
"Jeżeli Mnie prześladowali, to i was prześladować będą" (J 15,20)
Policja wezwała posiłki i ustawiła blokady drogowe, aby nie dopuścić pielgrzymów do miejsca, gdzie stał zniszczony krzyż, ale ludzie nadal usiłują przejść przez ustawione blokadę i postawić nowe krzyże na tym wzgórzu. W związku z tym ciągle dochodzi do demonstracji i protestów. Miasto Dong Chiem jest praktycznie odcięte od świata ponieważ nowe siły policyjne sprowadzone na ten teren ustawiły na drogach i mostach prowadzących do miasta punkty kontrolne. Jest to odpowiedz miejscowych władz na pokojowe protesty tysięcy katolików przeciw wysadzeniu w powietrze krzyża. który stał na tym wzgórzu, które od ponad stu lat należało do parafii w mieście w pobliżu Hanoi. Informacja o zniszczeniu krzyża oraz atakach na katolików, w tym między innymi na dziennikarza JB Nguyen Huu Vinh oraz o. Nguyen Van Lien, z parafii Dong Chiem, wywołały demonstrację około 2.000 katolików z pobliskiej parafii Nghia. Wraz z miejscowymi wiernymi zorganizowano protest przed siedzibą Komitetu Ludowego. Do chwili obecnej na wzgórzu ustawiono setki krzyży. Od momentu, gdy katolicy dowiedzieli się o zniszczeniu krzyża tysiące z nich z północnego Wietnamu próbują dostać się do Dong Chiem. A władze prawdopodobnie zaskoczone tak dużą reakcją wiernych robią wszystko, aby zapobiec temu zjawisku próbując ograniczyć liczbę osób, które chciałyby pielgrzymować do tego miejsca. Według informacji udzielonych przez o. Josepha Pham Minh Trieu, grupa tysiąca osób prowadzona przez niego musiała przerwać swą pielgrzymkę ponieważ policja zabrała prawa jazdy wszystkim kierowcom autobusów, którzy mieli zawieźć pielgrzymów do Dong Chiem. Jednakże setkom parafian z Ham Long, udało się na swych motocyklach dotrzeć na miejsce. Wśród tych osób była również grupa studentów z Hanoi. Doszli oni do szczytu góry Nui Tho, która stała się górą modlitwy, gdzie następnie przeszli Drogę Krzyżową. Z kolei innym pielgrzymom udało się dotrzeć na miejsce łodziami.
W odpowiedzi na działania sił bezpieczeństwa - oraz przemoc ze strony grup bojówkarzy - wierni zaczęli pielgrzymować do tego wzgórza i każda osoba próbuje postawić krzyż obok krzyża z bambusa wzniesionego na wzgórzu Nui Tho w miejsce tego zniszczonego. „Uczynimy to wzgórze Górą Krzyży, na wzór wzgórza, które powstało na Litwie w czasach komunistycznych" powiedział jeden ze studentów z Hanoi, któremu wraz z kolegami udało się postawić dziesiątki krzyży na tym wzgórzu, omijając punkty kontrolne ustawione przez policję, która mają na celu powstrzymanie wiernych przed pielgrzymowaniem na to miejsce.
Biskup diecezji Kon Tum, ks. Michael Hoang Duc Oang, który nie mógł osobiście pójść z pielgrzymami do Dong Chiem, wysłał list wspierający duchowo arcybiskupa Hanoi, ks. Josepha Ngo Quang Kiet, w, którym napisał: „wasza radość i wasz ból Ekscelencjo jest również moją radością i moim bólem". Ks. biskup przypomniał w liście, że sam pochodzi z parafii Dong Chiemi i to co wydarzyło się tam w dniu 6 stycznia wewnętrznie bardzo go poruszyło. (AsiaNews/PKWP/tłum. Wiesław Knapik)


