Dołącz do nas
na facebooku

Odwiedź nasz profil

Dołącz do nas
na YouTube

Odwiedź nasz kanał

Śledź nas
na Twitterze

Chrześcijańskie geny

Chrześcijańskie genyJest to opowieść o Kainut z Pakistanu, odważnej 20-letniej dziewczynie, która wzrastała w skrajnie muzułmańskiej rodzinie, ale wybrała chrześcijaństwo.

Mamy XXI. wiek i wiele osiągnięć naukowych, technicznych – jednym słowem: cywilizacyjnych. Potrafimy z prędkością światła przesłać wiadomość na dugą stronę naszej planety, podglądać kosmos i leczyć wiele chorób. Jednak świat, w którym żyjemy, lubi rozmywać wartości, powalać autorytety i kwestionować świętość. Ale czy ta strategia czyni nas lepszymi i szczęśliwszymi? Myślę że nie, a to dlatego, że bezmyślnie odcinamy pępowinę jedności z Bogiem – naszym jedynym Autorem. Jesteśmy stworzeni na obraz i podobieństwo Jego, a więc „jednego serca”. Jednakże coraz bardziej ten „kod genetyczny” usiłujemy wymazać. Pomimo tego moralnego chaosu jest gdzieś w nas głęboko ukryte pragnienie prawdy, jak w tej osobliwej historii, którą teraz przedstawię. Jest to opowieść o Kainut z Pakistanu, odważnej 20-letniej dziewczynie, która wzrastała w skrajnie muzułmańskiej rodzinie, ale wybrała chrześcijaństwo. Po nawróceniu stała się ofiarą napastowania i dyskryminacji. Według prawa islamskiego jeśli ktoś wyrzeka się islamu, może być zupełnie bezkarnie zabity. Kainut, studentka medycyny, czuła wewnętrzną potrzebę opowiedzenia o swoim życiu i o fundamentalnym wyborze, którego dokonała:

« To przydarzyło się mojej matce: jako studentka została porwana przez muzułmanów, którzy zmusili ją do przyjęcia islamu i do poślubienia mojego ojca. W mojej prowincji bardzo często zmusza się siłą młode hinduskie lub chrześcijańskie dziewczęta do przejścia na islam. Moja matka zgodziła się na poślubienie mojego ojca i zaczęła z nim normalne życie. Mieli czworo dzieci. Jestem najstarsza, mam dwóch młodszych braci i siostrę. Jednak moja matka chodziła w ukryciu do kościoła, a ja często jej towarzyszyłam. Czytała w domu Biblię. Było jasne, że nie wyznawała islamu; w sercu pozostawała chrześcijanką. Ja też zaczęłam czytać Biblię i regularnie chodzić z mamą do kościoła. Pewnego dnia, gdy byłam w kościele, a ludzie stali w kolejce, by przyjąć Komunię św., stanęłam i ja, ale ktoś mi powiedział, że nie mam prawa przyjąć Komunii św., bo nie jestem chrześcijanką. To zdarzenie sprawiło, że się rozpłakałam. Powiedziałam mamie, że chciałabym przyjmować Komunię – że Jezus Chrystus jest także moim Zbawicielem. Jednak mój ojciec dowiedział się o tym i zabronił nam chodzić do kościoła. Przez rok nie chodziłyśmy tam. Potem ojciec zmarł. Moi dziadkowie zmusili mamę do poślubienia kuzyna ojca, co także jest nagminnie praktykowane, bo muzułmanie uważają, że kobiety potrzebują opieki mężczyzn. Mama się opierała, ale nie miała wyjścia i poślubiła go. Miałam wtedy 14 lat. Ten człowiek także był bardzo rygorystyczny, ale na nowo zaczęłam codziennie czytać Biblię w domu. Chociaż ojczym często próbował mnie powstrzymywać, matka mnie broniła. Gdy przeczytałam całą Biblię, powiedziałam mamie, że chcę zostać chrześcijanką. Mama bardzo się obawiała, żeby dziadkowie czy inni członkowie rodziny nie zrobili nam krzywdy. Mimo to poszłam z nią do kościoła i poprosiłam pewnego kapłana, żeby mnie ochrzcił, ale on nie był o tym przekonany i powiedział: „To wielkie ryzyko. Przykro mi, ale nie mogę cię ochrzcić". Ksiądz bał się, że moi bliscy i inni fanatycy zabiją nas, jeśli dowiedzą się, że on mnie ochrzcił. Nie chciał też stwarzać problemów swoim parafianom. Powiedziałam mu: „Ojcze, jestem gotowa umrzeć dla Chrystusa...”. Potem były wakacje i pojechałyśmy do innej prowincji, żeby odwiedzić ciocię, siostrę mojej mamy. Poszłyśmy do kościoła i jeszcze raz opowiedziałam spotkanemu tam kapłanowi o moim pragnieniu stania się chrześcijanką. Był bardzo życzliwy i dał mi książki do przestudiowania. Spędziłyśmy u cioci trzy miesiące i codziennie chodziłyśmy do kościoła. Pewnej niedzieli po Mszy św. ksiądz zapytał mnie: « Dziecko, czy jesteś gotowa, by przyjąć chrzest?” Byłam bardzo szczęśliwa i powiedziałam, że tak. Ostatecznie w 2013 roku moi dwaj bracia, moja siostra i ja przyjęliśmy sakrament chrztu. To było łatwiejsze w tym kościele, bo byłyśmy daleko od naszych stron. Gdy wróciliśmy do rodzinnego miasta, mój ojczym odkrył, że się nawróciliśmy i zaproponował mamie rozwód, co ona przyjęła z entuzjazmem. Mama znalazła pracę i wynajęła mieszkanie; wszystko układało się dobrze, chodziliśmy do kościoła, a mój kierownik duchowy skontaktował się z księdzem, który mnie ochrzcił, abym mogła przyjmować Komunię św. Jednakże pewnego wieczoru 2016 roku mój były ojczym i jego rodzina wtargnęli do nas, powiedzieli mamie, że przyszli po mnie, że nie pozwolą mi poślubić chrześcijanina i mam poślubić 54-letniego muzułmanina – miałam zaledwie 18 lat. Mama walczyła, wezwała naszego księdza i policję; gdy policja przybyła, odeszli. Opowiedziałam o tym zdarzeniu mojemu kierownikowi duchowemu; znalazł mi internat prowadzony przez siostry zakonne, gdzie mogłam się przygotować do egzaminów wstępnych na studia medyczne. Chcę zostać lekarzem i służyć ludzkości. Nasze kłopoty nie skończyły się. W październiku 2017 roku członkowie mojej muzułmańskiej rodziny strzelali do jednego z moich braci; kula zraniła mu płuca. Wciąż jest w szpitalu i walczy o życie. Moja rodzina stawia czoła ciągłym groźbom. Nie wiem, co dalej będzie, ale nasza cała nadzieja jest w Bogu” ».

Specjalnie opowiedziałem tę pakistańską historię na tle nauki Kościoła o nierozerwalności sakramentu małżeństwa. W tym świecie, gdzie rozwody, rozłąki i separacje są codziennością, są też i takie zdarzenia, które ujmują za serce – zdarzenia o trudzie miłości. Miłości, która rodzi się zawsze z jednego źródła. Od zawsze za dobrem kroczyło zło. Ale to od nas i od naszych wyborów zależy, czy jesteśmy po tej dobrej stronie. Na pewno nie pomaga nam w tym współczesny relatywizm moralny, który małżeństwo „konsekruje” po swojemu. Po troszkę mamy coś z zafałszowania współczesnych faryzeuszów czy zazdrosnych apostołów. Może trzeba mieć bardziej myślenie dziecka (prostolinijne i czyste) w końcu do takich należy Królestwo Niebieskie. Może trzeba duchowo powrócić do dziecięcego wieku, żeby zrozumieć swoje dorosłe błędy.

Ks. dr Andrzej Paś
Sekcja polska PKWP

Zapisz się do Newslettera

Zostałeś zapisany pomyślnie do naszego newslettera
Uzupełnij puste pole!
Podany adres email jest już na liście.
  • Parlamentarny zespół ochrony chrześcijan w świecie

    Zespół tworzą posłowie i senatorowie Rzeczypospolitej Polskiej, stanowią niepolityczną grupę, zainteresowaną problematyką prześladowań chrześcijan na świecie. Celem powołania Zespołu jest bieżące monitorowanie sytuacji prześladowanych chrześcijan na świecie oraz - w miarę możliwości - przeciwdziałanie temu zjawisku.

    Kid

Dane kontaktowe

Pomoc Kościołowi w Potrzebie - Sekcja Polska
ul. Wiertnicza 142, 02-952 Warszawa
tel./fax.: +48 22 845 17 09
email: info@pkwp.org
godziny otwarcia: 8.00 - 16.00 od pn. do pt.

Biuro Regionalne w Krakowie
ul. Stradomska 6, 31-058 Kraków
tel.: +48 512 194 534
email: biuro.krakow@pkwp.org
godziny otwarcia:
10.00 - 18.00 od pn. do pt.
10.00 - 14.00 w sob.

Biuro Regionalne w Poznaniu
ul. Szewska 18, 61-760 Poznań
tel.: +48 61 881 88 19
email: biuro.poznan@pkwp.org
godziny otwarcia: 9.00 - 17.00 od pn. do pt.

Konta złotówkowe:
ING Bank Śląski o/ Warszawa
31 1050 1025 1000 0022 8674 7759

PKO BP o/ Warszawa
87 1020 1068 0000 1402 0096 8990

Konta walutowe:
Euro EUR
PL 47 1050 1025 1000 0023 4085 9988
SWIFT: INGBPLPW

Dolary USD
PL 25 1050 1025 1000 0090 7713 6449
SWIFT: INGBPLPW

Nr konta dla zamówień:
ING Bank Śląski o/Warszawa
81 1050 1025 1000 0090 6233 6830

Pomoc Kościołowi w Potrzebie

Partnerzy:

Code & Design: REBORN

Twój
koszyk

BRAK PRODUKTÓW