Nigeria: Terroryści wciąż uderzają

Kolejne trzy ataki terrorystyczne przeprowadziła radykalna sekta muzułmańska Boko Haram w Nigerii. Zginęło w nich co najmniej siedem osób.

Część z nich to wojskowi, którzy mieli zapewnić bezpieczeństwo chrześcijanom na terenach zdominowanych przez muzułmanów. Od stycznia w prowincjach tych prezydent Nigerii wprowadził stan wyjątkowy. Dotychczasowa jego walka z terroryzmem islamskim uważana jest za porażkę. Co prawda policja nigeryjska poinformował o aresztowaniu sprawcy bożonarodzeniowego zamachu na kościół św. Teresy w Madalla, gdzie w wyniku eksplozji bomby zginęło 38 katolików. Jednak dziś partyzantom z Boko Haram udało się go odbić z rąk eskorty policji federalnej.

Klęska służb bezpieczeństwa Nigerii wzbudziła nowe obawy wyznawców Chrystusa przed bezradnością państwa wobec afrykańskich talibów wspieranych przez międzynarodową siatkę Al-Kaidy. Nigeryjskie władze jednak nie poddają się. Dziś poinformowały o aresztowaniu w Maiduguri na północnym wschodzie kraju sześciu przywódców Boko Haram. Podczas akcji żołnierze znaleźli też kilka bomb domowej roboty. (RV)

Bośnia i Hercegowina: Katolicy są obywatelami drugiej kategorii

Katolicy w Bośni i Hercegowinie muszą być traktowani jak inni obywatele. Apel w tej sprawie wystosował za pośrednictwem fundacji Pomoc Kościołowi w Potrzebie kard. Vinko Puljić.

Jak poinformował arcybiskup Sarajewa, mimo upływu lat od ustania działań wojennych w tym kraju katolicy wciąż są dyskryminowani. Dotyczy to zarówno rynku pracy, jak szkół czy innych sfer życia społecznego. Kościołowi nie zwrócono także, mimo żądań, mienia zagarniętego w czasach komunizmu, choć zwrot taki objął wspólnoty muzułmańskie.

Zdaniem purpurata celem tej polityki jest zmuszenie katolickich Chorwatów do opuszczenia Bośni i Hercegowiny. Kraj jest zresztą wyraźnie objęty rosnącą islamizacją dzięki wsparciu finansowemu Arabii Saudyjskiej. W samym tylko Sarajewie w ostatnich latach wybudowano 70 meczetów. Dzieje się tak przy zupełnej bierności władz. Jedyną bronią bośniackich katolików zdaniem kard. Puljicia jest pokojowa „praca u podstaw” na rzecz współistnienia różnych grup w społeczeństwie. „Jesteśmy mniejszością, ale jednocześnie konstruktywną siłą działającą na rzecz rozwoju społecznego” – stwierdził arcybiskup Sarajewa. (RV)

Sudan: Porwanie kapłanów

Dwóch katolickich księży porwano w Sudanie. Do zajścia doszło trzy dni temu w mieście Rabak na południe od Chartumu.

Od tej pory nieznane jest miejsce przetrzymywania ani motywy ich uprowadzenia. Duchowni ci to 40-letni ks. Joseph Makwey i ponad 30-letni ks. Sylvester Mogga. Nieznani sprawcy przyjechali na parafię ciężarówką, którą zrobili wyłom w murze. Następnie rozbili drzwi wejściowe na plebanię i ją splądrowali. Na koniec uprowadzili księży w nieznanym kierunku. Do tej pory nie wystąpili z żądaniem okupu.

Zaniepokojenie o los duchownych wyraził biskup pomocniczy Chartumu Daniel Adwok. W jego przekonaniu księża mogli paść ofiarą intrygi politycznej wymierzonej w Południowy Sudan. Między tymi afrykańskimi krajami dochodzi do coraz częstszych konfliktów. Zdaniem bp. Adwoka władze w Chartumie z lekceważeniem odniosły się do poszukiwania porwanych duchownych stwierdzając, że dokonali tego obcokrajowcy, których nie sposób kontrolować. Zdaniem Kościoła sprawcami porwania są bez wątpienia rebelianci działający w Południowym Sudanie. (RV)

Iran: Kolejny rok próby

Irański wymiar sprawiedliwości podjął decyzję w sprawie Youcefa Nadharkaniego. Postanowiono zatrzymać go w więzieniu na kolejny rok, aby, wykorzystując wszelkie niezbędne środki, skłonić go do przejścia na islam.

Nie wiadomo, co władze Iranu zrobią po upływie tego roku. Jest jednak oczywiste, że chcą, aby sprawa Youcefa przestała być obiektem uwagi światowej opinii publicznej. Adwokat Youcefa został poinformowany, że szef sądownictwa, ajatollah Sadegh Laridżani, nakazał Ghazi Kashaniemu, sędziemu prowadzącemu sprawę Youcefa Nadarkhaniego, nic nie robić przez rok. Polecono mu nie wydawać wyroku w formie pisemnej i zatrzymać Youcefa w więzieniu. Kazano użyć wszelkich niezbędnych środków, by Youcef wyparł się wiary i powrócił do islamu.

Pamiętajmy, że na podstawie orzeczenia sądu w Raszt od 2010 roku na Youcefie ciąży wyrok śmierci. W czerwcu 2011 roku wyrok ten został podtrzymany przez Sąd Najwyższy w Qom, który zalecił sądowi w Raszt ponowne ustalenie, czy Youcef praktykował islam po osiągnięciu pełnoletności (w Iranie 15 lat) i w czasie swojego nawrócenia na chrześcijaństwo w wieku 19 lat.

Módlmy się do Boga o pomyślne zakończenie tej sprawy. Poprośmy Ojca Niebieskiego, aby wypełnił swoją wolę względem Youcefa, zaopatrzył jego rodzinę i doprowadził do zbawienia wielu ludzi w Iranie. (GPCH)

Pakistan: Chrześcijanie niewolnikami

W niektórych regionach Pakistanu chrześcijanie żyją w gorszych warunkach niż niewolnicy. Władze nie reagują nawet, gdy gwałcone i torturowane są dzieci chrześcijan.

W tym dramatycznym tonie sytuację wyznawców Chrystusa w regionie Karaczi opisuje katolicki polityk Michael Javed. Wskazuje on, że pakistańskim władzom coraz wyraźniej zależy na wyeliminowaniu chrześcijańskiej obecności w tym kraju.

Michael Javed przez lata był członkiem rządzącej krajem Partii Ludowej. Obecnie przeszedł do nowoutworzonego ugrupowania, które zaczyna się upominać także o prawa dyskryminowanych mniejszości. Po zabójstwie katolickiego polityka Shahbaza Bhattiego otrzymał jego miejsce w parlamencie federalnym, decyzję tę jednak odwołała komisja wyborcza przyznając fotel hinduiście.

Jak twierdzi Javed, w niektórych miejscowościach tworzone są nawet specjalne „cele gwałtu”. Jeśli przeważnie bardzo ubodzy rodzice nie są w stanie wykupić dzieci, islamscy oprawcy torturują je tak, że trudno je rozpoznać. Tylko w grudniu na peryferiach Karaczi zgwałcono 15 chrześcijanek. Przypadków może być jednak o wiele więcej, ponieważ rodziny, obawiając się zemsty oprawców, nie informują o tym policji. Pakistański polityk wskazuje, że sprawcami fali terroru są głównie radykalni muzułmanie. Oskarżają chrześcijan o prozachodnie sympatie, wskazując, że nie mają prawa do swych miejsc kultu. Atakowane są także domy chrześcijan, jak to miało miejsce ostatnio w Butukaluni. Policja oczywiście nie interweniowała. Tuż obok katolickiego kościoła w Ayub Goth muzułmanie otworzyli „dom tolerancji”, w którym chrześcijanki zmuszane są do prostytucji.

Dramat pakistańskich chrześcijan, traktowanych jak ludzie drugiej kategorii, potwierdza pracujący w Karaczi franciszkanin, o. Victor John OFM. Podkreśla on, że w tym rejonie mieszka ok. 5 tys. chrześcijan. W większości są to ludzie bardzo ubodzy, nie mający dostępu do edukacji, co powoduje, że bardzo łatwo padają ofiarą bezprawia. (Beata Zajączkowska/RV)