane.

PKWP

Tł. Paweł Borkowski

Irak: rośnie brak bezpieczeństwa

Wywiad z chaldejskim patriarchą Louisem Raphaëlem I Sako

Patriarcha Sako urodził się w północnym Iraku w 1948 roku. Pod koniec stycznia 2013 r. jako arcybiskup Kirkuku został mianowany patriarchą Babilonu . Nowy patriarcha wybrał imię Louis Raphaël I.

Eminencjo, od wielu miesięcy słyszymy niepokojące doniesienia o przemocy i terrorze w Iraku i na całym Bliskim Wschodzie . Jak Wasza Eminencja ocenia tę sytuację ?

Patriarcha Louis Raphaël I Sako : „W Iraku , w Syrii , a nawet w Libanie i Jordanii daje się odczuć napięcie i niepewność. Fundamentalizm rośnie w siłę i jest coraz większym wyzwaniem. Wielu obawia się tego co może nastąpić w przyszłości. W Iraku sytuacja znacznie się pogorszyła i można odczuć coraz większy brak bezpieczeństwa. Ludzie giną w eksplozjach bomb, a ich domy są zniszczone. Nawet jeśli jest to konflikt między sunnitami i szyitami, to również chrześcijanie muszą obawiać się ataków. Niektórzy już opuścili kraj , inni jeszcze zostali ale czekają z niepokojem na przyszły rozwój wypadków”.

Co to oznacza dla całego regionu ?

Patriarcha Louis Raphaël I Sako : ” Niepewność i brak perspektyw. Miesiąc temu odwiedziłem uchodźców w Turcji. Teraz byłem na wizycie duszpasterskiej w Libanie, gdzie jest bardzo wielu chrześcijańskich uchodźców, którzy są pozbawieni nadziei i nie wiedzą, gdzie mają się udać. Staramy się ich wspierać, aby przywrócić im nadzieję”.

Co to konkretnie oznacza?

Patriarcha Louis Raphaël I Sako : ” Wiele rodzin cierpi z powodu codziennych trudności. W Bagdadzie, na przykład, podzieliliśmy główne seminarium na mieszkania i udostępniliśmy je dla potrzebujących rodzin i młodych par, które chcą wziąć ślub, tak aby mogły się one tutaj zatrzymać na jakiś czas”.

Na czym mogłaby polegać fundamentalna zmian na Bliskim Wschodzie?

Patriarcha Louis Raphaël I Sako : „Rozwiązanie jest możliwe, jeśli uda nam się razem w atmosferze dialogu i zaufania, a nie militarnej przemocy, doprowadzić do reform, jeśli na Bliskim Wschodzie zagwarantowane zostaną prawa człowieka , tak jak ma to miejsce w krajach zachodnich. Nasze rządy zobowiązały się również do tego , ale robią niewiele, aby to osiągnąć”.

Co może zrobić Zachód? Niektóre kraje, na przykład, zadeklarowały swoją gotowość do przyjęcia uchodźców …

Patriarcha Louis Raphaël I Sako: „Państwa zachodnie nie powinny zachęcać chrześcijan do opuszczenia regionu. Zamiast tego mogliby pomóc w projektach mających na celu zatrzymanie ludzi na tym terenie, zwłaszcza na wsi. Odwiedziłem 40 wiosek w północnym Iraku. Ludzie nie mają bardzo dużych potrzeb i głównie chodzi o lekarstwa, przedszkola, nasiona do wysiewu, środki transportu, miejsca pracy”.

PKWP (tł. W. Knapik)