Dołącz do nas
na facebooku

Odwiedź nasz profil

Dołącz do nas
na YouTube

Odwiedź nasz kanał

Śledź nas
na Twitterze

Welcome!

Muzułmański atak na franciszkańską misję w RCA

Poniżej publikujemy list z Republiki Centralnej Afryki, którą przesłali tamtejsi misjonarze do swoich współbraci w Polsce.

„Pokój Wam!

Moi drodzy, w ostatnią niedzielę mogliśmy usłyszeć mocne słowa Pana Jezusa, który odpowiada Żydom szukającym znaku: «Zburzcie tę świątynię, a Ja w trzy dni wzniosę ją na nowo» (J 2,19).

W kontekście ostatnich wydarzeń w naszej wiosce te słowa nabierają szczególnego znaczenia. Od soboty do poniedziałku nad Rafai pojawiły się czarne chmury wojny. Obecnie, po tragicznych trzech dniach, sytuacja powoli zaczyna wracać do normy, a Kościół, czyli nasza wspólnota wiernych, powoli zaczyna stawać na nogi. Niektórzy zginęli, niektórzy chowają się jeszcze w buszu, ale małymi krokami zbieramy siły.

Co takiego się wydarzyło?

W nocy z piątku na sobotę doszła nas informacja, że grupa muzułmanów zwana Bororo, znajduje się 35 km od Rafai i zbliża się, aby nas zaatakować. Z racji na to, że w ostatnim czasie słyszeliśmy dużo tego typu informacji, zbagatelizowaliśmy tę wiadomość. Jednak nad ranem, kiedy owa wiadomość została potwierdzona, zawieźliśmy oba samochody za rzekę, do bazy wojska marokańskiego, po czym wróciliśmy na misję. Po obiedzie jak zawsze była krótka siesta, następnie adoracja i między godziną 15:00 a 16:00 doszła do nas informacja, że muzułmanie są już tylko 3 km od nas.

Ojciec Kordian kazał mi wziąć motor i uciekać za rzekę, ale okazało się, że jest już za późno - rozległy się strzały. Weszliśmy do salonu, a po dwudziestu minutach strzelaniny podjęliśmy decyzję, że musimy uciekać. Pchaliśmy motor, by nie robić hałasu. Zaszyliśmy się w buszu, tam też schowaliśmy motor i udaliśmy się w kierunku rzeki. Po drodze spotkaliśmy oddział Anty-balaki, tzw. obrońców kraju, choć po prawdzie jest to banda świrów i złodziei. Zorganizowali nam pieroge, a po drugiej stronie rzeki okradli nas z pieniędzy, przykładając karabin do głowy ojca Kordiana. Przechodząc kolejne kilometry w buszu, kiedy zaczęło się już ściemniać, w końcu dotarliśmy do bazy wojska marokańskiego, gdzie zostaliśmy bardzo dobrze przyjęci.

Następnego dnia, w niedzielę, nasza baza została dwa razy ostrzelana, ale niegroźnie. Kiedy Marokańczycy odpowiedzieli ciężką artylerią, po przeciwniku nie było widać nawet śladu. W poniedziałek od rana było słychać strzały, ale ok. godziny 10.00 doszła nas informacja, że muzułmanie się wycofali. Czym prędzej z ojcem Kordianem udaliśmy na misję, żeby zobaczyć, co da się uratować. Ku naszemu zaskoczeniu nie było aż tak źle. Wyłamali jedynie zamek w salonie, z którego ukradli telewizor, kilka drobnych rzeczy i zawartość lodówki. Bardzo smutny widok zastał nas w kaplicy - tabernakulum, a obok monstrancja zostały rzucone na krzesła; od razu umieściłem Najświętszy Sakrament na swoim miejscu, na szczęście nic nie zniknęło. Po jakimś czasie okazało się, że znaleźli i ukradli także nasz motor.

Tak de facto najgorszy widok miał miejsce tego samego dnia popołudniu, kiedy postanowiłem udać się jeszcze raz za rzekę, by odebrać moje bagaże z bazy wojskowej. Otóż, przechodząc przez rynek mijałem dziesiątki obrońców z Anty-Balaki, którzy to urządzili sobie ucztę z ciał swoich wrogów, wierząc, że w ten sposób posiądą ich siłę. Jeden z nich odciął kawałek nogi nieboszczyka i wyciągając w moim kierunku, zapytał czy chcę spróbować…

Moi drodzy, z jednej strony chciałoby się stąd uciec, z drugiej strony, patrząc na naszych parafian - zagubionych, przestraszonych, zrozpaczonych, jesteśmy świadomi tego, jak bardzo nas teraz potrzebują. Nie wiemy, jak liczni są nasi wrogowie. Gdzie dokładnie się teraz znajdują i kiedy wrócą? Wiemy jedno - "skoro Chrystus zmartwychwstał, to i my zmartwychwstaniemy", jak pisze św. Paweł. Zbliżając się wielkimi krokami do świąt Wielkiej Nocy, życzę wszystkim głębokiej wiary w to, co Bóg uczynił dla nas, z miłości do nas. Przy okazji pokornie proszę o modlitwę i z serca wszystkim błogosławię +

br. Hieronim Łusiak OFM”

Za: http://prowincja.panewniki.pl/muzulmanski-atak-na-nasza-misje-w-rca!,artykul,660,s,sub8.html

Zapisz się do Newslettera

Zostałeś zapisany pomyślnie do naszego newslettera
Uzupełnij puste pole!
Podany adres email jest już na liście.
  • Parlamentarny zespół ochrony chrześcijan w świecie

    Zespół tworzą posłowie i senatorowie Rzeczypospolitej Polskiej, stanowią niepolityczną grupę, zainteresowaną problematyką prześladowań chrześcijan na świecie. Celem powołania Zespołu jest bieżące monitorowanie sytuacji prześladowanych chrześcijan na świecie oraz - w miarę możliwości - przeciwdziałanie temu zjawisku.

    Kid

Dane kontaktowe

Pomoc Kościołowi w Potrzebie - Sekcja Polska
ul. Wiertnicza 142, 02-952 Warszawa
tel./fax.: +48 22 845 17 09
email: info@pkwp.org
godziny otwarcia: 8.00 - 16.00 od pn. do pt.

Biuro Regionalne w Krakowie
ul. Stradomska 6, 31-058 Kraków
tel.: +48 512 194 534
email: biuro.krakow@pkwp.org
godziny otwarcia:
10.00 - 18.00 od pn. do pt.
10.00 - 14.00 w sob.

Biuro Regionalne w Poznaniu
ul. Szewska 18, 61-760 Poznań
tel.: +48 61 881 88 19
email: biuro.poznan@pkwp.org
godziny otwarcia: 9.00 - 17.00 od pn. do pt.

Konta złotówkowe:
ING Bank Śląski o/ Warszawa
31 1050 1025 1000 0022 8674 7759

PKO BP o/ Warszawa
87 1020 1068 0000 1402 0096 8990

Konta walutowe:
Euro EUR
PL 47 1050 1025 1000 0023 4085 9988
SWIFT: INGBPLPW

Dolary USD
PL 25 1050 1025 1000 0090 7713 6449
SWIFT: INGBPLPW

Nr konta dla zamówień:
ING Bank Śląski o/Warszawa
81 1050 1025 1000 0090 6233 6830

Pomoc Kościołowi w Potrzebie

Partnerzy:

Code & Design: REBORN

Twój
koszyk

BRAK PRODUKTÓW